Tajemnice Biblii, specjalnego kodu Pisma, symboli zawartych w Świętym Przekazie Boga Ducha, były opisywane w kilku artykułach Argonauty. Warto choćby wspomnieć o tekście „Biblijne kody„, Tajemnice Kodu Tory czy „bez przypowieści nic im nie mówił” !!! Dla starożytnych symbole były chlebem powszednim, oczywiście wcale to nie znaczy, że wszyscy rozumieli język kapłanów – wyższej kasty. Podobnie jest dzisiaj. Mało kto wie czym w rzeczywistości jest Biblia, co zawiera, dlatego należy podkreślić to z całą stanowczością: wykładnia Kościoła Katolickiego jest podstawą, w wielu miejscach, albo w większości, poprawną, z której wypływają katolickie dogmaty. Podobnie cały wykład świętego Tomasza z Akwinu jest arcydziełem, wspaniałym komentarzem-filozoficzną egzegezą do Słów Boga Ducha !

Aby państwu przybliżyć jakoś tajemnicę interpretacji Kodu Biblii postanowiliśmy przetłumaczyć tu pewien urywek Ks. Rodzaju oraz w podpunktach rabinów jego wstępne rozumienie. „Wstępne” bo chrześcijanie, a zwłaszcza Kościół Katolicki Kosmiczny i Megalityczny, mają do tego klucze ! „I tobie dam klucze królestwa niebieskiego” Ewangelia wg św. Mateusza 16:19 Zanim dojdziemy do tego momentu zacytujmy słowa największych rabinackich wtajemniczonych, pochodzą z ich najbardziej tajemniczego dzieła-komentarza: „Błędem jest myśleć, że Tora przekazuje nam jakieś zwykłe opowieści ! Niech Niebo broni, aby tak było. Nawet aniołowie, którzy schodzą na ziemię, muszą przyjąć formę cielesną, aby ziemia była w stanie ich nosić; o ile bardziej Tora, która jest daleko wspanialsza od aniołów ! Haszem ubrał Torę w fizyczne odzienie, którym są opowieści, aby uformować wierzchnią zasłonę dla jej duchowej esencji.” – koniec cytatu.

Osobiście sądzę, że wielu rabinów korzysta z pism chrześcijańskich, chociaż nigdy do tego się nie przyznają ! Ci najwybitniejsi mogą być nawet wewnętrznie chrześcijanami, tak jak to było opisywane w filmie „Organizacje podziemne wierzących w Izraelu„. W każdym razie owo rozumienie „wstępne” jest prawdopodobnie tym, o którym wspomina 2 List do Koryntian 3:14-17 „Ale stępiały ich umysły. I tak aż do dnia dzisiejszego, gdy czytają Stare Przymierze, pozostaje [nad nimi] ta sama zasłona, bo odsłania się ona w Chrystusie. 15 I aż po dzień dzisiejszy, gdy czytają Mojżesza, zasłona spoczywa na ich sercach. 16 A kiedy ktoś zwraca się do Pana, zasłona opada. 17 Pan zaś jest Duchem, a gdzie jest Duch Pański – tam wolność.

Skoro już wiecie państwo, macie 100 procentową pewność, albo tak jak piszący te słowa, jesteście głęboko przekonani, tak bardzo, że już bardziej nie można być utwierdzonym w przekonaniu o każdym tam zapisanym specjalnym „słowie-symbolu”, to możemy przejść do rzeczy wspaniałych ! Aby cokolwiek zrozumieć, chocby „maleńką część” z Pisma, z kodów w nim zawartych, należy prosić o ŁASKĘ Ducha Świętego, dlatego napisano „Bo każdy, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a pukającemu zostanie otworzone.” Mateusza 7,7-12, a trudności jest co nie miara ! Wezmy przykładowo „trudniejszy” moment z Nowego Testamentu, gdzie jest opis „zielonych roślin”: „Wtedy polecił im wszystkim usiąść gromadami na zielonej trawie.” Ew. Marka 6:39

Niby mało istotny „element”, ale już jesteście świadomi, że nie ma w Biblii czegoś takiego jak „mało znaczące” wyrazy, albo zdania: „ani jedna jota, ani jedna kreska” Ewangelia wg św. Mateusza 5:18 ! W takim razie co oznacza tu „zielona trawa” ?! Starożytni, ale przede wszystkim Duch Święty, sam Bóg, coś tu nam przekazuje !

