Spotkanie katolickiego stopnia w Fatimie

0006_Fatima2

Fotografia to rejestrowanie trwałego, pojedynczego obrazu za pomocą światła. W 1884 roku George Eastman wynalazł suchy żel, który nakładał na papier lub film, dzięki temu fotografowie nie musieli nosić już fotograficznych płytek i innych ciężkich chemikaliów. W czerwcu 1888 roku aparat Kodak Eastmana wszedł na rynek ze słynnym sloganem reklamowym: „You press the button, we do the rest” (pol. „Ty naciskasz guzik, my robimy resztę”). Rok 1901 był rokiem, kiedy fotografia zaczęła być dostępna dla amatorów, dzięki czemu w roku 1917, w Fatimie, udało się zrobić kilka wspaniałych zdjęć, w tym moment cudu Slońca.

Gdy spoglądamy na stare kadry wydaje się, że widać tam coś więcej, coś bardzo poważnego, jakąś ogromną tajemnicę. Ci ludzie doświadczali innego wymiaru, byli zaskoczeni i przerażeni. Mało jest zdjęć, jeżeli w ogóle są, pokazujących oficjalne spotkanie ludzkości z przedstawicielami Boga, z mocą Stwórcy. Jak państwo pamiętają Matka Jezusa została wzięta do Nieba, a jej ciało przemienione: „dusza Maryi występuje z ciała w żywej, lecz bezcielesnej świetlanej postaci„. Chociaż historia Fatimy jest znana, to pokrótce ją tu opiszmy w kontekście mistycznych zdjęć.

ChildrenOfFatima

W okresie od 13 maja do 13 października 1917 roku dzieci z Fatimy były świadkami objawień Matki Bożej Fatimskiej, podczas których zostały im przekazane trzy tajemnice fatimskie. W tym czasie nastąpiły spotkania z istotami anielskimi. Oficjalny anioł Boga Chrystusa stanął przed trojgiem dzieci i przedstawił się jako Anioł Pokoju lub Anioł Portugalii. Pokazuje to, że istota ta była oficjalnym nadzorcą/obserwatorem/watchers’em tego państwa. Jest  to zgodnie z przekazem Biblii: „Kiedy Najwyższy dzielił narody i rozpraszał synów Adamowych, ustalił granice narodów wedle liczby aniołów Bożych. I działem Pana stał się Jego lud, Jakub, a sznurem dziedzictwa Jego Izrael” (Powtórzonego Prawa 32, 8-9).

mos02a

Często przez nas cytowany starożytny Ojciec Kościoła twierdzi o tym urywku: „Wiadomo więc, że bogami. albo panami zwą się aniołowie, którym Najwyższy powierzył władzę nad narodami.” Pamiętamy również innego nadzorcę/watchersa z Księgi Daniela 10:2 „…Lecz książę anielski królestwa perskiego sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni, lecz oto Michał, jeden z pierwszych książąt anielskich, przyszedł mi na pomoc, dlatego ja zostawiłem go tam przy księciu anielskim królestwa perskiego” (Biblia Warszawska). Wygląda na to, że książę anielski królestwa perskiego to istota współpracująca z szatanem. Odwieczna i niewidoczna dla nas walka cały czas trwa, uczestniczą w niej także ludzie, którzy poszli za lucyferem – masoneria (6min. 18sek).

Zastanówmy się przez chwilę jak wyglądała sytuacja Portugalii w czasach objawień, czy nie przypominała w jakimś stopniu sytuacji z okresu rządów PO/PSL ? Rządom umiarkowanych republikanów położył kres pucz wojskowy w maju 1915 r., zorganizowany i kierowany przez oficerów-masonów. Przeprowadzone w czerwcu tego samego roku wybory parlamentarne przyniosły zwycięstwo radykałom Alfonsa Costy. Kierowani przez niego radykalni republikanie ponownie zorganizowali sieć bojówek, nazywanych „białymi mrówkami”. Jak pisze znawca przedmiotu (prof. T. Wituch), „bojówkarze byli kierowani i ochraniani przez loże masońskie, a opłacani najczęściej z funduszy publicznych”.

