Wstęp do Esencjalizmu biblijnego

Fenomenalizm to bardzo interesujący pogląd filozoficzny, głoszący, iż bezpośrednio dostępne są ludziom tylko układy doznań zmysłowych i emocjonalnych (nazywane fenomenami) i nie istnieje możliwość bezpośredniego poznania bytów „samych w sobie”. Możemy to argumentować tym, ze nie istnieje tak na prawdę „stała materia”, ale tylko jakiś „kwantowy konstrukt mocy” Stwórcy – z niczego – „Creatio ex nihilo”. Jednak w opozycji do Fenomenalizmu istnieje jeszcze bardziej ciekawa filozofia, nazwana „Esencjalizmem” (łac. essentia – istota, treść) twierdząca, że pod powierzchnią obserwowalnych zjawisk (tak jak pod powierzchnią „zwykłego tekstu Biblii„) ukrywa się właściwa, esencjalna rzeczywistość. Esencja określa substancję lub ideę w sensie spotykanym w idealizmie platońskim. Jest stała, niezmienna, wieczna i obecna w każdym z możliwych światów.

Definicja esencji w filozofii jest zbliżona do definicji idei w klasycznej filozofii greckiej. Wiele definicji esencji ma swoje korzenie w hylomorfizmie – starogreckim rozumieniu powstania bytów. W myśl tej filozofii, forma i istnienie mogą być rozumiane przez analogię do produktów rzemieślnika. Rzemieślnik (gr. δημιοργός – demiurgos) używa drewna (gr. ἡ ὕλη – hyle) by nadać mu określoną formę (gr. ἡ μορφή – morfe) według planu w jego myślach. Według Platona byty wszechświata powstały dzięki pracy demiurga, który nadał im kształt z chaosu (gr. τό χάος – chaos). Pojęcia hyle i morfe zostały użyte w tym sensie po raz pierwszy przez Arystotelesa.

Jego zdaniem, wszystkie byty składają się z dwóch podstawowych składowych: materii oraz kształtującej materię idei. To właśnie idea nadaje bytom tożsamość. Platon był esencjonalistą, ponieważ wierzył w istnienie idealnych form, których nieudolną kopią są byty materialne (jak na przykład „trawy”/”zielone trawy”). Idea, że gatunki są niezmienne w czasie (w opozycji do tego istnieje fałsz teorii ewolucji), jest przykładem esencjalizmu. Wróćmy jednak do tajemniczej Esencji, spotykanej i propagowanej przez wtajemniczonych starożytnych. Oprócz fenomenu jawiącego się naszym umysłom, czyli świata dostępnego ludzkim zmysłom istnieją jeszcze byty niematerialne, które są wieczne i niezmienne. Są one dostępne człowiekowi poprzez poznanie drogą rozumowania (co może być wstępem do „Esencjalizmu biblijnego”, naprowadzającego na „Klucze Nieba” – przykładowo „zielone trawy”).

Wśród sporej części naukowców i filozofów panuje pogląd, że wszystko co istnieje i co może zaistnieć jest materialne, jest materią. Tego typu ludzi nazywa się naturalistami. Skoro wszystko opiera się na czymś co naturaliści nazywają „materią”, to należy przypomnieć, że materia w ujęciu fizyki, najbardziej ‚namacalnej’ dziedziny nauki, jest „polem elektromagnetycznym” wypełniającym całą przestrzeń między kwantowymi ciałami masywnymi, tzw. atomami.

Mamy więc, jak państwo pamiętają, w opisie „materii”, a poprzez nią, i świata natury, jakiś fenomen oddziaływań energetycznych pomiędzy „atomami” – w ten przedziwny sposób sklejonymi ze sobą. W wielkim skrócie, słowami naukowców od świata kwantowego, fizyka opisuje „atom” jako „zlepek” Kwarków, będących podstawowym budulcem, czyli najmniejszym i nieposiadającym wewnętrznej struktury ! Wokół „zlepka kwarków”, które jak już państwo wiedzą nie mają struktury (sic!), istnieje coś co nazwano „chmurą elektronową„, to znaczy obszarem, w którym istnieje pewne prawdopodobieństwo znalezienia elektronu, albo jeszcze inaczej, jest to obszar rozmytego ładunku elektrycznego!

Czym jest „ładunek elektryczny” ? Jest niczym innym jak WŁAŚCIWOŚCIĄ „materii” (to jest ogólny opis naukowy) !, więc naturalizm to nic innego jak religia, albo wiara we właściwości „chmury elektronowej” – nieposiadającej struktury ! Gdyby dodać do tej nieokreślonej „chmury” inteligencję, jak to postulują nieoficjalnie darwiniści, to można by opisać ją jako „osobliwość” cudownej technologii Boga, albo „bezstrukturalną nieokreśloność” sterowaną przez Ducha Wszechmocnego: „Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie” Ewangelia wg św. Jana 4:24

Pojęcia ducha oraz duszy wywodzą się z tradycji starożytnych, które przekazują informacje o objawiających się niematerialnych rozumnych istotach, Bogu lub bogach, aniołach, demonach, lub duchach osób zmarłych. Przyjęło się uważać, że duchy żyją w świecie niewidzialnym, znajdującym się poza czasoprzestrzenią świata materialnego. Duchy mogą się manifestować przez osoby żyjące. Niektóre byty niematerialne potrafią się materializować w tej rzeczywistości.

Pojęcie ducha jako niematerialnej inteligencji wprowadził starożytny grecki naukowiec Anaksagoras, który próbował wyjaśnić istnienie ruchu i porządku w świecie. Jego zdaniem świat jest rozumny, a przyczyną tego jest nadanie materii pędu przez rozumną, pozostającą poza światem siłę – właśnie ducha. Anaksagoras nie uważał ducha za osobę ani też nie uważał, żeby działał on stale; podobnie jednak jak rządzący wszechświatem według Heraklita Logos stał się prototypem bytów postulowanych przez późniejszych filozofów: budowniczego świata – Demiurga. Starożytni utożsamiali Niematerialną Istotę kierującą całą widoczną wszechświatową wewnętrznie „bezstrukturalną chmurą energii” z ideą Dobra, duszą świata (Platon) – utożsamianego z Bogiem „nieruchomego poruszyciela”, „pierwszej zasady ruchu”, „bytu koniecznego” i „czystej aktualności” (Arystoteles), czy pneumy (stoicyzm).

Ufologia dostarcza nam bardzo dużo przykładów na częściową, lub pełną niematerialność załogantów. Część z UFO raportów wydaje się z tego powodu omijać problem szeroko pojętej duchowości, poruszanie aspektów  innych niż stricte kosmiczno-galaktycznych w kwestii pochodzenia UFO, zazwyczaj jest marginalizowane. Jeśli przyjmiemy, że część z tych istot ma naturę „duchów” z możliwością (chwilowej) materializacji swojego istnienia w „chmurze elektronowej” tego Wszechświata, to sprawa staje się sensacyjna. Dlatego zapraszamy państwa na film, który w pewnym stopniu to udowadnia.

Linki:

Esencjalizm biblijny posiada pod powierzchnią „zwykłego tekstu Biblii” elementy „zakryte”, mające zostać odczytanymi duchowo-rozumem duszy…, zresztą musimy pamiętać, że „bez przypowieści nic im nie mówił” !!!

Tajemnicza kwantowa kraina – II część wstępu do Esencjalizmu biblijnego

 

Dobre(28)Słabe(0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.