Skip to content

Doświadczanie wymiaru kosmosu „kiedy intelekt pojmuje siebie” – Tajemnice świętego episteme Logosu !

Pod koniec XIX i na początku XX wieku naukowcy (część, albo większość spod znaku iluminatów) chcieli na nowo odkryć starożytną psychologię poznawczą, dotrzeć do rozumienia tajemnic pradawnych mędrców, problemy tego typu były jednymi z ważniejszych zagadnień podejmowanych zarówno przez filozofów, jak i okultystycznych psychologów (tak, tak, tacy istnieli i ciągle istnieją! Wystarczy przeczytać najważniejszy polski akademicki podręcznik do psychologii). W tamtym czasie, po rewolucji marksitowsko-leninowskiej, trudno było niekiedy oddzielić badania psychologiczne od filozoficznych. Był to okres różnicowania się jednej i drugiej dyscypliny, okres zdobywania przez psychologię tzw. „metodycznej świadomości” i niezależności od filozofii. W dyskusjach neomarksistów (z tajnych bractw), jakie toczyły się w tym czasie, nastąpiło przewartościowanie pojęcia duszy, stanowiącego tradycyjną nazwę dla tego, co duchowe czy psychiczne. Doszło do zanegowanie tego pojęcia i do rozwoju psychologii „bez duszy”, bez religii, bez starożytnych misteriów.

Zastąpiły ją (duszę), procesy nerwowe, badane głównie na gruncie psychologii fizjologicznej i psychofizyki. Jednak wraz z rezygnacją z pojęcia duszy nie zniknęło to, co starożytne, to co wewnętrzne, nie udało im się usunąć z rzeczywistości tego co duchowe, nadnaturalne, czy psychiczne w rozumieniu pradawnych mędrców. Neomarksiści materialiści, ale i okultyści, w miejsce przestarzałego, ich zdaniem, i nieadekwatnego pojęcia, jakim była dusza i „starożytny Bóg, który jest ucieczką”, starali się wszystkim wpoić nieokreśloną tzw. „świadomość”, którą uważano za funkcję układu nerwowego, wspólną dla wszystkich organizmów żywych, w tym i „kosmitów”.

Sądzono, że zagadka świadomości zostanie rozwiązana przy wykorzystaniu metod stosowanych w naukach przyrodniczych. Innym pojęciem, którym się posługiwano, by uniknąć zbędnych sporów o duszę i „starożytnego Boga” oraz misteria, było tzw. „doświadczenie wewnętrzne”.

Sprowadzano je do zbioru elementów świadomości, procesów psychicznych bądź przeżyć. W ten sposób konkretyzowano ogólne i wieloznaczne pojęcie świadomości, unikano całej ludzkiej historii procesów odkrywania prawdy o duszy, uwięzionej w ciele. Dusza ludzka, znana także jako dusza rozumna, istniała od samego początku ludzkości. Zaczęto jednak o niej mówić i zastanawiać się nad nią nieco później.

Około 427 roku przed Chrystusem narodził się Platon. Najpierw stwierdził, że materia wcale nie ma w sobie żadnego życia, lecz przeciwnie, jest z natury martwa. Następnie dodał, że w takim razie istnieje coś, co leży poza materią, a materii nadaje życie. Wreszcie uznał, że musi być dusza, a skoro dusza nie jest materialna, to musi być to dusza niematerialna. Tym samym oddzielił materię od rzeczywistości duchowej i rozpoczął zupełnie nową epokę myślenia – przypominania sobie Total Recall’u.