 

 

 

 

 

 

Słowo „trawa” występuje w Biblii około 62 razy. Proszę zobaczyć co się dzieje w polskojęzycznych tłumaczeniach Ks. Rodzaju 1:11, gdzie mamy „zielone rośliny-trawy” ! „rzekł: Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona. I stało się tak.” O dziwo Biblia Tysiąclecia wydaje się tu najbardziej poprawna !

 

 

 

 

Sprawa jest niezwykła ! Wcale nie jest „prosta”, jest zakodowana. Od wieków kapłani i rabini nie chcą jej wyjawić ! Robią tak zgodnie z Ewangelią wg św. Mateusza 7:6 „Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały.” Wszystko to, całą tą tajemnicę, opisują Ojcowie Kościoła, przytoczmy tu słowa jednego z nich, cytat:

Zastanówmy się teraz nad tym, co Pan każe powiedzieć ludowi. Idź i mów do ludu: 'Będziecie słyszeć, a nie zrozumiecie, będziecie patrzeć, a nie zobaczycie. Albowiem zgrubiało serce tego ludu. Uszami swoimi ociężale słuchali i zamknęli oczy, by nie widzieć i nie słyszeć, by nie zrozumieć sercem i nie nawrócić się, i żebym ich nie uzdrowił. (Prorok) znał dwojaki sens słów, rozumiał ich podwójne znaczeniecielesne i duchowe, przeto głosząc wobec ludu proroctwo o sprawach, które miały się wydarzyć po przyjściu Chrystusa, stwierdza, że był czas, gdy słuchali, ale nie rozumieli tego, bo słuchając mojego Pana, Jezusa Chrystusa, słyszeli jedynie dźwięk słów, a nie pojmowali ich znaczenia. Wynika to jasno stąd, że (Chrystus) publicznie mówił do ludu w przypowieściach, uczniom zaś wyjaśniał je na osobności. Izajasz zapowiada to, co się już spełniło: Będziecie słuchać, a nie zrozumiecie.

Proroctwo to dotyczyło przyjścia Pana, jak potwierdza to sam Zbawiciel, który mówi: Dobrze powiedział o was prorok Izajasz: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie. Uznajmy zatem, że słuchając słów Pana lud nie mógł zrozumieć tego, co zostało powiedziane. Zastanówmy się nad znaczeniem następnej wypowiedzi: Będziecie patrzeć, a nie zrozumiecie. Świadek uczynków Zbawiciela nie mógł od razu pojąć ich sensu, chociaż na nie patrzył. Weźmy przykład: (Chrystus) umył nogi uczniów i widzieli wyraźnie, jak Nauczyciel umywał nogi uczniom; widzieli to i inni świadkowie, lecz widzieli tylko to, co się dokonało, a nie rozumieli przyczyny tego uczynku: otóż umycie nóg uczniów przez Słowo Boże miało sens symboliczny. Dlatego do Piotra, który się wymawia i powiada: Nie będziesz mi nóg umywał, przemawia Zbawiciel – i cóż mu mówi? – Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział. Cóż zatem czynisz teraz? – pyta Piotr. Widzę, że myjesz nam nogi, widzę postawioną miednicę, widzę, że przepasałeś się prześcieradłem, że nam usługujesz i że wycierasz nam nogi.” – koniec cytatu

