Chrześcijańskie cuda – część I

JP2

Cud eucharystyczny to zespół zjawisk związanych z sakramentem Eucharystii, uznawanych przez katolików i prawosławnych za nadprzyrodzone. Spisane oświadczenie Kościoła Katolickiego podczas Soboru Laterańskiego IV w 1215 roku stwierdza, iż w czasie Eucharystii chleb i wino zamieniają się w rzeczywiste ciało i krew Jezusa Chrystusa i jest to określone jako transsubstancjacja.

Pierwszy historycznie świadectwa dotyczące cudu eucharystycznego miały miejsce w VIII wieku we włoskim Lanciano. Około roku 700 po narodzeniu Chrystusa, w klasztorze pod wezwaniem św. Longina, rzymskiego setnika, który włócznią przebił bok Pański, kapłan z zakonu św. Bazylego odprawiał łacińską Mszę Świętą. Choć jego imię nie jest znane, istniejący prastary dokument opisuje tego kapłana jako: „dobrze obeznanego w naukach tego świata, ale bardzo mało w sprawach Bożych”. Podobno często zdarzało mu się wątpić w tajemnicę przeistoczenia (gdzie chleb i wino stają się prawdziwie Ciałem i Krwią Chrystusa) i właśnie gdy skończył wypowiadać uroczyste słowa konsekracji, Hostia w jego rękach nagle zmieniła się w okrągły fragment ciała, a wino w widoczną krew. Dopiero po jakimś czasie, gdy otrząsnął się z oszołomienia tym cudownym zjawiskiem dokonanym na jego oczach, miał się ze łzami radości zwrócić się do swych braci zakonnych mówiąc: „Błogosławieni świadkowie, którym Bóg Najwyższy dał poznać się przed ich oczyma, aby pomieszać moją niewiarę. Chodźcie bracia i podziwiajcie Boga naszego, który jest tak blisko nas. Oto Ciało i Krew umiłowanego Pana naszego”.

pio_msza15

Wszyscy zebrani mieli pospieszyć do ołtarza wydając okrzyki podziwu, a następnie zawiadomić okolicznych wiernych, którzy tłumnie przybiegli, aby oglądać ten cud. Ciało pozostało nienaruszone, ale krew w kielichu wkrótce zmieniła się w pięć nierównych i nieregularnych bryłek. Zakonnicy postanowili zważyć je i w tym celu otrzymali nawet od arcybiskupa specjalne urządzenie. Okazało się, że jedna bryłka ważyła tyle samo co wszystkie razem, ciężar dwóch równy był ciężarowi trzech, a ciężar najmniejszej równał się ciężarowi największej. Najświętsza Hostia oraz pięć bryłek umieszczone zostały w relikwiarzu z kości słoniowej. Na przestrzeni wieków trzy różne zakony sprawowały nad nimi pieczę.

W lutym 1574 roku prałat Rodrigues, w asyście wiarygodnych świadków potwierdził, że wspólny ciężar pięciu bryłek skrzepniętej krwi równał się wadze każdej poszczególnej bryłki. Fakt ten został uwieczniony opisem wyrzeźbionym w marmurowej tablicy w roku 1636, zachowanej do dziś na ścianie nowego już kościoła. Jednak w czasie kolejnych prób badania krwi to niezwykłe zjawisko już się nie powtórzyło. W ciągu kilku wieków dokonywano wielu takich badań uwierzytelniających, lecz najbardziej naukowy charakter miało ostatnie badanie, przeprowadzone w 1970 roku. Zadanie to zostało wykonane, zgodnie z rygorystycznymi kryteriami naukowymi, przez profesora doktora Odoardo Linoli, wykładowcę anatomii, patologii histologicznej, chemii i mikroskopii klinicznej oraz głównego lekarza połączonych szpitali w Arezzo. Asystował mu doktor Ruggero Bartelli, na Uniwersytecie w Sienie. Doktor Bartelli nie tylko w pełni uznał wyniki badań profesora Linoli, lecz także potwierdził je w oficjalnym dokumencie. W zakrystii kościoła św. Franciszka, w dniu 18 listopada 1970 roku, zebrała się grupa świadków: arcybiskup Lanciano, biskup Ortony, prowincjał Braci Mniejszych Konwentualnych, kanclerz archidiecezji, sekretarz arcybiskupa oraz całe zgromadzenie mnichów.

Przy bliższych oględzinach relikwiarza zauważono, że część centralna, zawierająca cudowne ciało, nie była hermetycznie zamknięta i w konsekwencji cząstki „przaśnego chleba„, przez długi czas pozostające w środku ciała, całkowicie zanikły. Ciało opisane zostało jako żółtobrązowego koloru, nieregularnego, krągłego kształtu, grubsze i pomarszczone w części obrzeżnej i stopniowo cieńsze w kierunku środka, gdzie tkanka była postrzępiona, z lekkimi przedłużeniami skierowanymi ku pustej przestrzeni w centrum. Mała próbka została pobrana z grubszej części, w celu poddania badaniom laboratoryjnym w szpitalu w Arezzo. Badając bryłki krwi stwierdzono, że niezwykłe zjawisko związane z ich ciężarem, po raz ostatni zaobserwowane w 1574 roku, już nie występowało. Pięć małych bryłek miało nieregularną formę i były pomarszczone, spoiste, jednolite i twarde, żółtokasztanowego koloru i z wyglądu przypominające kredę. Również i w tym przypadku malutka próbka została pobrana ze środ kowej części jednej z bryłek, w celu poddania badaniom naukowym. Po zakończeniu badań oba fragmenty relikwii zwrócone zostały do kościoła. Profesor Linoli ogłosił wyniki swych badań 4 marca 1971 roku, wobec licznie zgromadzonych wybitnych osobistości Kościoła oraz władz miejskich, politycznych, sądowych i wojskowych, ekspertów medycyny, a także ludności miasta.

W późniejszym czasie wnioski profesora Linoli ocenione zostały przez ojca Bruno Luciani i profesora Urbano, dyrektora analiz szpitala miejskiego w Lanciano i wykładowcy na uniwersytecie w Sienie. Kopia szczegółowego raportu razem z protokołem spotkań i dyskusji jest zdeponowana w archiwum klasztoru. Notarialne kopie tychże dokumentów przesłane zostały władzom Kościoła katolickiego i przełożonym zakonu. Papież Paweł VI przyjął egzemplarz tego dokumentu w czasie prywatnej audiencji. Badania histologiczne (mikroskopowe) stwierdziły i udokumentowały następujące fakty:

„…fragment ciała stanowił prążkowaną tkankę ścianki sercowej (myocardium), wolną od jakiegokolwiek śladu materiału lub substancji konserwującej. Zarówno ciało jak i krew miały pochodzenie ludzkie, z kategorycznym wykluczeniem jakiejkolwiek możliwości pochodzenia z gatunku zwierzęcego. Obydwie substancje miały też wspólną grupę krwi- AB. Krew zawierała następujące minerały: chlorki, fosfor, magnez, potas, mniejszą ilość sodu a większą wapnia. Frakcjonowanie protein w skrzepniętej krwi okazało się zupełnie normalne, zachowujące procentową proporcję odpowiadającą normalnej świeżej krwi…”

index

Profesor Linoli podkreślił, że gdyby krew pochodziła od osoby zmarłej, podlegałaby szybkiemu procesowi zepsucia i rozkładu. Wyniki badań odrzucają więc wszelką możliwość oszustwa dokonanego w przeszłości. Co więcej, w opinii profesora, tylko ręka wysoce doświadczona w sekcjach anatomicznych byłaby zdolna wykonać tak doskonałe, styczne cięcie, zaokrąglone, grubsze na zewnętrznych obrzeżach i stopniowo cieńsze aż do pustki w obszarze centralnym, na tak wgłębionym, wewnętrznym organie jak mięsień sercowy. W zakończeniu swego raportu profesor stwierdził, że choć ciało i krew znajdowały się w pojemnikach nie zamkniętych hermetycznie, to jednak nie uległy uszkodzeniu, pomimo wystawienia przez cały czas na działanie czynników fizycznych, biologicznych i atmosferycznych.

Wszystko to pokazuje, że świat jaki roztacza przed nami nauka akademicka nie jest prawdziwym obrazem rzeczywistości, a zwłaszcza tej która jest udziałem prawdziwego Stwórcy Wszechświata. Coś w głębi ludzkiej psychiki – Duszy zmusza nas do zastanawiania się nad problemem stworzenia. Nawet na pierwszy rzut oka widać, że wszechświat jest niezwykle uporządkowany na wszystkich poziomach. Materia i energia nie rozkładają się ani równomiernie, ani przypadkowo ale tworzą spójne, dające się rozróżnić struktury, czasem o znacznym stopniu skomplikowania. Skąd wzięły się miriady galaktyk, gwiazd i planet, ciała krystaliczne i chmury, istoty żywe? Jak to się stało, że pozostają z sobą w tak
harmonijnej i błyskotliwej współzależności? Kosmosu, jego niesamowitej wielkości, bogatej różnorodności form, a przede wszystkim jego spójności i jedności nie da się po prostu przyjąć jako surowego faktu przypadkowości jak chcą tego ewolucjoniści !

Pomocne linki:

http://argonauta.pl/lekarstwo-na-modrernizm/

Dobre(8)Słabe(2)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>