Naukowcy, wychowani w duchu „nowoczesności” i chcęci stworzenia „nowego człowieka” badają „starego”, zacytujmy tu zdania ich opracowań: „Wiemy na przykład, że różne zadania angażujące pamięć uaktywniają różne obszary mózgu, co wyraźnie sugeruje, że pamięć nie jest zjawiskiem jednolitym, to znaczy różne grupy procesów pełnią odmienne funkcje w czynnościach pamięciowych. Weryfikacja konkurencyjnych teorii wyłącznie na podstawie danych z obserwacji zachowania nie zawsze jest możliwa. Wadą technik obrazowania jest jednak stosunkowo słaba rozdzielczość czasowa, wynosząca kilka sekund w przypadku MRI i aż ok. pół minuty w przypadku PET. Większość elementarnych procesów poznawczych trwa mniej niż sekundę, np. przeczytanie słowa zajmuje nam ok. 500 mili sekund. Wobec tego słaba rozdzielczość czasowa technik neuroobrazowania stanowi poważną przeszkodę w ich wykorzystaniu do badania przebiegu procesów umysłowych.” Ale czy tylko i wyłącznie „umusłowych mózgu”, czy nie są one procesami także samej duszy ?! Jak pamiętacie Platon oddzielił materię od rzeczywistości duchowej.

Ale to jeszcze nie wszystko! Otóż Platon uznał, że skoro dusza jest czymś zupełnie przeciwnym ciału, to jest materii, to musi również być od niego niezależna. Platon wytrwale szukał odpowiedzi na pytanie, dlaczego człowiek istnieje jako dusza i ciało, czy może raczej – jako dusza uwięziona w ciele („Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci?” List do Rzymian 7:25). W pewnym momencie doszedł do wniosku, że jedyny realny świat to ten, którego nie jesteśmy w stanie ujrzeć i poznać, i nazwał go światem idei – duchowym.

To, co poznajemy za pomocą zmysłów i nazywamy rzeczywistością, jest naprawdę tylko odbiciem (a nawet odbiciem odbicia) prawdziwego świata, wszystko to zresztą zgodnie ze starożytnymi naukami Biblii, bo „Służą oni w świątyni, która jest tylko obrazem i cieniem niebieskiej, jak to zostało objawione Mojżeszowi, gdy miał budować przybytek” List do Hebr 8:5

Zdaniem wtajemniczonego Platona, ludzka dusza wywodzi się właśnie z tego prawdziwego świata, którego nie znają naomarksiści materialiści, a do którego dostępu bronią tajne bractwa iluminackie loży 666. Tam żyje odwiecznie „starożytny Bóg który jest ucieczką”, i który, posługując się miłosierdziem i miłością, może zesłać na człowieka doświadczenie (wewnętrzne) ! Jest to również doświadczenie innego świata, innej rzeczywistości, wolnej od ciała biologicznego. Pojęcie doświadczenia wewnętrznego uznano za użyteczne na gruncie filozofii, Posługiwali się nim zarówno filozofowie, którzy stosowali w swoich badaniach metody psychologiczne, jak i ci, którzy takimi metodami się nie posługiwali.

U podstaw kształtowania się pojęcia doświadczania wewnętrznego leżą odkrycia „starożytnej psychologii”, dawnych filozofów oraz wszelkich religijnych misteriów. Na „nowo” odkrywał to Kartezjusz, nazywając „subiektywnością”. Oczywiście wiedzy o istnieniu tej sfery naszego istnienia można doszukiwać się i u św. Augustyna, a zwłaszcza u św. Tomasza z Akwinu. Stąd przejdzmy do czegoś takiego jak „epistemologia”.

Epistemologia, to nazwa pochodząca od stgrograckiego episteme = „wiedza; umiejętność, zrozumienie”; no i „logos” = „nauka; myśl”, jest to teoria poznania – dział filozofii, zajmujący się relacjami między poznawaniem, czyli percepcją, poznaniem a rzeczywistością. Problematyką poznania filozofowie zajmowali się od czasów starożytnych. Dopiero jednak w epoce nowożytnej pojawiła się („nowoczesna”) świadomość, że jest to odrębna dyscyplina filozoficzna, aczkolwiek dobrze znana w średniowieczu.

Teoria poznania wiąże się z innymi dyscyplinami filozoficznymi lub im bliskimi, np. ontologią, logiką i psychologią. Ontologia docieka o tym co i jak istnieje. Przedmiot badań psychologii jest częściowo wspólny, jednak każda z tych nauk bada go z innego punktu widzenia. Psychologia zajmuje się przebiegiem procesów poznawczych, a epistemologia interesuje się wedle czego poznanie ma być oceniane jako prawda i fałsz.