Jedną z pierwszych akcji „białych mrówek” było zakłócenie uroczystości wielkanocnych 1914 r. w kościołach całej Portugalii. Zamknięto wszystkie redakcje pism katolickich i uniemożliwiono funkcjonowanie diecezjalnych seminariów duchownych. Za samo tylko posiadanie różańca można było trafić do więzienia. „Białe mrówki” bez żadnych przeszkód atakowały nie tylko osoby duchowne, ale także wiernych świeckich. Wrzucano bomby do kościołów podczas trwających nabożeństw; spalono w tamtym czasie ponad sto świątyń, a o wiele więcej zostało sprofanowanych i zwyczajnie obrabowanych. Na skutek działań sponsorowanych przez rząd „nieznanych sprawców”.

Miracle-at-Fatima02

Wobec Fatimy republikanie i loże przeprowadzili prawdziwe czynności inkwizytorskie, występując w charakterze dosłownego advocatus diaboli. I tu dochodzimy do sedna ! Jeżeli ktoś z państwa uważa, że objawienia z Fatimy to manifestacje szatańskie, lub jak wierzy spora część ufologów pokaz istot UFO, to najważniejszym argumentem przemawiającym za tym by uznać je za przekaz od prawdziwego Boga (dobrych aniołów) są słowa samej masonerii. Apogeum ataków na Fatimę nastąpiło w październiku 1917 r., po słynnym „cudzie słońca”, obserwowanym przez tysiące ludzi. Po tym nadprzyrodzonym wydarzeniu Portugalska Federacja Wolno­myślicieli (pozostająca całkowicie pod kontrolą masonerii) opublikowała manifest „do wszystkich liberalnie nastawionych Portugalczyków”.

Protestowano w nim przeciw „żałosnej komedii z Fatimy”, która jest „niczym innym jak kościelnym spiskiem ! Objawienia fatimskie były dla portugalskich wolnomyślicieli (czytaj: wolnomularzy) „żałosną i wsteczną próbą pogrążenia Portugalczyków raz jeszcze w ciemności czasów przeszłych” (Skąd my to znamy ?). W konkluzji autorzy wspomnianego manifestu pisali: „Wyzwólmy się więc sami i oczyśćmy nasze umysły – nie tylko z głupawej wiary w takie ordynarne i śmiechu warte sztuczki jak Fatima, ale zwłaszcza z jakiejkolwiek wiary w to, co ponad­naturalne…”. Wierzący i kontaktujący się z duchami/kosmicznymi braćmi namawiają (tylko oficjalnie i tylko dla tych na niższych stopniach) do odrzucenia wiary w to co nadnaturalne ! W maju 1920 roku tuż przed pielgrzymką do grobów dwojga zmarłych dzieci (Frańciszka i Hiacynty) szef portugalskiej dyplomacji Julia Ferreira skierował w tej sprawie specjalne pismo do znanego już nam burmistrza Santosa.

Czytamy w nim m.in.: „Dowiedzieliśmy się, że reakcyjne elementy na waszym terenie szykują się do kanonizacji zmarłej wizjonerki z Fatimy i do kontynuowania obrzydliwego religijnego wykorzystywania ludu – co już wcześniej zapoczątkowano. Proszę, by informował mnie Pan, jaki etap osiągnęły te manewry, tak aby Rząd oraz Pan osobiście mógł przedsięwziąć wszystkie konieczne kroki w celu zneutralizowania tej bezwstydnej jezuickiej sztuczki”. Pamiętają państwo słowa faryzeuszy ? Oto one: „„Panie, przypomnieliśmy sobie, że zwodziciel ten jeszcze za życia powiedział: Po trzech dniach zmartwychwstanę. Rozkaż przeto, aby strzeżono grób aż do dnia trzeciego, aby snadź nie przyszli uczniowie jego, a nie wykradli go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I będzie błąd ostatni gorszy od pierwszego. Rzekł im Piłat: Macie straż, idźcie i strzeżcie, jak umiecie. A oni odszedłszy obwarowali grób, zapieczętowali kamień i postawili straże” (Mat. 27, 63 – 66). Przejdzmy do fatimskich faktów.