W związku z tym zastanawia mnie pewien inny fragment dotyczący „prześcieradła„: „A pewien młodzieniec szedł za Nim, odziany prześcieradłem na gołym ciele. Chcieli go chwycić, lecz on zostawił prześcieradło i nago uciekł od nich.” (Mk 14,51-52)”. O kogo może chodzić i dlaczego ta osoba była w prześcieradle ? Co symbolizuje nam ten werset? Bibliści wysunęli wiele hipotez dotyczących tożsamości młodego człowieka. Widzieli w nim Jana, syna Zebedeusza; Jakuba, brata Pańskiego; Jana Marka (czyli ewangelistę) a nawet samego Chrystusa! W internecie można nawet znaleźć strony, w których identyfikuje się tę postać z samym Bogiem Ojcem, który jest nieuchwytny dla ludzi, a jednak jest obecny przy śmierci Jezusa. Fakt nagości również został przeanalizowany wzdłuż, wszerz i w poprzek. Jedni tłumaczyli ją chłodną temperaturą, lub zapowiedzią odziania w nowe szaty „chwały”, inni bardziej „nowocześni” interpretatorzy, pochodzący z imperium gejowskiego, zauważali nawet homoseksualną naturę młodzieńca, który przyszedł w to miejsce na „randkę”.

Próby interpretacji owego młodzieńca rozpoczęły się dość wcześnie. Najstarszym śladem odczytania, kim był ów człowiek jest urywek „Tajemnej Ewangelia Marka”. Jej fragment cytowany jest w XVIII-wiecznej kopii listu Klemensa Aleksandryjskiego napisanego do Teodora. Teodor pisze o „dziwnej” ewangelii, która krążyła w tamtym czasie. Klemens opowiada o powstaniu ewangelii kanonicznej w Rzymie. Natomiast po śmierci Piotra, Marek wyruszył do Aleksandrii i tutaj rozwinął swoje dzieło. Drugie wydanie, zawierało wiele tajemnic dostępnych dla tych, którzy zbliżyli się do doskonałości, symbolizowanej przez „wewnętrzne sanktuarium, ukryte za siedmioma zasłonami”. Niestety, jeden ze starszych przekazał to pismo grupie Karpokracjan, uważanych za sektę gnostyczną, którzy wykrzywili jej przesłanie i użyli do poparcia swojej „bluźnierczej oraz cielesnej doktryny”. Autor listu przytacza dwa fragmenty z tej ewangelii, z których jeden jest szczególnie ważny, gdyż jest próbą identyfikacji postaci nagiego młodzieńca:

„Następnie przyszli do Betanii i przebywała tam pewna kobieta, której brat zmarł. A gdy przyszła, pokłoniła się przed Chrystusem i mówi Mu: „O Synu Dawida, zlituj się nade mną!”. Ale uczniowie skarcili ją. Jezus, rozgniewawszy się, poszedł z nią do ogrodu, gdzie znajdował się grób; natychmiast dało się słyszeć głośne wołanie z grobu. Podszedłszy, Jezus odsunął głaz od wejścia do grobu i szybko wszedłszy tam, gdzie znajdował się młodzieniec, wyciągnął swą rękę i podniósł go, ująwszy za rękę. Młodzieniec, gdy spojrzał na Niego, pokochał Go i zaczął błagać, by mógł zostać z Nim. Wyszedłszy z grobu, przyszli do domu młodzieńca, gdyż był bogaty. Po sześciu dniach Jezus rozkazał mu, a gdy nastał wieczór, młodzieniec przyszedł do Niego, odziany tylko lnianym płótnem na gołym ciele. I pozostał z Nim tej nocy, gdyż Jezus uczył go tajemnicy Królestwa Bożego. Wstawszy, udał się stamtąd na drugą stronę Jordanu.”

Przechodząc jednak do tekstu biblijnego należy zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście ewangelista Marek traktuje go jako rzeczywistą postać? Przypatrzmy się zachowaniu młodzieńca, jest on przedstawiony jako „idący za Nim [= Jezusem]”. Użyty tu termin synakoloutheo pojawia się w NT oprócz tego miejsca tylko w Mk 5,37 oraz Łk 23,49, odnosząc się do tych, którzy należą do grona uczniów. Występujący tu czasownik krateo („chwytać”, „łapać”) odnosi się w Mk 14,1.44.46.49 do prób pochwycenia Jezusa. Bazując na lekkim odzieniu mężczyzny, niektórzy egzegeci wnioskują, że został obudzony przez zamieszanie, jakie zostało wywołane przez aresztowanie. Musiałby więc być mieszkańcem Jerozolimy.

Trzeba także wziąć pod uwagę możliwość, że ewangelista chce przedstawić postać symboliczną. Za takim ujęciem sprawy przemawiałby fakt, że dwie spośród informacji opisujących młodzieńca pojawiają się także w innym miejscu drugiej ewangelii – Mk 16,5: „weszły do grobu i ujrzały młodzieńca siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę”. Bibliści widzą tu także nawiązanie do ST, gdy w historii o Józefie (Rdz 39,12), ten ratuje się ucieczką przed żoną Potifara: „Lecz on wyrwał się, zostawił płaszcz w jej ręku i wybiegł na dwór”. Jeden z biblistów rysuje wiele paralelizmów między młodzieńcem z Mk 16 a Józefem, np. w Mk 16, mężczyzna przedstawiony jest jako „siedzący po prawej stronie”, podczas gdy Józef zostaje wyniesiony do godności drugiego w państwie (Rdz 41,40); młodzieniec odziany w białą szatę przypomina także Józefa, odzianego przez faraona wytworną szatę z cienkiego lnu (Rdz 41,42). Kim w takim razie jest ów młodzienieć ? Kogo symbolizuje ?

Wydaje się, ze młodzieniec nie jest postacią godną naśladowania, ale raczej godną pożałowania. Jest typem człowieka opisanego w Mt 19,20-22, chce on podążać za Jezusem, zmierza nawet w sytuację zagrożenia życia. Stawiając siebie samego jako zdolnego do poradzenia sobie trudnościom, musi salwować się ucieczką. Jest to ucieczka jeszcze bardziej wstydliwa niż opuszczenie Jezusa przez pozostałych uczniów, gdyż musi on uciekać nago. Wbrew temu, co czasem głoszą kaznodzieje, w Biblii nagość nie jest czymś wspaniałym, ale raczej stanem, którego należy unikać (Mt 25,36; J 21,7; Jk 2,15; Ap 3,17; 16,15).

Termin sindon w niektórych tekstach Pisma Świętego oznacza drogi materiał (Przys 31,24; Sdz 14,12). Biorąc to pod uwagę widać jeszcze bardziej rozpaczliwą chęć ucieczki młodzieńca. Jest to jedna z sytuacji, w której człowiek chętny, by zostać uczniem Jezusa, wybiera wartości niższe, porzucając Mistrza. Poprzez takie zestawienie faktów widać także ironię autora, który na początku działalności Jezusa przedstawia uczniów jako zostawiających wszystko, by pójść za Jezusem, natomiast w sytuacji próby porzucają oni wszystko, by od Jezusa jeszcze łatwiej uciec. Gorzka ironia rysuje się, gdy czytelnik ma w pamięci słowa Piotra chwalącego siebie i pozostałych uczniów: „oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą” (Marka 10,28). Młodzieniec z Mk 14,51 porzucił dosłownie wszystko, łącznie z godnością i wstydem, by uciec od Jezusa. Jednak nie jest to tylko wizja negatywna, która ma wpędzić wyznawców Chrystusa w kompleksy. O ile młodzieniec z Marka 14,51 jako ostatni porzucił haniebnie Chrystusa, o tyle młodzieniec z Marka 16,5 jest pierwszym, który ogłasza zwycięstwo Mistrza nad śmiercią !

Jak wspomnieliśmy na początku innymi zagadnieniami dotyczącymi interpretacji kodu Biblii są te pochodzące z prac wtajemniczonych rabinów. Z ich opracowań korzystali Ojcowie Kościoła, dlatego nie należy się bać rabinackich „wierzchnich” tłumaczeń kodu, zresztą oni czerpią od nas. Oto kilka wersetów pokazujących z jak skomplikowanym nadprzyrodzonym Dziełem mamy doczynienia:

 

Ks. Liczb 7:20 „jedna czasza złota wagi dziesięciu syklów, napełniona kadzidłem

podpunkt 1. – „jedna czasza”, tekst wtajemniczonych Rabinów mówi nam następujące rzeczy: „jedna czaszaOdpowiada Torze, która została dana przez Świętego, niech będzie błogosławiony. – [pierwszy hebrajski wyraz podpunktu „1.”również znaczy  'ręka’.]

podpunkt 2. – „wagi dziesięciu syklów” – tekst wtajemniczonych Rabinów: „Odpowiada to w Torze dziesięciu przykazaniom danym na Synaju

podpunkt 3. – tekst wtajemniczonych Rabinów – Mamy tu obliczenia gematrii, która jest systemem numerologii opierającym się na języku i alfabecie hebrajskim, zaś samo słowo gematria pochodzi od greckiego słowa geometria. Istnieje kilka form gematrii, między innymi „odkryta” i „mistyczna”. Wcale nie odrzucamy tego typu tłumaczenia, ale uważamy, że nie jest to teraz tak ważne dla zrozumienia poruszanego tu tematu. W skrócie w słowach podpunktu 3.: „napełniona kadzidłem chodzi o zakodowane tu 613 przykazań halachy (żydowskiego prawa religijnego), opartego na zaleceniach Tory, których wypełnianie obowiązuje każdego dorosłego żyda.

Ks. Liczb 7:21 „jeden młody cielec, jeden baran i jedno jednoroczne jagnię na ofiarę całopalną”

podpunkt 4. – „jeden młody cielec” – tekst wtajemniczonych Rabinów: odpowiada to Abrahamowi, o którym mówi: „Wziął młodego byka” (Rdz 18: 7).

podpunkt 5. – „jeden baran” – tekst wtajemniczonych Rabinów: odpowiada to Izaakowi [o którym mówi] „i wziął barana [i ofiarował go jako ofiarę całopalną zamiast swego syna] …” (Rdz 22:13).

podpunkt 6.  – „jedno jednoroczne jagnię” – tekst wtajemniczonych Rabinów: odpowiadający to Jakubowi, [o którym mówi,] „Jakub oddzielił jagniątko” (Rdz 30,40).

Ks. Liczb 7:22 „Jeden młody kozioł za ofiarę za grzech.

podpunkt 7. – „Jeden młody kozioł„- tekst wtajemniczonych Rabinów: na odkupienie Józefowi, o którym mówi: „i zabili dzieciaka” (Rdz 37:31).

Ks. Rodzaju 7:23 „A na ofiarę pojednania dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów, pięć rocznych jagniąt. Taki był dar Netanaela, syna Suara.”

podpunkt 8. – „A na ofiarę pojednania dwa woły – tekst wtajemniczonych Rabinów: „dwa woły” odpowiadające Mojżeszowi i Aaronowi, którzy ustanowili pokój między Izraelem i ich Ojcem w niebie.

podpunkt 9. – tekst wtajemniczonych Rabinów: Barany ... kozły-samcejagnięta: Trzy rodzaje, odpowiadające kohanim, inaczej aaronitom, od Arona , Lewitom i Izraelitom, i odpowiadające Torze, Prorokom i Świętym Pismom. Trzy piątki [w tym wersecie] odpowiadają pięciu księgom Pięcioksięgu, pięciu przykazaniom zapisanym na pierwszym tablicy i pięciu przykazaniom wpisanym na drugiej.

Ks. Rodzaju 7:24 „Trzeciego dnia książę synów Zebulona Eliab, syn Chelona.”

podpunkt 10. – tu tekst wtajemniczonych Rabinów tłumaczy zawiłości tekstu w odniesieniu do innych momentów Biblii: Trzeciego dnia wódz [„wódz” a nie „książę” w wersji rabinów – dopisek Argonauty], który przyniósł ofiarę od synów Zabulona, i tak samo było z nimi wszystkimi. Jednak w odniesieniu do Netanela, o którym mówi: הִקְרִיב נְתַנְאֵל, „Nethanel … przyniósł„, należy postępować zgodnie z tym sformułowaniem „wódz Issachara” [w przeciwieństwie do innych przypadków, w których wersety do „wodza” są wodzem synów tego i tego, poprzedzonego jego imieniem, odkąd jego imię zostało wspomniane i to co ofiarował. Co do innych, gdzie nie mówi: הִקְרִיב, „zaproponował„, właściwe sformułowanie brzmi: „wodzu, co z synów tego i tamtego” – tego dnia, wódz, który przyniósł swoją ofiarę od takich a takich plemion. [Dlaczego słowo הִקְרִיב jest napisane tylko w odniesieniu do Netanela jest omówione w wersetach 18 i 19.]

Jak państwo widzą mamy tu „wierzchnią” warstwę, która jest wyjawiana tym, którzy chcą się o niej dowiedzieć. Oprócz duchowego tłumaczenia kodu Pisma, jaki przyniósł ze sobą Zbawiciel, podkreślmy najważniejszego, jest jeszcze trzeci (megalityczny) „poziom” ! Ten trzeci, jak wspomnieliśmy na początku, należący do Super Kościoła Katolickiego i Megalitycznego, reprezentuje święty Tomasz z Akwinu. Czym są więc „rośliny zielone-trawy” ? Albo z czym mogą mieć związek ? Prawdopodobnie o tym pisze nam nasz rodak, najbardziej wtajemniczony w Świętą Naukę (megalityczną – „piatego elementu„):

„Materia więc sama w sobie jest niepoznawalna i dlatego sama w sobie niedefiniowalna. Z tego wynika, że materia ujęta sama w sobie, swym oddzieleniu od formy, od całości, nie przedstawia żadnej treści. Przede wszystkim nie jest ona substancją – O U S I A – a więc jakimś realnym bytem samodzielnym. Sama z siebie nie posiada żadnego czynnika determinującego bądź substancję, bądź jakąkolwiek właściwość substancji, z ilością na czele. Podane przez Arystotelesa negatywne określenie materii pierwszej wskazuje na to, że pojmował on ją jako możność samą w sobie pozbawioną aktu. Akt bowiem jest zawsze czynnikiem wyznaczającym treść, istotę, czy to kategorii substancji pierwszej, czy też jakiejkolwiek innej kategorii bytów. Natomiast materia pierwsza, nie będąc z siebie żadnym czynnikiem determinującym i wyznaczającym jakiś byt, jakąś naturę, jest czystą możnością, jeśli ma w sobie – nie z siebie, lecz z połączonej z sobą formy – coś rzeczywistego. A więc materia ujęta sama w sobie jest niedefiniowalna, niepoznawalna.

Dokładniej określa Arystoteles „naturę” materii pierwszej poprzez jej tzw. definicję pozytywną. Rozwijając taką definicję w księdze VIII Metafizyki oraz w I księdze Fizyki wskazuje na fakt zmian substancjalnych, jakie zachodzą w świecie, a jakie negowali eleaci, dla których możliwość zmiany była równoznaczna z identyfikacją bytu z niebytem. Otóż jeśli istnieją zmiany substancjalne, to materia pierwsza jest ich zasadniczym „podmiotem”. W tym więc ujęciu materia pierwsza jest pierwszym „podmiotem” każdej rzeczy, z której i z którą – jako wewnętrznym współelementem – powstaje jakaś nowa substancja. Arystoteles wiąże więc pojęcie materii z pojęciem p o d m i o t u zmiany ,Jeśli bowiem wziąć pod uwagę zmiany i ruch lokalny, to podmiotem zmiany miejsca jest realna przestrzeń, czyli rozciągłość ciała. Istnienie podmiotu umożliwia zrozumienie faktu zmiany.

(Na zdjęciu widzimy chrześcijańskich super zaawansowanych 'megalitomaniaków’ !)

Podobnie w zmianach ilościowych czy też jakościowych można znaleźć ich wspólne podłoże. Jeśli więc wszystkie zmiany w kategoriach przypadłości mają wspólne podłoże, będące ich racją dostateczną (w pewnym aspekcie), to także w zmianach substancjalnych (w kategorii substancji) istnieje wspólne, pierwsze podłoże jako dostateczna racja tych właśnie zmian, i to właśnie podłoże nazywa się „materią pierwszą”, która nigdy nie istnieje samodzielnie, ale w istniejącym bycie jest racją podmiotową zmiany. Arystotelesowska analiza zmian substancjalnych doprowadza nie tylko do stwierdzenia istnienia materii pierwszej, ale także do wykrycia „natury tej materii jako czystej potencjalności. Materia pierwsza jako p i e r w s z e  p o d ł o ż e (w bycie!) wszelkich zmian jest więc czynnikiem wewnętrznym konstytuującym — wraz z formą – konkretny, materialny Byt, czyli jest jakimś principium jednostkującym rzecz. Z materii pierwszej jako potencjalności, i z formy jako aktu, powstaje konkretna substancja. We wszelkich natomiast zmianach w kategorii przypadłości powstaje także nowy byt, ale tylko byt przypadłościowy, jakaś nowa przypadłość.

A więc materia pierwsza, jako ostateczne i pierwsze — w samodzielnie istniejącym bycie – podłoże zmiany, nie jest współelementem w powstawaniu przypadłości, tam bowiem materia druga, czyli jakaś konkretna substancja czy też zespół substancji materialnych, spełnia tę rolę. bateria pierwsza jest współelementem jedynie w powstawaniu substancji. Dzięki niej możliwy jest pluralizm bytowy w świecie materialnym i w ogóle zmiany substancjalne.(…)Odrzucenie istnienia (niesamodzielnego!) materii pierwszej prowadzi do niedorzeczności – absolutnego statycznego monizmu, sprzecznego z podstawową oczywistością i własną samowiedzą, uniemożliwia wyjaśnienie jakiejkolwiek zmiany i nasuwa wiele nowych trudności – nierozwiązywalnych, gdyż najczęściej zawierających w sobie ukrytą sprzeczność. Materia pierwsza, chociaż jest wykrywalna tylko rozumowo, jako dostateczna racja zmian, mnogości, potencjalnej poznawalności rzeczy, mimo wszystko nie jest czymś tylko istniejącym w myśli, jakimś bytem myślnym, mającym swe uzasadnienie w rzeczy (Lange, Lotze, Spath, Schaun, von Hertling i in.), lecz jest rzeczywistym elementem, współkonstytuującym realny byt.

Gdyby bowiem materia pierwsza była tylko logiczną możliwością, czyli niesprzecznością, byłaby zwyczajną konstrukcją myślową nie tłumaczącą faktów realnych, fizycznych, materialnych, np. zmiany. Jeśli zatem szukamy dostatecznej racji zmian czy faktów realnych, to „racja” ta może być tylko realna, rzeczywista. Byt myślny nie stanowi „uzasadnienia” bytu realnego. Materia więc pierwsza, pojęta jako ostateczny podmiot zmian, jest podmiotem nie tylko logicznym, ale także realnym. Z materii pierwszej i połączonej z nią formy substancjalnej „jest” rzeczywisty byt – konkretna jednostka – jest więc ona realnym współelementem tworzącym byt. Niewątpliwie, w tak pojętej materii pierwszej nie ma żadnej formy, a jeśli forma konstytuuje byt, to wydawać by się mogło, że materia pierwsza nie jest bytem; i rzeczywiście, w sensie absolutnym nie jest ona bytem, a w sensie relatywnym jest niebytem, bo nieaktem. Ale czym innym jest sama materia, a czym innym sam „brak” aktu, formy.

Pojęcie bowiem „braku” jest negacją formy w podmiocie właściwym tej formie, a tymczasem materia pierwsza, mimo że rzeczywiście nie posiada formy, ma jednak w sobie „pozytywną tendencję” do formy, jest czymś, co współistnieje z formą jako coś pozytywnego, współkonstytuującego realny byt. Jeżeli „brak” – jest przypadkową przyczyną (causa per accidens) powstania bytu – gdyż nie zaistnieje nowy byt, jeśli nie będzie wpierw usunięta forma poprzednia, w myśl zasady: corruptio unius fit generatio alterius – to materia pierwsza jest tego przyczyną właściwą, przyczyną materialną, jest materialnym składnikiem, „z którego” coś powstaje i który potem w tym, co już powstanie, realnie trwa.” – Jak mawiają wtajemniczeni rabini: „…Błędem jest myśleć, że Tora przekazuje nam jakieś zwykłe opowieści ! Niech Niebo broni, aby tak było.Tak samo jak Nowy Testament ! „…polecił im wszystkim usiąść gromadami na zielonej trawie.” Ew. Marka 6:39 Przecież można było napiać: „kazał usiąść”, albo „na ziemi”, albo na „trawie”, ale napisano „na zielonej trawie„.

Linki:

Ważnym tekstem o kodzie Biblii jest ten zaznaczony na początku o tytule Tajemnice Kodu Tory – Rabin Glazerson ujawnia niezwykłe dane

Wstęp do Esencjalizmu biblijnego

Tajemnicza kwantowa kraina – II część wstępu do Esencjalizmu biblijnego

„bez przypowieści nic im nie mówił” !!!

Kosmiczne symbole Biblii – gdzie jest „pole” ? – część I

Kosmiczne symbole Biblii – ‚odbijanie pocisków’, część II

W tym temacie polecamy szczególnie Święty alchemiczny, rozumny naród, który kocha – II część przygotowań, albo wprowadzenie do duchowej archeologii, również odsyłamy do: Rabin Zev Porat wyjaśnia zagadkę „porannej gwiazdy” – „obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy”dodatkowo prosimy sprawdzić tekst pt.: „Ogrodnicy, siewcy, rybacy, myśliwi i żniwiarze”

Prawdziwa duchowa „Solarystyka” – dostępna już od tysięcy lat !

Dostęp do Oceanu miłości, do Logosu – duchowa „Solarystyka”, część II

Tajemnice biblijnych psyche [ψυχή] joginów

„Creatio ex nihilo” – płynąca radość

Bereszit bara Elohim et haszemaim – Na początku stworzył Bóg…

Boskie Tchnienie

Starożytna niebieska materia

Święte znaki Świętego Przesłania – Język sprzed potopu

Paleo hebrajskie odkrycie proto kananejskiego

Dwadzieścia lat poszukiwań odkrywcy piątego elementu…

Tysiące, nie miliardy !

Kod Biblii

Ponadświatowe intelekty, Matka Boża Anielska oraz Tritos Uranos

Klucz do zrozumienia człowieka – z O. Mieczysławem A. Krąpcem rozmawia prof. Piotr Jaroszyński

W Polsce nastapiła zamiana hybrydy postsowieckiej na hybrydę amerykanską – uzależnieni od LUCYFERA

Krąpiec Mieczysław wywiad

Megalityczna pamięć Total Recall oraz metody jej kodowania

Przepowiednia Papieża Piusa XII o świecie i Polsce – Niewidoczne siły zła atakują – Ks. Natanek

Dobre 29
Złe 4

Podobne Artykuły

3 thoughts on “Chrześcijańska medytacja zasłony kodu Biblii

  1. Przypowieść o synu marnotrawnym.
    Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się bawić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział:
    „Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *