Rabin Zev Porat wyjaśnia zagadkę „porannej gwiazdy” – „obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy”

Gdy zaczniecie państwo badać Biblię jeszcze bardziej, dokopując się do prawdziwych znaczeń, ukrytych symboli, to doznacie niezwykłych duchowycyh uniesień ! Jeśli pamiętacie tekst pt.: „Czy już powinniśmy uciekać w góry ? – „kto czyta niech rozumie”, albo „Święty alchemiczny, rozumny naród, który kocha„, to wiecie, że sprawa Kodu Biblii nie jest łatwa. Wspomniany tekst o „Świętym alchemicznym, rozumnym narodzie, który kocha” jest naszym zdaniem najbardziej drogocenny ! Gdyby ktoś zapytał nas, ile w przeliczeniu na polskie złotówki by kosztował, choć tego nie powinniśmy robć, to szacujemy go na kilkaset tysięcy. Nie chodzi wcale o jakąś stylistykę, o wykwintne zdania, jeżeli takowe wogóle tam są, ale zawarte tam „wyjaśnienia” odnośnie Ponadświatowych Inteligencji ! Dojście do tych ukrytych świętych treści zajęło nam wiele lat !

Aby jeszcze więcej wam przekazać, przetłumaczyliśmy kawałek rozmowy z rabinem Zev Poratem, co w naszej opinii jest warte kolejne kilkaset tysięcy, i wcale nie żartujemy ! Zresztą w tych sprawach nie można żartować, powtarzają to cały czas Ojcowie Kościoła ! Może dla bardziej wybitnych znawców Biblii nie są to jakieś zbyt cenne informacje, ale w gruncie rzeczy sprawy te dotyczą wewnętrznej przemiany każdego chrześcijanina. Zagadka Świętego Przekazu jest tak cudowna i tajemnicze, że momentami leje się po karku zimny pot, nogi same klękają, a ręce unoszą się ku górze, prosząc Boga o łaskę i miłosierdzie.

Przecież po przejściu z tej rzeczywistości, za sprawą wspomnianej łaski i miłosierdzia, do innego wymiaru, mamy PRZEMIENIĆ się w inny byt, w coś co będzie podobne do Niebiańskich Intelektów ! Zresztą nie wiemy jeszcze kim będziemy: „Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy.” 1 List św. Jana 3:2 Biblia przekazuje cudownie niewyobrażalne treści, wykraczają daleko poza filmy sci-fi, choć „Odyseja 2001 i 2010″ troszkę o tym wspomina: „…Bo gdy powstaną z martwych, nie będą się żenić ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie w niebiosach….” Ew. Marka 12:25).

Wszystko to, cała tajemnica starożytnych kontaktów z „gwiazdami”, z „posłańcami”, jest odpowiednio zapisywana, jest kodowana specjalnym językiem, często bardzo ciężkim do zrozumienia. Trzeba się dużo namęczyć, a jeszcze więcej namodlić o łaskę ducha rozumu. Pradawni mędrcy chrześcijanie, Ojcowie Kościoła, nie rzucali pereł przed świnie:

Godzi się bowiem, aby nasiona Prawdy w stanie niczym nie skażonym zachowane były tylko dla uprawiających rolę wiary” (I 18, 1). W tym miejscu au­tor odsłania zupełnie swoje oblicze wobec odbiorcy. Celem jego jest powierzenie pełnej Prawdy tylko ludziom wysoce wtajemniczonym w dzieło nauczania Słowa Bożego. (…)dosłownie: rolnicy upra­wiający rolę wiary. Reszta może nie być dopuszczona do owe­go miąższu jadalnego w łupinie orzecha. Podobnie jak Platon w Fajdrosie mówi, że większość ludzi jest skazana na pokarm prawdopodobieństwa, a tylko nieliczni, choć na chwilę, do­stąpią oglądu idei, [Ojciec Kościoła – dopisek Argonauty] uważa za zbyteczne informowa­nie ogółu o pełnej Prawdzie, podzielając pogląd Heraklita na tych, którzy u Heraklita są nazywani po prostu „Uczeni”. Ten zakamuflowany charakter dzieła potwierdza jesz­cze inne miejsce: „Jeśli więc nie wszystkim dostępne jest prawdziwe poznanie, to zgodnie ze sposobem wyrażania się ludzi lubiących przysłowia, pisma są dla większości tym, czym dźwięki liry dla osła„. – koniec cytatu z opracowania o chrześcijańskich mędrcach.

Najbardziej czytanym tekstem na Argonaucie jest ten o tajemniczej egzegezie „Spotkania z Samarytanką„, a przecież jest to tylko pierwsza warstwa ! Pod nią jest jeszcze głębsza duchowość, warta co najmniej parę milionów złotych ! Zresztą nie ma takich pieniędzy, by ktoś mógł za nią zapłacić, to są nadprzyrodzone perły, nie można ich kupić, może przekażemy je, albo dostęp do nich, w powstającej książce o czasach zaginionych megalitów(patrz kompilacja „polecił im wszystkim usiąść„).

W każdym razie w kilku już tekstach wychodzimy na przeciw zapotrzebowaniu: „a nam księża każą głupiemi być„. We wspomnianym artykule, niebieskim odnośniku, było takie zdanie: „Wielu zabrnęło już tak daleko w gąszcz symboli i ukrytych kodów Pisma Świętego, że straciło poczucie historycznego autentyzmu, a co gorsze wiary w nadprzyrodzone zdarzenia zmartwychwstania ! „A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach.” 1 List do Koryntian 15:17.

Dlatego zanim zaprosimy państwa na film Zev Porata i jego wykładu w temacie symboli, zacytujemy tu Jana Pawła II, ten urywek zrobił na nas ogromne wrażenie: „Urzeczywistnia się również do końca posłannictwo Mesjasza — czyli Tego, który otrzymał pełnię Ducha Świętego dla wybranego Ludu Boga i dla całej ludzkości. „Mesjasz znaczy „Chrystus, czyli „Pomazaniec, a w historii zbawienia znaczy „namaszczony Duchem Świętym. Taka była tradycja prorocka Starego Przymierza. Idąc za tą tradycją, Szymon Piotr powie w domu Korneliusza: „Wiecie, co się działo w całej Judei (…) po chrzcie, który głosił Jan. Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą” (Dz 10, 37 n.). Od tych słów Piotra — i wielu innych podobnych (por. Łk 4, 16-21; 3, 16; 4, 74; Mk 1, 10) — wypada nam wrócić przede wszystkim do proroctwa Izajasza, zwanego czasem „piątą ewangelią‖ albo też „ewangelią Starego Testamentu.

Zapowiadając przyjście tajemniczej postaci, który objawienie nowotestamentowe utożsamia z Jezusem, Izajasz łączy Jego Osobę i posłannictwo ze szczególnym działaniem Ducha Bożego — Ducha Pańskiego. Oto słowa Proroka: „I wyrośnie różdżka z pnia Jessego (…) odrośl z jego korzeni. I spocznie w niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej‖ (Iz 11, 1-3). Jest to tekst doniosły, gdy chodzi o całą pneumatologię Starego Testamentu, gdyż tworzy tutaj jakby pomost między dawniejszym biblijnym pojęciem „ducha‖, rozumianego przede wszystkim jako „tchnienie charyzmatyczne‖, i „Duchem” jako Osobę i jako darem, darem dla osoby.

Mesjasz z rodu Dawida („z pnia Jessego‖) jest właśnie tą Osobą, na której „spocznie‖ Duch Pański. Oczywiście, że nie można w tym wypadku mówić jeszcze o objawieniu Parakleta — niemniej, wraz z niejasną wzmianką o postaci przyszłego Mesjasza otwiera się poniekąd droga, na której już się przygotowuje to pełne objawienie Ducha Świętego w jedności tajemnicy trynitarnej, jakie nastąpi w Nowym Przymierzu. „Mesjasz‖ jest właśnie tą drogą. Zewnętrznym symbolem udzielania Ducha stało się w Starym Przymierzu namaszczenie. Mesjasz, ponad wszystkimi innymi, którzy bywali namaszczani w Starym Przymierzu, jest tym jedynym wielkim Namaszczonym przez Boga samego. Jest Pomazańcem w znaczeniu posiadania pełni Ducha Bożego.

On też ma pośredniczyć w udzielaniu tego Ducha całemu ludowi. Oto jeszcze inne słowa Proroka: „Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; aby obwieszczać rok łaski Pańskiej… (Iz 61, 1 n.). Namaszczony jest zarazem posłany „z Duchem Pańskim”: „[Tak] więc teraz Pan Bóg, posłał mnie ze swoim Duchem‖ (Iz 48, 16). Według Księgi Izajasza Namaszczony — i Posłany z Duchem Pańskim — jest równocześnie wybranym Sługą Jahwe, na którym spoczywa Duch Boży: „Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął (Iz 42, 1).

Wiadomo, że Sługa Jahwe jest objawiony w Księdze Izajasza jako prawdziwy Mąż Boleści: Mesjasz cierpiący za grzechy świata (por. Iz 53, 5-6. 8). Równocześnie zaś On właśnie jest tym, którego posłannictwo przyniesie prawdziwe owoce zbawienia dla całej ludzkości: „On przyniesie narodom Prawo‖ (Iz 42, 1); i stanie się „przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów‖ (Iz 42, 6). Albowiem: „Duch mój, który jest nad tobą i słowa moje, które włożyłem ci w usta, nie zejdą z twych własnych ust ani z ust twoich dzieci, ani z ust potomków twoich synów, odtąd i na zawsze — mówi Pan‖ (Iz 59, 21). Przytoczone teksty prorockie domagają się, aby je odczytywać w świetle Ewangelii — jak z drugiej strony Nowy Testament nabiera szczególnej jasności dzięki przedziwnemu światłu, jakie zawarte jest w starotestamentowych tekstach.

Prorok ukazuje Mesjasza jako Tego, który przychodzi w Duchu Świętym, jako posiadającego pełnię tego Ducha w sobie — i równocześnie dla innych, dla Izraela, dla wszystkich narodów, dla całej ludzkości. Pełni Ducha Boże bo towarzyszą wielorakie dary, dobra zbawienia, szczególnie przeznaczone dla ubogich i cierpiących, dla tych, którzy ku owym darom otwierają serca — nieraz poprzez bolesne doświadczenia sławnej egzystencji, ale przede wszystkim z ta wewnętrzna gotowością, jaka daje wiara. Przeczuwał to starzec Symeon, „człowiek sprawiedliwy i pobożny‖, na którym „spoczywał Duch Święty‖, w chwili ofiarowania Jezusa w świątyni, gdy dostrzegł w Nim „zbawienie przygotowane wobec wszystkich narodów‖ za cenę wielkiego cierpienia — za cenę Krzyża — który będzie miał przyjąć wespół z Matką swoją (por. Łk 2, 25-35).

Jeszcze lepiej przeczuwała to Matka-Dziewica, która „poczęła z Duch Świętego‖ (por. Łk 1, 35), gdy rozważała w swym sercu „tajemnice‖ Mesjasza, z którym była zjednoczona (por. Łk 2, 19. 51). 17. Wypada tutaj podkreślić, że ów „Duch Pański‖, jaki „spoczywa‖ na przyszłym Mesjaszu, jest wyraźnie darem Boga przede wszystkim dla Osoby owego Sługi Jahwe. Nie jest natomiast sam odrębną Osobą, ponieważ działa z woli Boga, mocą Jego decyzji lub wyboru.

Chociaż w świetle tekstów Izajaszowych zbawcze działanie Mesjasza, Sługi Jahwe, zawiera w sobie działanie Ducha poprzez Niego — to jednak ich starotestamentowy kontekst nie pozwala mówić rozróżnieniu podmiotów czy też Osób Boskich tajemnicy trynitarnej, które zostaną objawione w Nowym Przymierzu. Zarówno u Izajasza, jak i w całym Starym testamencie osobowość Ducha Świętego jest całkowicie ukryta: utajona w objawieniu jedynego Boga i ukryta również w zapowiedzi przyszłego Mesjasza. Jezus Chrystus odwoła się do tej zapowiedzi, zawartej w słowach Izajasza, u początku swej działalności mesjańskiej.

Stanie się to w tym samym Nazarecie, w którym spędził trzydzieści lat życia w domu Józefa, cieśli, przy boku Maryi, swej dziewiczej Matki. W dniu, w którym mógł już przemawiać w synagodze, rozwinął Księgę Izajasza, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: „Duch Pański spoczywa na mnie, ponieważ mnie namaścił‖ i — odczytawszy ten fragment — powiedział do zebranych: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli‖ (por. Łk 4, 16-21; Iz 61, 1 n.). W ten sposób wyznał i zarazem obwieścił, że On jest tym „Namaszczonym przez Ojca, że jest Mesjaszem, czyli Chrystusem, w którym mieszka Duch Święty jako dar Boga samego, i który posiada pełnię tego Ducha; który naznacza «nowy początek» udzielania się Boga ludzkości w Duchu Świętym.

Jezus z Nazaretu, „wyniesiony” w Duchu Świętym. Chociaż w rodzinnym Nazarecie Jezus nie został przyjęty jako Mesjasz, to jednak upoczątku publicznej działalności, mesjańskie Jego posłannictwo w Duchu Świętym zostało objawione całemu ludowi przez Jana Chrzciciela. Jan — syn Zachariasza i Elżbiety — zapowiadał nad Jordanem przyjście Mesjasza i udzielał chrztu pokuty. Mówił przy tym: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem” (Łk 3, 16; por. Mt 3, 11; Mk 1, 7 n.; J 1, 33).

Jan Chrzciciel zapowiada Mesjasza-Chrystusa nie tylko jako Tego, który „przychodzi” w Duchu Świętym, ale zarazem Tego, który „przynosi” Ducha Świętego, jak to jeszcze pełniej objawi Jezus w Wieczerniku. Jan pozostaje tutaj wiernym echem słów Izajasza — z tym jednak, że u Proroka słowa te odnosiły się do przyszłości, podczas gdy w nauczaniu Janowym. nad Jordanem stanowią one bezpośrednie wprowadzenie do nowej rzeczywistości mesjańskiej. Jan jest nie tylko prorokiem, ale także przesłańcem: jest poprzednikiem Chrystusa. To, co głosi, urzeczywistnia się na oczach wszystkich. Jezus z Nazaretu przychodzi nad Jordan, aby również przyjąć chrzest pokuty. Na widok nadchodzącego, Jan mówi: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata‖ (J 1, 29). Mówi to pod natchnieniem Ducha Świętego (por. J 1, 33 n.), dając świadectwo spełnienia się Izajaszowego proroctwa.

Równocześnie wyznaje wiarę w odkupicielskie posłannictwo Jezusa z Nazaretu. „Baranek Boży‖ na ustach Jana Chrzciciela jest nie mniej radykalnym wyrazem prawdy o Odkupicielu, jak „Sługa Jahwe‖ u Izajasza. Tak więc, poprzez świadectwo Jana nad Jordanem, Jezus z Nazaretu, odrzucony przez swoich ziomków, zostaje wyniesiony w oczach Izraela jako Mesjasz, czyli „Namaszczony‖ Duchem Świętym. Świadectwo Jana Chrzciciela zostaje potwierdzone innym, o wiele wyższym świadectwem, o którym wspominają wszyscy trzej Synoptycy.

Kiedy bowiem cały lud przystępował do chrztu, a Jezus po przyjęciu chrztu modlił się, „otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego w postaci cielesnej niby gołębica (Łk 3, 21 n.; por. Mt 3, 16; Mk 1, 10). Równocześnie zaś „głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie» (Mt 3, 17). Tak więc, o wyniesieniu Chrystusa przy chrzcie w Jordanie świadczy równocześnie teofania trynitarna, która nie tylko potwierdza świadectwo Jana Chrzciciela, ale odsłania głębszy jeszcze wymiar prawdy o Jezusie Chrystusie z Nazaretu jako Mesjaszu.

Oto Mesjasz jest umiłowanym Synem Ojca. Jego uroczyste wyniesienie nie ogranicza się tylko do mesjańskiego posłannictwa Sługi Jahwe. W świetle teofanii, jaka miała miejsce podczas chrztu w Jordanie, to wyniesienie sięga tajemnicy samej Osoby Mesjasza. Jest On wyniesiony, gdyż jest Synem Bożego upodobania. Głos z wysokości mówi: „Syn mój. Teofania znad Jordanu tylko przelotnie rozjaśnia tajemnicę Jezusa z Nazaretu, którego cała działalność odbywa się w aktywnej obecności Ducha Świętego. Tajemnicę tę miał Jezus stopniowo odsłonić i potwierdzić poprzez wszystko, co „czynił i nauczał‖ (Dz 1, 1).

Zanim na drogach tego nauczania, tych mesjańskich znaków, jakich Jezus dokonywał, dojdziemy do mowy pożegnalnej w Wieczerniku, odnajdujemy wydarzenia i wypowiedzi, które stanowią szczególnie ważne momenty tego stopniowego objawienia. Ewangelista Łukasz, który już przedstawił Jezusa jako „pełnego Ducha Świętego i „zawiedzionego przez Ducha na pustynię‖ (por. Łk 4, 1), mówi nam, że po powrocie siedemdziesięciu dwóch uczniów z posługi powierzonej im przez Niego (por. Łk 1.0, 17-20), z radością opowiadają oni Mistrzowi o owocach swego posłannictwa. „W tej właśnie chwili — czytamy — Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie» (Łk 10, 21; por. Mt 11, 25 n.).

Jezus raduje się ojcostwem Bożym. Raduje się tym, że dane Mu jest objawić to ojcostwo. Raduje się wreszcie szczególnym jakby promieniowaniem tego Bożego ojcostwa na „prostaczków‖. A wszystko to Ewangelista określa jako „rozradowanie się w Duchu Świętym‖. Owo rozradowanie się niejako przynagla Jezusa, aby powiedział jeszcze więcej. I oto słyszymy: „Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić‖ (Łk 10, 22; por. Mt 11, 27).

To, co podczas teofanii nad Jordanem przyszło niejako „z zewnątrz, z wysokości, tu pochodzi „a wnętrza, z głębi tego, kim Jezus był. Jest to inny rodzaj objawienia Ojca i Syna, zjednoczonych w Duchu Świętym Jezus mówi tylko o ojcostwie Boga i o swoim synostwie; nie mówi wprost o Duchu, który jest Miłością, a przez to jednością Ojca i Syna. Niemniej to, co mówi o Ojcu i sobie-Synu, płynie z owej pełni Ducha, która jest w Nim i przenika Jego serce.

Kształtuje ona od podstaw Jego „Ja, pobudza i ożywia od wewnątrz Jego działanie. Stąd owo „rozradowanie się w Duchu Świętym. Zjednoczenie Chrystusa z Duchem Świętym, którego jest On w pełni świadom, wyrażę się w tym „rozradowaniu i w ten sposób jego ukryte Źródło staje się poniekąd „odczuwalne‖. Jest to szczególne objawienie i wyniesienie właściwe Synowi Człowieczemu, Chrystusowi-Mesjaszowi, którego człowieczeństwo przynależy do Osoby Syna Bożego, pozostającego w istotowej jedności Bóstwa z Duchem Świętym.

W tym wspaniałym wyznaniu ojcostwa Boga, Jezus z Nazaretu objawia zarazem siebie, swoje Boskie „Ja‖: jest On Synem „współistotnym” i dlatego „nikt nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec, ani kim jest Ojciec, tylko Syn. Ten właśnie Syn, „dla nas i dla naszego zbawienia stał się człowiekiem za sprawą Ducha Świętego — i narodził się z Dziewicy, której na imię było Maryja.” Urywek z  ENCYKLIKI DOMINUM ET VIVIFICANTEM.

Linki:

nadprzyrodzone zdarzenia zmartwychwstania

przedziwnemu światłu, jakie zawarte jest w starotestamentowych tekstach.

Sitchinowska wersja „historii” ? – część I – Aktualizacja „GWIAZDY” i Słońce”

Kosmiczne symbole Biblii – gdzie jest „pole” ? – część I

Kosmiczne symbole Biblii, medytacja tajemnicy, część III

Wstęp do Esencjalizmu biblijnego

„bez przypowieści nic im nie mówił” !!!

Kontakt z Niebiańską Inteligencją, z „gwiazdami” – część II

Zagadka natchnienia i symboli Tolkiena

 „Czy już powinniśmy uciekać w góry ? – „kto czyta niech rozumie”

Chrześcijańska medytacja zasłony kodu Biblii

Tajemnicza kwantowa kraina – II część wstępu do Esencjalizmu biblijnego

Przełomowe odkrycia chrześcijańskiej ufologii

Starożytne kosmiczne papirusy częściowo odkodowane !

Kosmiczno duchowa bitwa Efezjan

Biblijne kody

Boskie Tchnienie

Starożytna niebieska materia

Zev Porat wyjaśnia symbol ‚porannej gwiazdy’ – Tajemnice biblijnej symboliki istot jak GWIAZD

Dobre(12)Słabe(0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.