10_13_Best_Fatima_People_looking_miracle_sun

Główne zjawiska zaczęły się w roku 1915, gdy Łucja zaczęła paść owce należące do jej rodziny: pasła je razem z trzema przyjaciółkami na górze Cabeco. Pewnego dnia dziewczynki odmawiały wspólnie różaniec po obiedzie, co jest bardzo ważne, i zobaczyły unoszącą się w powietrzu ponad drzewami Jasną jak ze śniegu postać, która „czyniła promienie słoneczne przezroczystymi„, gdy zakończyły modlitwę postać zniknęła. Jeszcze dwukrotnie przydarzyło się Łucji i jej towarzyszkom to zjawisko. Kolejnego dnia, wczesnym popołudniem ujrzeli zbliżającą się do nich tę samą jasną postać, wydawało się, że to młody mężczyzna, czternasto lub piętnastoletni, bardzo piękny i promieniejący jak kryształ.

sun_miracle2

Kiedy się zbliżył, powiedział: „Nie bójcie się! Jestem aniołem pokoju! Módlcie się ze mną!”, nauczył dzieci modlitwy do Serca Jezusa i Maryi, i przygotowywał do sakramentu Eucharystii: „Doznawaliśmy ogromnego, ale tylko wewnętrznego pokoju i szczęścia, a nasze dusze były całkowicie skupione na Bogu”. Za jakiś czas ponownie się ukazał, lecz tym razem ujrzeli go promieniującego nieznanym światłem. W lewej dłoni trzymał kielich, nad nim unosiła się hostia, z której kilka kropel krwi skapywało do kielicha. Anioł pozwolił, by kielich unosił się w powietrzu, sam zaś ukląkł przy dzieciach i modlił się z nimi: „ Trójco Przenajświętsza – Ojcze, Synu, Duchu Święty, uwielbiam Cię ze czcią najgłębszą. Ofiarowuję Ci Przenajdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Pana Naszego Jezusa Chrystusa, obecnego na wszystkich ołtarzach świata, na przebłaganie za zniewagi, świętokradztwa i zaniedbania które Go obrażają. Przez niezmierzone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, proszę Was o nawrócenie biednych grzeszników.” Jak widać przekaz skrajnie chrześcijański ! Katolicki.

fatima10

Nie ma w treści nic co może wskazywać na jakiekolwiek łączenie go z UFO ! Pomimo tego znajdują się chrześcijanie, którzy za wszelką cenę oczerniają te objawienia, interpretując wszystko w kluczu kosmitów (demonicznym). Następnie anioł podniósł się, ujął kielich i hostię, podał Łucji hostię, a zawartość kielicha podzielił między Hiacyntę i Franciszka, mówiąc przy tym: „Przyjmijcie Ciało i Krew Jezusa Chrystusa, okropnie znieważonego przez niewdzięcznych ludzi. Wynagrodźcie ich grzechy i pocieszajcie waszego Boga!„. Potem ukląkł znów i odmówił z dziećmi jeszcze trzykrotnie modlitwę do Trójcy Świętej, a następnie zniknął. Wyjątkowe zachowanie istoty anielskiej ! Nie była ubrana w kombinezon, nie odleciała w świetlnym dysku i nie wymazała świadomości u dzieci. Za to posługiwała się językiem starej ludzkości, który w prosty ludzki sposób ujmuje zjawiska nadprzyrodzone, związane z Bogiem, Jezusem i Maryją. Anioł nie opowiada o wibracjach, nie przekazuje zakazanej wiedzy ezoterycznej, nie pokazuje wnętrza „statku kosmicznego”, itp.

image16701

Pierwsze objawienie Maryi trojgu dzieciom miało miejsce 13 maja 1917 r. Dzieci bawiły się, gdy przestraszył je błysk światła. Myśląc, że to błyskawica schroniły się pod drzewem. Pojawił się kolejny błysk. Wtedy w koronie dębu skalnego, około metr nad ziemią, dzieci zobaczyły kulę światła, a w jej wnętrzu kobietę. Otulało ją jasne światło, w złożonych dłoniach trzymała błyszczący różaniec. Dorosła już Łucja tak ją opisała: „Pani cała w bieli, jaśniejsza niż rozjarzone słońce, bardziej czysta i wyrazista niż kryształowy kielich pełen krystalicznej wody prześwietlonej najintensywniejszymi promieniami słońca”

373617846_b480c1f9ba_z

Dzieci padły na kolana odmawiając modlitwę. Kobieta przez jakiś czas przyglądała się nim, a na koniec „zaczęła spokojnie unosić się w stronę wschodu i wreszcie zniknęła w nieskończonej odległości. Światło, które Ją otaczało, zdawało się torować Jej drogę do przestworza niebieskiego. Z tego powodu mówiliśmy nieraz, że widzieliśmy, jak się niebo otwierało.(…)Wydaje mi się, że pisząc o Hiacyncie albo w jakimś innym liście już podkreśliłam, że nie mieliśmy strachu przed naszą Panią, lecz przed nadchodząca burzą, przed którą chcieliśmy uciec. Ukazanie się Matki Boskiej nie wzbudziło w nas ani lęku, ani obawy, ale było dla nas zaskoczeniem. Gdyśmy widzieli to światło, mówiliśmy nieraz: „ Widzimy przychodzącą naszą Panią”. Ale Matkę Boską mogliśmy w tym świetle dopiero rozpoznać, kiedy była już na skalnym dębie. Ponieważ nie umieliśmy sobie tego wytłumaczyć i chcąc też uniknąć drażliwych pytań, mówiliśmy nieraz, że widzimy jak przychodzi, a innym razem mówiliśmy, że Jej nie widzimy. Kiedy mówiliśmy, że widzimy Ją jak przychodzi, mieliśmy na myśli światło, które się zbliżało, a którym właściwie Ona była. A jeżełi mówiliśmy, że nie widzimy jak nadchodzi, znaczyło to, że widzieliśmy Ją dopiero, gdy była nad skalnym dębem.

13 czerwca miało miejsce kolejne objawienie. Tym razem dzieciom towarzyszyli zaciekawieni dorośli. Łucja pierwsza zobaczyła Panią i wskazała ją Hiacyncie. Natomiast dorośli stwierdzili, że pomimo bezchmurnego nieba słońce zaczyna gasnąć, zaś korona drzewa ugina się. Tego dnia ponad dwa tysiące ludzi przeżyło to objawienie. Również krewni dzieci byli częściowo obecni. Matka Łucji dos Santos zaprowadziła ją w kilka dni później do proboszcza. Wyraził on poważne wątpliwości co do cudu i zwrócił uwagę na to, że tego rodzaju objawienia na ogół bywają złudzeniem powodowanym przez diabła. Mimo to chciałby zobaczyć, jak się to wszystko potoczy.

00002

1 T UMAX     PowerLook 3000   V1.8 [4]

13 września dzieci znowu zjawiły się w Cova: „Kiedy zbliżyła się godzina, przeciskałam się z Hiacyntą i Franciszkiem przez tłum ludzi, który ledwo nam pozwalał przejść. Ulice były zatłoczone ludźmi. Wszyscy chcieli nas widzieć i rozmawiać z nami. Jedni nie stronili od drugich. Wielu, w tym nawet zacne panie i panowie przeciskali się przez otaczający nas tłum. Padali przed nami na kolana, abyśmy przedstawili ich prośby Matce Boskiej. Inni, nie mogąc się docisnąć do nas, wołali z daleka: – Na miłość Boga, proście Matkę Boską, żeby mi wyleczyła mego syna kalekę. Inny wołał: – Niech wyleczy moje niewidome dziecko. A znowu inny: – A moje jest głuche. A znów inni: – Niech mi przyprowadzi z wojny do domu mego męża i syna. Niech mi nawróci grzesznika. Niech mnie uzdrowi z gruźlicy. Itd. itp. Matka Boża obiecała im, że podczas następnego spotkania ujrzą Pana, Matkę Boską Bolesną, Matkę Boską z Karmelu i św. Józefa z dzieciątkiem. Prosiła ich także aby nadal odmawiali różaniec, ponieważ to on zakończy wojnę(…) Doszliśmy wreszcie w Cova da Iria do dębu skalnego i zaczęliśmy odmawiać wraz z ludźmi różaniec. Wkrótce potem ujrzeliśmy blask światła, a następnie naszą Panią nad dębem. – Odmawiajcie nadal różaniec, by uprosić o koniec wojny. W październiku przybędzie również nasz Pan, Matka Boska Bolesna i z góry Karmel, św. Józef z Dzieciątkiem Jezus, żeby pobłogosławić świat. Wiele osób widziało tego dnia świetlistą kulę zbliżającą się ze wschodu. Biały obłok otoczył dąb i dzieci, i coś na kształt białych kwiatów opadało na ziemię, rozpuściło się jednak nim jej dotknęło.

October-13-1917.-sun-miracle

13 października był deszczowym i wietrznym dniem. „Wyszliśmy z domu bardzo wcześnie, licząc się z opóźnieniem w drodze. Ludzie przyszli masowo. Padał ulewny deszcz. Moja matka w obawie, że jest to ostatni dzień mojego życia, z sercem rozdartym niepewnością tego, co mogło się stać – chciała mi towarzyszyć.” W okolicach Cova zebrało się około 50 tysięcy ludzi, którzy modlili się i śpiewali, wielu z nich w napięciu oczekiwało na zapowiedziany cud. Było to ostatnie objawienie. Ostatnie słowa Maryi brzmiały: „Niech przestaną obrażać Boga, On zniósł już zbyt wiele zniewag”. Wtedy uniosła się ku słońcu, które przedarło się w tej chwili przez chmury. „Kiedy nasza Pani zniknęła w nieskończonej dali firmamentu, po stronie słońca zobaczyliśmy św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus i Matkę Boską w bieli i w płaszczu niebieskim. Zdawało się, że św. Józef z Dzieciątkiem błogosławi światu ruchami ręki na kształt krzyża. Wkrótce potem wizja ta zniknęła i ujrzeliśmy Pana Jezusa z Matką Najświętszą. Miałam wrażenie, że jest to Matka Boska Bolesna. Pan Jezus zdawał się błogosławić świat w ten sam sposób co św. Józef. Znikło i to widzenie, i zdaje się, że widziałam jeszcze Matkę Boską Karmelitańską.”

Wtedy także zdarzył się cud, dzięki któremu cała Portugalia uwierzyła w objawienia. Jak opisał to naoczny świadek: „Opalizująca tarcza (słońce) zawirowała w niezwykły sposób. Nie było to zwyczajne migotanie ciała niebieskiego. Słońce krążyło wokół własnej osi z zawrotną szybkością. Znów podniosła się wrzawa, jakby krzyk przerażenia wszystkich zebranych. Zachowując tempo rotacji, słońce oderwało się od firmamentu i czerwone niczym krew zbliżało się do ziemi, jak gdyby chciało zmiażdżyć nas ciężarem swej rozpalonej masy. Były to chwile pełne grozy”. Zaprezentujmy zdjęcie wykonane w czasie tego fenomenu.

06_Fatima2

LifeFatima

Maryja jest wielokrotnie nazywana Piękną Panią. Jej piękność jest tak ogromna, że większość się w niej zakochuje. Siostra Łucja z Fatimy w swo­ich wspomnieniach opisuje Matkę Najświętszą jako Panią całą ubraną na biało, która jaśniała blaskiem wspanialszym od światła słonecznego, lecz który nie przeszkadzał, by patrzeć w Jej oblicze o nie­opisanym pięknie, także Hiacynta długo po objawie­niu powtarzała: „Ach, jaka piękna Pani, jaka piękna Pani!” Każdy, kto otrzymał szczególną łaskę ujrzenia Jej już na tej planecie, żyje tęsknotą do ponownego spotkania. Święta Bernadeta zapytana, czy Matka Najświętsza była pięk­na, odpowiedziała: „Jest tak piękna, że raz Ją ujrzawszy, chciałoby się umrzeć, by móc zobaczyć Ją ponownie„. Pewnego dnia, podczas gdy Matka Najświętsza obja­wiała się Ojcu Pio z Pietrelciny, jego kierownik ducho­wy, który był obecny przy objawieniu, ojciec Agostino di San Marco in Lamis, usłyszał jak Ojciec Pio mówił: „Jezus miał rację… tak, jesteś piękna… gdyby nie wia­ra, ludzie ogłosiliby Cię boginią… Twoje oczy są bar­dziej pełne blasku niż słońce… jesteś piękną Mateńką, sławię Cię, kocham Cię„.

virgin-mary-2

Mogli byśmy zacytować św. Ubalda, który pewnego dnia, podczas gdy znajdował się na wsi i śpiewał litanię do Matki Bożej, doświadczył ekstazy, wzniósł się kilka metrów nad ziemię i, kontemplując Matkę Najświętszą, która mu się objawiła, mówił: „Jak jesteś piękna, Matko moja! Jak jesteś piękna!” A Świę­ty Józef z Kupertynu, „święty od lotów”, był tak zako­chany zako­chany w Maryi i w Jej pięknie, że często, powtarzając: „Maryja jest piękna, Maryja jest piękna!„, wznosił się w górę, by ucałować Jej wizerunki, które architektura sakralna w tamtych czasach umieszczała wysoko. Nie­kiedy, ogarnięty ekstazą, wznosił ze sobą w locie także współbraci. Nazywali go nawet „rozdziawiona gęba” ponieważ często, będąc w ekstazie, z wrażenia upusz­czał trzymane przez siebie przedmioty, które oczywi­ście się rozbijały. Ci, którym ukazała się Matka Najświętsza, oszoło­mieni Jej pięknem kierują do Niej pytanie: „Dlaczego jesteś taka piękna?„. A Ona odpowiada: „Ponieważ ko­cham!„.

Matka_Boza_z_Guadalupe

Pomocne linki:

(Kontakt z wyższą formą bytu – część I) (Kontakt z wyższą formą bytu – część II) (Część III)

Czwarta tajemnica fatimska – w trakcie realizacji ?

Nowy Porządek Rzeczy, a Kosciół Katolicki… etc.

Fatima i polscy duchowi matrixowcy

Ochronny znak z innego wymiaru

Entelecheia w Turzovka

Rycerze Wyklęci

http://argonauta.pl/kontakt-z-wyzsza-forma-bytu/

http://argonauta.pl/kontakt-z-wyzsza-forma-bytu-czesc-ii/

http://argonauta.pl/exo-kontra-vaticana-krolowa-nieba-vs-reptilianie/

http://argonauta.pl/tajemnicze-ogolnoswiatowe-wziecie-film/

http://argonauta.pl/nadprzyrodzony-przekaz-do-polakow-z-roku-1983/

Zbliżają się czasy ostateczne. Musimy zachować Wiarę i moralność katolicką!

Cudowna figura Matki Bożej Monserrate ocaliła życie wielu mieszkańców ekwadorskiego miasteczka Montecristi

Satanista Maleńczuk o Andrzeju Dudzie: wkurza mnie, że się modli

Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie

Od nas, od wszystkich Polaków zależeć może przyszłość Kościoła

Wyobraźcie sobie zrównoważony rozwój ufonautyczny

Tajemnice Jasna Góra Częstochowa

Udokumentowane cudowne uzdrowienia – Jasna Góra / Częstochowa

Egzorcyzmy – wykład ks. Piotra Towarka (egzorcysty)

Krystian Kratiuk „Synod papieża Franciszka” Prohibita 15.04.2016

Prawda o Kosciele i antykościele – pielgrzymka do Guadalupe 13 02 2016

Dobre(20)Słabe(2)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>