Epistemologia bada jaka jest relacja między materią a duchem, rzeczą myślącą a rozciągłą, czy używając współczesnej terminologii, umysłem a ciałem (będącym świątynią Boga), czy zjawiskami fizycznymi a psychicznymi (Św. Logosu), jest to tak zwany problem psychofizyczny. Wyróżnia się tu przede wszystkim monizm (istnieje jedna substancja) i dualizm Platona (istnieją odrębne substancje: ciało i duch), natomiast Święta Episteme przekazuje nam w 2 Liście do Koryntian 12,2-4 „czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie…

Skomplikowane problemy pojęciowej analizy percepcji, jej przedmiotu, wiarygodności oraz relacji percepcji i wiedzy to podstawowe problemy filozofii percepcji. Podstawowymi współczesnymi poglądami w filozofii percepcji są: realizm bezpośredni, czyli: postrzeganie jest bezpośrednie, wymaga oddziaływania przyczynowego ze strony przedmiotu, przedmiotami percepcji są przedmioty w przestrzeni fizycznej (percepcja jest zasadniczo wiarygodna), realizm pośredni to: przedmiotem percepcji są reprezentacje rzeczy istniejących w przestrzeni fizycznej, czyli w matrixie oraz fenomenalizm: mamy dostęp jedynie do doznań i nie istnieje możliwość dotarcia do przedmiotów świata zewnętrznego, co jest niezwykle ciekawym zagadnieniem, poruszaliśmy go w pewnym tekście w roku 2013.

W artykule pt.: „Zapomniany świat starożytnej psychologii„, bo o niego chodzi, napisaliśmy coś co jest bardzo blisko filozofi percepcji, oto kilka zdań ze wspomnianego artykułu: „GDZIE i CO powoduje, że maszyneria informatyczna naszych zmysłów odbiera rzeczywistość taką jaką obserwujemy ? „Skąd” się bierze coś, co pobudza nasze zmysły. Impuls bio-elektryczny (wibracja) jest przekazywana z każdego zmysłu do mózgu, gdzie tworzona jest interpretacja impulsów, a następnie jest ona „asymilowana” przez duszę, lub w zależności od filozoficznej interpretacji tworzony jest obraz świata, który odbieramy jako rzeczywistość. Na tą rzeczywistość składa się poczucie przestrzeni, czasu i ruchu. Jednak czy obraz rzeczywistości jest obiektywny? Co stałoby się, gdybyśmy mieli inne zmysły? Nasze zmysły odbierają wrażenia, ale i te nie są nam bezpośrednio dane, lecz ujęte w czasoprzestrzenną formę wyświetlaną w czasie rzeczywistym wewnątrz nas (ale i to nie jest pewne, czy aby na pewno w nas?). Wydaje się, że czas i przestrzeń są niejako wbudowane w nasz aparat poznawczy, co było głównym odkryciem Immanuela Kanta, przyczyniającym się do rozwoju matematyki i fizyki.

…i dalej: „Problemem głównym w tym zagadnieniu jest pytanie o prawdziwy ogląd rzeczywistości, CO znajduje się „gdzieś” poza tym co dociera do naszych zmysłów,  pomiędzy „gdzieś” i „rzeczywistością” w jakiej żyjemy, jest wyraźna granica – nie mamy żadnego obiektywnego kontaktu z tym „czymś i gdzieś” na zewnątrz. Wszystko co wiemy o tym „czymś i gdzieś”, to subiektywna interpretacja oddziaływań tego „czegoś” na nasze zmysły.

Nie będziemy tu teraz drążyć matrixa budowy Świątyni Boga, jak wpływa na nas nasze oprogramowanie, biologicznej powłoki, jak się w nas „wyświetla” otoczenie, umusłowość, świadomość, itp, jak nas to wszystko kształtuje, ale przejdziemy do Świętej Episteme Tomasza z Akwinu, jednego z największych katolickich joginów. To co teraz zaprezentujemy jest czymś niezwykle cennym ! To jest ogromny skarb, ta zaawansowana nauka pochodzi ze średniowiecza, z roku około 1260. Tzw. średniowiecze było niezwykłą epoką, to wtedy kwitła jakże mocno rozwinięta cywilizacja chrześcijan.

Postarajmy się zrozumieć i przeanalizować co przekazuje nam tu św. Tomasz, bo są to sprawy niezwykłe, wręcz cudowne. Jeśli ktoś z państwa jest okultystą, to skarb ten wygląda jeszcze bardziej ciekawie ! Przecież mamy tu coś bardziej zaawnasowanego niż analizę (zwykłej) psychologii poznawczej – jest to Święta Nauka, a ta była przekazana nam z Innego Wymiaru za pośrednictwem Mojżesza, który „wyszedł” z „Egiptu” w cudzysłowie, jak państwo widzą, „wyszedł” też jest w cudzysłowie, nie to że nie wyszedł fizycznie, bo wyszedł, to pewne ! Pamiętajmy również, co św. Tomasz nam przekazał o Piśmie: „…że rzeczy oznaczane przez słowa mogą być znakami innych rzeczy„. Czyż nie jest to bardzo zawiłe ? Prośmy Ducha Świętego by nas wzmocnił rozumem… by św. Logos nas wspomógł.

Cytat: „Trzeba więc najpierw rozważyć, co oznacza stwierdzenie: Na początku było Słowo. Trzy rzeczy należy starannie zbadać, zgodnie z trzema częściami tego hymnu. Po pierwsze, co oznacza nazwa Słowo, po drugie, co oznacza wyrażenie Na po­czątku, po trzecie, co oznacza wyrażenie Słowo było na początku?

Aby więc pojąć znaczenie nazwy Słowo trzeba wiedzieć, że według Filo­zofa dźwięki głosu są znakami tego, co znajduje się w duszy, doznań, Także i w Piśmie Świętym rzeczywistości oznaczane są oznaczane zazwyczaj naz­wami jakiś znaków (significata significantur nominibus signorum), jak na przykład w 1 Kor 10, 4: „Skałą zaś był Chrystus”. Trzeba jednak koniecznie to, co wewnętrz­ne w naszej duszy, a co rozpoznajemy poprzez nasze zewnętrzne słowo także na­zywać słowem. Nie jest natomiast ważne obecnie rozstrzygnięcie, czy nazwie „sło­wo” bardziej odpowiada rzeczywistość zewnętrzna, wyrażona głosem, czy raczej owo pojęcie umysłu. Choć oczywiście pierwotna w stosunku do słowa wypowiedziane­go ustami jest rzeczywistość istniejąca we wnętrzu duszy, a wyrażana głosem, gdyż jest ona jego przyczyną.

Jeśli więc chcemy poznać wewnętrzne duchowe słowo, musimy zobaczyć co oznacza to, co zostaje wypowiedziane ustami. W naszym intelekcie znajdują się trzy [elementy]: sama władza intelektu, ob­razy (species) rzeczywistości pojmowanych przez intelekt, które są formami inte­lektu odnoszącymi się do owego intelektu tak, jak obrazy barw do źrenicy oka, oraz samo działanie intelektu, którym jest pojmowanie. Otóż żaden z tych elementów nie jest oznaczany przez słowo wypowiedziane ustami.

Bowiem nie jest celem wypowiadającego nazwę „kamień„, żeby oznaczała ona substancję intelektu, albo obraz, poprzez który intelekt poznaje rzeczywistość (Patrz tekst „Zapomniany świat starożytnej psychologii„). Nie odnosi się ona także do samego pojmowania, gdyż pojmowanie nie jest działaniem wychodzącym poza intelekt, lecz w nim pozostaje. To zaś, co intelekt tworzy w procesie pojmowania jest słusznie nazywane słowem wewnętrznym.

Otóż intelekt, zgodnie z dwoma sposobami działania, tworzy dwie rzeczywisto­ści. Zgodnie ze swoim działaniem nazywanym pojmowaniem rzeczy niepodzielnych (indwisibilium inteligentia) tworzy definicję. Zgodnie ze swoim działaniem łączenia i dzielenia tworzy zdanie oznajmujące (enuntiationem), lub coś w tym rodzaju. Stąd też działanie intelektu, bądź to definiującego, bądź oznajmującego, zostaje wyrażone przez słowo wypowiedziane ustami.

Dlatego Filozof (Wtajemniczony Arystoteles – dopisek Argonauty) mówi, że definicja jest tą inte­lektualną treścią (ratió), która jest oznaczana przez nazwę. Ją też, tak wyrażoną, czyli uformowaną w duszy, nazywa się słowem wewnętrznym. W stosunku do intelektu nie jest ono czymś, dzięki czemu intelekt pojmuje, lecz jest tym, w czym intelekt pojmuje, ponieważ widzi on w tym co uformował i wyraził naturę pojmowanej przez siebie rzeczywistości. W ten oto sposób ustaliliśmy znaczenie nazwy Słowo. Z tego, co dotychczas powiedziano możemy wnioskować, że słowo zawsze jest czymś wychodzącym od intelektu będącego w akcie. Ponadto słowo jest zawsze treścią intelektualną i podobieństwem pojmowanej przez intelekt rzeczywistości. (Proszę zobaczyć jak zaawansowana była wiedza o matrixie już w roku 1260!!! – dopis Argonauty)

Jeśli więc pojmujący oraz pojmowana przez intelekt rzeczywistość utożsamiają się ze sobą, wtedy słowo jest treścią intelektualną i podobieństwem intelektu, z którego pochodzi. Jeśli natomiast czymś odrębnym jest pojmujący oraz pojmowana przez intelekt rzeczywistość, wtedy słowo nie jest podobieństwem i treścią intelektualną pojmującego, lecz rzeczywistości pojmowanej przez intelekt: w ten sposób pojęcie kamienia, które ktoś posiada, jest jedynie podobieństwem kamienia, lecz kiedy intelekt pojmuje siebie, wtedy tego rodzaju słowo jest podobieństwem i treścią intelektualną intelektu. Stąd też Augustyn w traktacie O Trójcy (księga 9 rozdz. 5) wskazuje na podobieństwo Trójcy Świętej w duszy ze względu na to, że umysł pojmuje sam siebie, a nie ze względu na to, że pojmuje inne rzeczy.

Staje się zatem jasne, że konieczne jest przyjęcie istnienia słowa w każdej na­turze wyposażonej w intelekt, ponieważ do istoty pojmowania należy działanie formowania czegoś przez intelekt w procesie pojmowania. To zaś, co zostało w ten sposób uformowane, nazywamy słowem. Dlatego też należy uznać istnienie słowa w każdym pojmującym.

Mamy zaś trzy rodzaje natur wyposażonych w intelekt: ludzką, anielską i boską. Stąd też biorą się trzy rodzaje słów: ludzkie, o którym mówi Psalm 14 (13), „Rzeki głupi w sercu swoim: nie ma Boga”, anielskie, o którym jest powiedziane w Zachariaszu 1, 9 i w wielu innych miejscach Pisma Świętego: „Rzeki anioł”. Trzecie słowo to słowo boskie, o którym jest powiedziane w Rdz 1, 3: „Rzeki Bóg: niech się stanie światło”.

Gdy zaś Ewangelista mówi: Na początku było Słowo, nie można rozumieć tego w ten sposób, że chodzi o słowo ludzkie, czy anielskie, ponieważ one stały się. Człowiek i anioł bowiem mają początek i przyczynę swojego istnienia i dzia­łania, a ich słowo nie może istnieć przed nimi samymi. Natomiast Ewangelista ukazał nam jakie słowo miał na myśli mówiąc, że słowo to nie stało się, ponie­waż wszystko stało się przez nie. A to jest właśnie Słowo Boże i o Nim mówi tutaj święty Jan Należy wiedzieć, że Słowo to różni się od naszego słowa w trzech sprawach.” – koniec cytatu św. Tomasza

Jeśli ująć to słowami slangu ludzi młodych, to św. Tomasz z Akwinu „wymiata” ! (albo językiem teologii: „Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym.” Ewangelia wg św. Łukasza 11:25) Proszę jakoś objąć zdanie „…czy raczej owo pojęcie umysłu” – starożytni, ale i średniowieczni badacze celowo i metodycznie traktowali doświadczenie wewnętrzne jako niezależny obszar badawczy. Dla podkreślenia jego odrębności od świata zewnętrznego określali go także mianem doświadczenia subiektywnego. Weźmy zdanie jogina Tomasza „umysł pojmuje sam siebie” – to już całkiem inna półka duchowego świata… Starożytni i średniowieczni mistrzowie uznali za najbardziej charakterystyczną cechę przedmiotu psychologii – przeżyć – to, że są one nie tylko zależne od przeżywającego indywiduum – „Bóg to wie” – „czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie…”.

A zatem przedmiotem Świętej Psychologii (Boskiej katolickiej bhakti) są wszystkie nasze wewnętrzne przeżycia związane z rozumieniem Nauki Boga, dane nam bezpośrednio przez Zbawiciela. Naturalnym i istotnym źródłem psychologii był dla przedstawicieli Świętej Nauki „świat naszej świadomości, świat, który w swoisty sposób istnieje obok rzeczy widzialnych” – „słowo jest zawsze treścią intelektualną i podobieństwem pojmowanej przez intelekt rzeczywistości” – pisał przecież św. Tomasz.

Wydaje się, że spostrzeganie przedmiotów zewnętrznych jest w większym stopniu zdeterminowane warunkami subiektywnymi niż obiektywnymi. Jak widzimy św. Tomasz to jogiczny mistrz obserwacji umysłu ! Wydaje się, albo jesteśmy pewni, że był bardziej świadomy niż inni, jego umysł był bardziej świadomy, dlatego nazywamy go świętym. Naszym zdaniem świętość u chrześcijan powoduje większą samoświadomosć, jak i przytomność ! Zacytujmy tu specjalistów w tej dziedzinie:

Przedmiotem zainteresowania psychologii poznawczej jest złożony system, wyspecjalizowany w odbiorze i przetwarzaniu informacji. Zgodnie z coraz powszechniej stosowaną konwencją terminologiczną, będziemy ten system nazywać umysłem, chociaż pojęcie to powstało znacznie wcześniej, niż jakiekolwiek próby analizowania poznania w kategoriach przetwarzania informacji.

Pamiętajmy jednak, aby tak rozumianego umysłu nie utożsamiać ze świadomością. Zdecydowana większość procesów badanych przez psychologów poznawczych to procesy nieświadome. Świadoma część umysłu to raczej wyjątek niż reguła, choć wyjątek na tyle interesujący, że stanowi przedmiot szczególnie intensywnych badań. Na gruncie innych nauk, szczególnie filozofii, termin „umysł” jest używany w węższym znaczeniu: jako podmiot doznań i myśli (Harnish, 2002).

Zatem umysł w wąskim znaczeniu to świadoma część psychiki, w której rodzą się subiektywne doświadczenia (np. spostrzeżenia) i która jest zdolna do uruchomienia procesów myślenia; jest to jak gdyby „miejsce”, w którym przebiegają nasze myśli. Natomiast umysł w znaczeniu szerszym to po prostu system odbioru i przetwarzania informacji. Umysł, zdefiniowany jako system poznawczy, jest przedmiotem zainteresowania wielu nauk humanistycznych, społecznych i biologicznych.

Badanie wewnętrznych przeżyć świadomości u dawnych mędrców miało na celu jak najdokładniejszy ich opis. Było to możliwe przy zastosowaniu z jednej strony metod bezpośrednich, a z drugiej pośrednich. Metody bezpośrednie polegały na samo obserwacji własnych duchowych przeżyć zaraz po ich przebiegu i były określane mianem „wewnętrznego spostrzegania przeżyć”, lub ich „uważnego przeżywania”.

Wzmocnieniem ich dokładności była metoda eksperymentalna, polegająca na ukierunkowaniu obserwacji umysłu, rozumy, myśli, ich powtarzaniu i przyglądaniu się wybranym elementom przeżycia. Metody pośrednie opierały się na wspomnieniach przeżyć oraz na skojarzeniach słownych. Doświadczenie wewnętrzne było także pojęciem mającym zastosowanie w różnych koncepcjach filozoficznych rozwijanych od niepamiętnych czasów.

Znawcy tematu tak o tym piszą: „Doświadczenie wewnętrzne jest punktem wyjścia dla logiki, teorii poznania i wszelkiej nauki wyznającej całościowy pogląd na świat. (…) Na tym stanie rzeczy opiera się pogląd dotyczący istoty filozofii, którą rozumie jako naukę o doświadczeniu wewnętrznym (…a my dopowiedzmy „doświadczeniu duchowym” – dopis Argonauty) Podobnie jak nauki przyrodnicze mają badać własności i prawa ciał, do których odnosi się doświadczenie zewnętrzne, prezentuje się ona [psychologia] wówczas jako nauka poznająca własności i prawa duszy, które sami stwierdzamy bezpośrednio przez doświadczanie wewnętrzne, a drogą wnioskowania przez analogię – przypisujemy również innym

Spostrzeganie wewnętrznych stanów rzeczy, tajemniczych procesów duchowych i fenomenów psychicznych stanowiło dla starożytnych obszar badań. Nawet barwy, choć przedstawiają się jako obiektywna własność rzeczy zewnętrznych, mają swoje wewnętrzne uwarunkowania – są treścią świadomości – i stąd wynikają różnice w ich widzeniu, które przez całe wieki pozostawały zakryte, a dają się wykazać dzięki określonym metodom, mają również swoje znaczenie symboliczne: „Niebieski namiot” – Czy da się zrozumieć święty „Kod Źródłowy” Biblii Starożytnego Boga ? – część II„., i są „…tylko obrazem i cieniem niebieskiej” rzeczywistości List do Hebr 8:5

Wspomniany na początku, najważniejszy podręcznik akademicki, napisany przez kilku specjalistów, uznanych za wybitnych naukowców, tak to opisuje: „…poznawcza reprezentacja świata w umyśle tylko w przybliżeniu oddaje prawdziwe cechy rzeczywistości istniejącej poza umysłem. Wynika to nie tylko stąd, że reprezentacja ta jest wynikiem aktywnego konstruowania obrazu świata przez podmiot, a nie biernego odbicia rzeczywistości, lecz również stąd, że każdy z nas tworzy własny obraz świata, odpowiadający indywidualnemu doświadczeniu. Można powiedzieć, że każdy umysł dysponuje swoistą, indywidualną wersją rzeczywistości fizycznej, społecznej i symbolicznej.

Doświadczenie wewnętrzne pochodzące z Nadprzyrodzonego Boskiego Źródła  jest wprawdzie subiektywne, czy nawet indywidualne, bo zachodzące w konkretnym momencie czasowym duszy danego człowieka, a jednak daje się uzgodnić z tym, co obiektywne z punktu historycznego – wszystko jest znakami – symbolami, każde wydarzenie pochodzące od Boga – wewnętrzne i zewnętrzne.

Dziś toczą się spory o charakter świadomości: czy jest ona możliwa do opisania z pozycji trzeciej osoby – tzw. naukowca (marksisty materialisty), czy też przysługuje jej niedająca się zobiektywizować subiektywność – duchowe doświadczenie. Przywołane wyżej Tomaszowe sposoby poruszania się po tym obszarze rzucają nowe światło na współczesne spory o średniowiecznych mistrzów, ducha, o duszę, o świadomość, która może być traktowana, pod pewnymi warunkami, zamiennie z pojęciem duchowego doświadczenia wewnętrznego.

Niezależnie jednak od różnic między dzisiejszym podejściem do świadomości, a tym, które występowało w starożytności, czy nawet przed stu laty, jedno jest warte podkreślania: filozofia od zawsze wiele zyskiwała odwołując się do Przekazu Istoty duchowej Boga – „Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie»” Ewangelia wg św. Jana 4:24

Linki:

Duchowe świało rozumu w sprawie „traw” oraz „bogów”, idąc w kierunku krainy „złota” – w oparciu o św. Tomasza z Akwinu

Bardzo ważne dla katolickich, albo chrześcijańskich joginów linki, oprócz tych zaznaczonych na niebiesko w samym tekście:

Wstęp do Esencjalizmu biblijnego

część I „Tajemniczy przekaz do prawdziwych Żydów – część I, wstęp

część II – „Jeszcze bardziej tajemniczy przekaz do prawdziwych Żydów – część II

część III tu „Wewnętrzni(e) prawdziwi Żydzi ciągle idą przez pustynię, należy uważać na kąsające „węże” !

Tajemnice Biblii – semantyczno duchowa inżynieria wsteczna, część I

Nadzwyczajny przekaz do prawdziwych Żydów – Duchowi Mnisi, obserwujący duchowy umsył – Logos Chrystusa

Tajemnicza kwantowa kraina – II część wstępu do Esencjalizmu biblijnego

Chrześcijańska medytacja zasłony kodu Biblii

Kosmiczne symbole Biblii – ‚odbijanie pocisków’, część II

Kosmiczne symbole Biblii, medytacja tajemnicy, część III

Biblijne kody

Boskie Tchnienie

Tajemnice Biblii – semantyczno duchowa inżynieria wsteczna, część I

„Duch, woda i krew, a ci trzej w jedno się łączą” – duchowa wsobność ludzkiego „poruszania się”

Starożytne drogocenne perły

„a nam księża każą głupiemi być” – ἐξήγησις eksegesis

Najwyższa cywilizacja anielska – mistyczna – katolicka – cognitio Dei experimentalis

Nadprzyrodzona transmisja

W temacie katolickich joginów polecamy:

Pięć skupisk pamięci Total Recall

Tajemnice biblijnych psyche [ψυχή] joginów

Megalityczne hinduskie świątynie – zakodowane informacje

Megalityczne świątynie hindusów i ich tajemnicze kody

Istoty z innego wymiaru się cieszą ! Wielka bitwa chrześcijańskich joginów !

Starożytna niebieska materia

Starożytne drogocenne perły

Jogini ziemscy – Jogini duchowi

Nowy nieznany rodzaj jogi ?

Katolicką joginką Teresą Neumann interesowali się hitlerowscy okultyści mengele

Duchowa i kosmiczna medytacja chrześcijańskich joginów

Wstęp do Metafizyki – O. prof. M. A. Krąpiec – ks. prof. A. Maryniarczyk

Prof. Mieczysław A. Krąpiec OP – O filozofii

Dobre 29

Komentarze 2

  • Jak wspomnialem wczesniej, by czegokolwiek dokonac musi byc zaleznosc miedzy sercem a umyslem, czyli miedzy tym co chcemy a tym co musi byc.
    Z ta dusza to moze byc wiele teori a jedna z nich jest stan czlowieka czy swiadomosci ktora jedna grupa jest otwarta na postrzegania a inna zamknieta w jakims okregu i w nim tylko sie porysza, mysli.
    Jesli ktos zauwazyl ten swiat jest jednym z wielu a odzwierciedleniem ich upadkow sa wlasnie nasze ,,przeblyski,, gdyz z czasem sie to wszystko budzi i jak my pragnie sie dowiedziec,, co ja tu robie,,.
    To wlasnie tamte swiaty sa po czesci niektorych zyciem w ktorym maja tez obecna zasluge a zapomniane, czasami umyslnie, czasami po zlosci tylko dlatego, ze ktos chce byc najwazniejszy.
    Juz to bylo dlatego Śmierć przeszla tak dramatatycznie przez poprzedni swiat, ze wszyscy mysla, ze to bajki, a tylko chciala sprawdzic o co chodzi w tej niby waznosci nad innymi.
    Po tym swiecie bedzie nastepny i tak dalej, bo pragnienie zycia jest lepsze niz smierci.
    Dzis sa czasy, czasu i polowy czasu.
    Wspolistniej lub walcz.

  • ,,Zycie to trup,
    trup, ktorego trzeba reanimowac po kazdym upadku,
    po to tylko by swiat widziany sprawial przyjemnosc.,,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *