Jeszcze bardziej zaawansowany starożytny konstrukt – …wiedzieli o nim starożytni mędrcy Noezy – część II

Starożytne tajemnice są bardzo cenne, poszukują ich gorączkowo członkowie sekty iluminatów diabła (fałszywa masoneria, tzw. Loża), ezoterycy, uczeni akademicy, alchemicy, filozofowie, kapłani i ludzie uduchowieni (to co tu będziemy sygnalizować, jest warte jakieś 3 miliardy euro, jeśli to można w ogóle przeliczać ! – bezcenna sprawa wielu lat badań i dociekań). Zrozumienie o czym pisali pradawni mędrcy jest czymś trudnym. Niektóre terminy zaginionych cywilizacji zostały specjalnie zakodowane, przypisano im znaczenia symboliczne, które odpowiadają czemuś, co umysł dostrzega dopiero poprzez świetliste oko: „jeśli jednak twoje oko jest złe, całe twoje ciało będzie ciemne. Jeśli zatem światło w tobie jest ciemnością, to czym ciemność!Ew. Mateusza 6:23 – przekład dosłowny.

 

Mamy tam, w wersecie z Ew. Mateusza 6:23 „ciało biologiczne” oraz istotę świetlistą – jest więc tam wnętrze „pojemnika-kubka” i jego zawartość: „Ślepy faryzeuszu, oczyść najpierw wnętrze kubka, aby i jego zewnętrzna strona stała się czysta.” Mteusza 23,23-26 W artykule pt.: „Prawdziwy Władca Pierścieni, część III – pojemniki „rządców świata” mordoru” napisaliśmy coś takiego:

„Mateusz pisząc o kubku, mówił o jego stronie wewnętrznej „entos” oraz zewnętrznej „ektos”. Natomiast starożytny Platon pisał o współdziałaniu zagadkowego ognia wewnętrznego „entos” i zewnętrznego „ektos” (ektoplazmy?). Mamy więc już tu opis tworzenia przez ufonautów nieznanych form humanoidalnych GMO, zdolnych przyjmować w siebie jakieś duchy, lub żywioły, ewentualnie inteligencje. Hodują w całych masach społecznych armię Saurona, która w odpowiednim momencie zrobi  tzw.”comming out”, objawią się w imię postępu i nowoczesności.

Czym są tajemnicze żywioły, które jak pisał w innym miejscu Platon – „przyklejają” się do duszy, do człowieka ?! No i czym jest ciało, a dokładniej tzw. „materia”, a dokładniej (starożytna) substancja ? Zapytajmy o to znawcę tej problematyki. Chodzi o mędrca, który trochę nam ujawnił wiedzy o substancji – Arystotelesa. Stagiryta, czyli Arystoteles, wyróżnia trzy rodzaje hierarchicznie uporządkowanych substancji: do pierwszego rodzaju zalicza substancje zmysłowe, które powstają i giną; do drugiego – substancje zmysłowe, ale niezniszczalne, tzn. niebo i gwiazdy; do trzeciego – substancje nieruchome, wieczne i transcendentne wobec zmysłowych, tzn. Boga (Nieruchomy Poruszyciel) oraz substancje poruszające pozostałe sfery.

Substancje pierwszego i drugiego rodzaju składają się z materii i formy (powyżej Mteusza 23,23-26), przy czym materię pierwszego rodzaju substancji stanowią cztery elementy: ziemia, woda, powietrze, ogień, materią zaś substancji drugiego rodzaju jest eter. „Niebo” – napiszmy trochę tajemniczo w cudzysłowie – zatem, jako utworzone z eteru, ani nie zostało zrodzone, ani nie może zginąć.

Kolejny raz mamy tu cztery tajemnicze symbole: „ziemia, woda, powietrze, ogień” ! Jeśli kolejny raz, dodamy do nich trochę starożytności i je umieścimy w cudzysłowie, to będą dla nas jakby lepiej przyswajalne ! Aby choć odrobinę dojść do sedna, posłużmy się tajemniczym zdaniem wielce wtajemniczonego świętego Tomasza z Akwinu: „„To oznaczenie, dzięki któremu rzeczy oznaczane przez słowa znaczą ponownie inne rzeczy, należy do sensu mistycznego” (Tomasz z Akwinu, In Ep, ad Gal, Opera omnia, Paris 1876, tom 21, 230).”

Czym jest to coś, co się ukrywa za „ziemią”, za „wodą”, za 'powietrzem”, za „ogniem” ?! Bo jak państwo przeczytali powyżej, ujawniony został przez św. Tomasza z Akwinu częściowo kod, słowa-znaki znaczą coś innego niż to o czym nam „mówią”…

Sprawa „kubka” i jego „zawartości”, ale i jeszcze szerzej hodowli, lub uprawy, prowadzonej na całej planecie, jest niezwykle złożona, dlatego zacytujemy tu naukowca-filozofa zajmującego się tym zawodowo, naszym zdaniem urywki jego pracy są bardzo cenne, zwłaszcza jeśli sobie uzmysłowimy ogromne połacie jakie można odsysać z „kubków”, a wszystko to chyba zgodnie z biblijną kosmiczną doktryną „czterech miesięcy” – „Czy wy nie mówicie: Jeszcze cztery miesiące, a nadejdzie żniwo? Otóż mówię wam: Podnieście swoje oczy i przyjrzyjcie się polom, że już są białe do żniwa.” – Ew. Jana 4:35 – przekład dosłowny.

 
„W 8 paragrafie V księgi Metafizyki (Met), pełniącej funkcję słownika filozoficznego, Arystoteles przedstawia dwa podstawowe sposoby rozumienia substancji. Według pierwszego substancją jest ostateczny podmiot, którego już nie orzeka się o czymś innym (1017b23–24, Met). Według drugiego substancją jest to oto coś, co jest i co da się oddzielić. Drugie rozumienie odsyła do wypowiedzi Arystotelesa, w której podkreśla, że w szczególności oddzielalność (to chōriston) i indywidualność (to tode ti) przysługują substancji. Wypowiedź pojawia się w 3 paragrafie VII księgi Metafizyki, czyli w tym miejscu, gdzie rozpoczyna się właściwy namysł nad kategorią substancji.
W 3 paragrafie VII księgi Metafizyki Arystoteles rozpoczyna namysł nad kategorią substancji od zaproponowania różnych sposobów jej rozumienia. Jednym z nich jest podmiot – to hypokeimenon – który Arystoteles wstępnie wykłada jako to, o czym orzeka się pozostałe rzeczy, natomiast jego samego już nie orzeka się o innej rzeczy (1028b36–37, Met). Ale to hypo-keimenon pojęte według swojej istoty oznacza to, co leży pod spodem i jest podstawą dla czegoś innego. Stąd podmiot jest stosowny do tego, by pełnić funkcję fundamentu-nosiciela, który zarazem jest posiadaczem tego, co jest na nim zakotwiczone. Innymi słowy, w podmiocie niejako mocuje się coś, co jednak nie jest nim, a co jedynie on ma. W tym sensie każda indywidualna rzecz jest to hypokeimenon.
 
Tak więc podmiotem jest nie tylko człowiek, ale także zwierzę, roślina czy kamień. Dalej Arystoteles dookreśla podmiot z punktu widzenia substancji, sugerując, że substancją jest przede wszystkim podmiot, który jest pierwszy (to hypokeimenon prōton; 1029a1–2). Zaraz jednak dodaje, że przez taki podmiot (toiouton; a2) rozumie się (legetai; a2) albo materię (hylē; a2), albo formę (morphē; a3)3, albo to, co jest ich złożeniem (to ek toutōn; a3). Użycie terminu legetai mogłoby sugerować, że nie musi to być myśl samego Arystotelesa. Jednak identyfikacja podmiotu z materią, formą i złożeniem pojawia się również w innych miejscach Metafizyki. Podmiot = substancja = hylemorficzna konkretna rzecz. Ogólnie tode ti wskazuje na konkretną i pojedynczą rzecz.
 
W tym sensie tode ti jest synonimem kath’hekaston. A zatem tode ti jest concretum,  ponieważ jest samoistną rzeczą. Ma więc w sobie swój fundament bytowy i jest wszechstronnie odgraniczone od innej rzeczy. Zatem indywidualność (to tode ti) podkreślałaby, że tode ti jest concretum oraz indiwiduum i że pomiędzy nim samym a tym, co nim już nie jest, występuje nieprzekraczalne hiatus. Taka wykładnia to tode ti pozwala potraktować drugi wyróżnik substancji jako wzmacniające dookreślenie pierwszego wyróżnika. Jest to możliwe, ponieważ oba wyróżniki połączone są spójnikiem kai, który w języku greckim funkcjonuje również jako partykuła „czyli”. W tym ujęciu wyróżnik to chōriston podkreślałby fakt, że substancja istnieje samoistnie i nie potrzebuje żadnego innego fundamentu bytowego, by być. Podkreślałby również fakt, że to, co ją buduje, stanowi jej zamkniętą sferę, która radykalnie oddziela ją od innych substancji, w szczególności oddziela ją przestrzennie w przypadku zniszczalnych substancji podpadających pod zmysły.
 
Zarysowane wykładnie to tode ti to chōriston determinują sposób rozumienia substancji, ponieważ substancją okazuje się każda pojedyncza rzecz, która istnieje samoistnie, w szczególności każda samoistna, pojedyncza i zniszczalna rzecz podpadająca pod zmysły. Ale takie ujęcie substancji rzutuje również na rozumienie podmiotu, który w tym wypadku pokrywa się z całą rzeczą jako istnością hylemorficzną wraz z jej wszystkimi właściwościami. W tym sensie każda taka pojedyncza rzecz brana w całości, tzn. z uwzględnieniem wszystkich jej sfer zawartych w jej obrębie, od najbardziej głębokich po najbardziej powierzchowne, jest podmiotem.
 
Zatem przedstawiona charakterystyka substancji i podmiotu sugeruje, że pod czynniki równania należy podstawić konkretną i pojedynczą rzecz, która jest złożeniem materii i formy. Podmiot = substancja = hylemorficzna istota konkretnej rzeczy. To tode ti odsyła również do podmiotu, który można utożsamić z ti, czyli „co” danej rzeczy. W 5 paragrafie III księgi Metafizyki Arystoteles, poruszając różne aporie dotyczące substancji i zastanawiając się nad tym, co jest  substancją, a co nią nie jest, podkreśla, że właściwości, zmiany, stosunki, stany fizyczne czy proporcje nie wskazują na substancję czegokolwiek. Bo wszystkie te właściwości orzeka się o pewnym podmiocie. Dlatego żadna z nich nie jest tode ti (1001b29–32, Met).
 

Taka uwaga sugeruje, że substancję można wykładać nie tylko jako konkretną rzecz, ale również jako to, co uosabia samą rzecz. Bo jeżeli wymienione właściwości nie spełniają warunku bycia substancją jakiejkolwiek rzeczy, a więc również rzeczy wymienionych w pkt 2.1, to na tej podstawie można wysunąć wniosek, że jest coś, co taki warunek spełnia. Sugestia Arystotelesa odnośnie do tego, co taki warunek spełnia, jest jednoznaczna – substancją jest podmiot, ponieważ to o nim orzeka się różne kategorie i to on posiada różne właściwości. Sam natomiast nie może być orzekany o niczym innym, ponieważ jest tym, co stanowi samą rzecz i co jest jej momentem najbardziej osobistym. Innymi słowy, podmiot jest „ja” danej rzeczy, jej jakby jaźnią i dlatego jest dobrym kandydatem, by być tode ti, a w konsekwencji najbardziej pierwotnym momentem, który decyduje o oddzielalności (to chōriston) danej rzeczy.” – koniec cytatu

 
Tego typu rzeczy, były dla rzekomo prymitywnych starożytnych, chlebem powszednim, i jak informują Ojcowie Kościoła, wiedza ta została dana ludzkości (prawdopodobnie) przez istotę nadprzyrodzoną ! W ramach uzupełnienia, albo wprowadzenia do Świętej Nauki Jezusa Chrystusa ! Filozofia powstała w Azji Mniejszej, a rozwijała się w Grecji i w Rzymie. Choć od samego początku uprawiana była przez wąskie grono wybranych ludzi, których nazywano mędrcami lub miłośnikami mądrości, to jednak w zasadzie dostępna była dla wszystkich ludzi; rozwijała się co prawda w wielkich ośrodkach miejskich, ale mógł się nią zajmować każdy, kto tylko wykazywał do tego ochotę.
 
Filozofia należała do szerokiego świata jako owoc kultury helleńskiej i jej niezbywalny składnik. Niektórym wydaje się, że Jezus w swym nauczaniu nie nawiązywał do żadnych problemów filozoficznych, ale czy tak jest w rzeczywistości ?! W nauczaniu z upodobaniem używał języka poetyckiego, mówił obrazami i w przypowieściach oraz symbolach, w tym kosmicznych. Filozofia i Ewangelie przede wszystkim rozświetlały tajemnice ludzkiej egzystencji i inspirowały twórcze poczynania człowieka, uskrzydlały jego tęsknoty i marzenia. Ale w czasach nowożytnych, za sprawą złej i fałszywej masonerlii z loży diabła – rozeszły się i do tego stopnia skłóciły się ze sobą że stały się źródłem nie tylko głębokiego konfliktu w kulturze europejskiej, ale i wielkiego kryzysu duchowego !!!
Konflikt ten dotykał spraw głębszych, bo samego człowieka, jego konstrukcji, miejsca w sferze istot inteligentnych – kosmicznych – anielskich. Od czasów tzw. „Oświecenia światłem lucyfera” powiada się, że nauka i filozofia dopiero przez odcięcie się od Dobrej Nowiny i od teologii, „oświeciły” człowieka i doprowadziły go ku dojrzałości, wyzwalając w nim twórcze moce. Dziś na te sprawy patrzy się nieco inaczej. Dostrzega się, że nauka i wspomagana przez naukę technika (Nauka Demonów), zabrnęły na manowce zwątpienia i nihilizmu, chcąc tworzyć „Nowego Humanoida” – trans humana !
 
Następstwem tego jest coraz wyraźniej widoczny kryzys wartości duchowych i kryzys samego człowieka. Znalazł on swój wyraz w proklamowaniu przez loże iluminatów „śmierci Boga” i „śmierci człowieka”. Kogo człowiek winien słuchać? Czy głosów zaprzeczających sobie proroków „Nowego Wspaniałego Świata” ? Czy tych spośród współczesnych filozofów, którzy uwodzą go perspektywą przekraczania samego siebie, by wyprodukować „nowe ciała transhumanistyczne” i odlecieć w gwiazdy, szukać UFO pobratymców ?
 
Chrześcijaństwo bez rozumu jest w pewnym sensie niemożliwe, cały czas staramy się prosić Logos, prawdziwego i jedynego Jogina: „byśmy mogli usiąść, nie tylko koło drogi, ale iść nią„. Wzajemne spotkanie i pojednanie się treści, wydawało by się tak bardzo sobie obcych, jak starożytna filozofia i Ewangelia pokazuje, że źródłem konfliktów czy nawet wzajemnego zwalczania się nie są – i wcale być nie muszą – treści filozoficzne czy religijne same w sobie.
Filozofia i religia nie wykluczają się, informował o tym nasz wielki rodak Ojciec Krąpiec ! Przekazał wiele z tajemnic zaginionej nauki megalitycznej. Wszyscy rozumni chrześcijanie – filozofowie poszukujemy krainy ze zotem, ale i czerwonym kamieniem, czy był nim „kamień filozoficzny” pozostaje ciągle tajemnicą – „…owej krainy, której złoto jest znakomite; tam jest także wonna żywica i kamień czerwony” Księga Rodzaju 2:12
Linki:

Czy ludzkość zamieni się w UFOnautów ?

Byty czwartego i piątego stanu skupienia – hylemorficzne

Wstęp do Esencjalizmu biblijnego

Nadzwyczajny przekaz do prawdziwych Żydów – Duchowi Mnisi, obserwujący duchowy umsył – Logos Chrystusa

Tajemnicza kwantowa kraina – II część wstępu do Esencjalizmu biblijnego

Chrześcijańska medytacja zasłony kodu Biblii

Kosmiczne symbole Biblii – ‚odbijanie pocisków’, część II

Kosmiczne symbole Biblii, medytacja tajemnicy, część III

Biblijne kody

Boskie Tchnienie

Starożytna niebieska materia

W temacie katolickich joginów polecamy:

Pięć skupisk pamięci Total Recall

Tajemnice biblijnych psyche [ψυχή] joginów

Megalityczne hinduskie świątynie – zakodowane informacje

Megalityczne świątynie hindusów i ich tajemnicze kody

Istoty z innego wymiaru się cieszą ! Wielka bitwa chrześcijańskich joginów !

Starożytna niebieska materia

Starożytne drogocenne perły

Jogini ziemscy – Jogini duchowi

Nowy nieznany rodzaj jogi ?

Katolicką joginką Teresą Neumann interesowali się hitlerowscy okultyści mengele

Duchowa i kosmiczna medytacja chrześcijańskich joginów

Krąpiec Mieczysław wywiad

O szatanie i polityce – Lusia Ogińska – O. prof. M.A.Krąpiec

U źródła Prawdy – z O. prof. M. A. Krąpcem rozmawia Lusia Ogińska

UFO istoty, aniołowie i demony w Biblii i w Pentagonie – co o nich wiedzą w Królestwie ludzkim ?!

Kosmiczni ogrodnicy dusz oraz duchowe istoty w biblijnej trawie – Symbole Biblii – inwazja obcych ?

Kosmiczna interpretacja Apokalipsy – kto się uratuje z hodowli kosmicznych ogrodników ? Symbole

Dobre 22

Podobne Artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *