„Niebieskie Zimno” – 15 godzin materiału !

Czwartego kwietnia 2019 o godzinie 22, na kanale „Planete+”, odbyła się premiera filmu dokumentalnego pt.: „Ślicznotka z Memphis powraca” (ang. „The Cold Blue„). Czasami jakaś stacja pokazuje cenny rodzynek. Film jest montażem niedawno odnalezionych materiałów filmowych, leżały sobie gdzieś w amerykańskich piwnicach od roku 1943 do bodajże 2017, nietknięte. Notka prasowa informuje nas w tej kwestii następująco: „W 1943 r. William Wyler, jeden z najbardziej znanych hollywoodzkich reżyserów, udał się do Europy, aby sfilmować walki toczące się w powietrzu. Wszystkie ujęcia, w tym te przedstawiające samolot nazywany „Ślicznotką” zostały niedawno odkryte w podziemiach Archiwów Narodowych.

Taśmy zostały zrekonstruowane i wykorzystane w tym dokumencie. Film zmusza do zadumy nad zmarnowaną młodością, wojną i traumą. Jednocześnie jest hołdem dla jednego z najwybitniejszych filmowców w historii kina oraz żołnierzy Ósmej Armii Powietrznej, którzy w trakcie II wojny światowej niemal każdego dnia wylatywali na samobójcze misje, a walce z nazistami złożyli ofiarę ze swojego życia. Ich losy szersza publiczność poznała za sprawą filmu fabularnego z 1990 roku „Ślicznotka z Memphis”. Dokument wzbogacają wywiady z dziewięcioma weteranami.”

To co zaprezentowano w „Zimnym Niebie„, albo „Niebieskim Zimnie” (bardziej dokładne tłumaczenie ang. „The Cold Blue„) na kanale „Planete+” zawiera około 55 minut posklejanych nagrań, jednak całość materiału jaki odnaleziono to aż 15 godzin kolorowego filmu, nakręconego w 1943 r. Odkryte w skarbcach Archiwum Narodowego klisze 16 mm zostały cyfrowo przetworzone, poprawiła się ostrość, zostały oczyszczone z wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń, co prezentujemy tu na Argonaucie w kilku przykładach.

Trzeba przyznać, że kolory jakie udało się odzyskać z taśmy są rewelacyjne, całość rzuca nowe światło na walki powietrzne, inny jest dzięki temu odbiór i perspektywa II wojny światowej, która zwyczajowo pochodzi z czarno-białych obrazów, często bardzo ziarnistych i nieostrych. Tu mamy niezwykłe ujęcia młodych ludzi, którzy przechodzili piekło, często na wysokości 8 kilometrów, gdzie temperatury potrafiły spadać do minus 60 stopni poniżej zera. Samoloty które były wtedy używane i które są nagrane to „Ciężkie bombowce Boeing B-17 Flying Fortress„.

Odporność konstrukcji na uszkodzenia w boju i silne uzbrojenie obronne zapewniły B-17 status legendy lotnictwa, jednak nie były idealne, delikatnie mówiąc. Nie były szczelne ciśnieniowo, w ogóle nie były szczelne i nie posiadały ogrzewania. Wiatr hulał tam na całego, a temperatury jakie momentami uzyskiwał kadłub i szyby powodowały, że każdy kto się ich dotknął w nieodpowiednim czasie gołą dłonią musiał ją stracić w wyniku natychmiastowego odmrożenia.

W „Niebieskim Zimnie” obok kolorowych zdjęć słyszymy opowieści załogi, dziś zaledwie garstki, która dożyła obecnych czasów, mają około 100 lat. Wszyscy powtarzają zgodnie, tamten czas był prawdziwym horrorem. Gdy się to ogląda przychodzą na myśl dziwne skojarzenia. Amerykańscy lotnicy spuszczali tysiące ton bomb na hitlerowskie Niemcy, widać płonące miasta, dzięki kolorom i znakomitej jakości materiałów wydaje się jakby to było wczoraj ! Tam na dole, w czasie bombardowań, większa część Niemców przeklinała  Amerykanów. Jeden z pilotów który wyskoczył z trafionej maszyny wylądował na ziemi, niestety niemiecki rolnik, wielbiciel prawdziwego UFO reżimu hitlerowskich okultystów, przebił go widłami.

Tu dochodzimy do sedna, do odczuć jakie się pojawiają u widzów, przykładowo jednego z twórców Argonauty, kiedy ogląda się te niezwykłe sceny. Mamy przed sobą młodych Amerykanów, lecą kilkanaście godzin, bardzo często na wysokości szczytu Mount Everest, gdzie nie ma już prawie tlenu, a mróz potrafi zabić. Dolatują nad Niemcy, opanowane przez nieznane moce duchowe, tak silne że potrafiły opętać cały wielomilionowy naród, i tam zaczyna się piekło. W większości przypadków załoga B-17 to katolicy, przed samobójczym lotem spowiadający się, udzielano im Eucharystii. Z drugiej strony nadlatywali piloci niemieckich myśliwców, wierzący w „dobro” systemu magii New Age III Rzeszy, z dołu, z tysięcy armat przeciwlotniczych, hitler jugend rozpoczynał ostrzał amerykańskiej armady.

Wtedy, w latach 1939-45 wszystko było prostsze. Wśród załóg latających fortec nikt nie słyszał o skrajnie niebezpiecznej psychomanipulacji LGBT, doprowadzającej ludzi do samookaleczeń, o transhumaniźmie, o planowanym czipowaniu ludzi, o podłączeniu wszystkiego do sieci internetowej, o powstającym kwantowym super komputerze, zdolnym do przyjęcia w siebie ducha, chociaż w dużej mierze ‚nieświadomie’, walczono ze złem jakie zagnieździło się w ciałach hitlerowców, z prawdziwym niemieckim antychrystem. Migawki bombardowanych terenów jakie widać na filmie „The Cold Blue„, dzięki cyfrowej obróbce, wydają się dosłownie „jakby sprzed paru dni” !

Spoglądając na historię z perspektywy cywilizacji megalitycznych, z punktu widzenia wieczności, Boga YHWH, Jezusa, istot anielskich, to dla osób tak podchodzących (mistycznie) do obrazów z 1943 r., wojnę przerwano „kilka dni temu”. Co to jest 70 lat w porównaniu do pięciu tysięcy, licząc od czasów Potopu Noego ?! Zresztą tu nie chodzi o technologę i „postęp” w jej wdrażaniu, ale o to co jest zawsze, w każdym czasie to samo, o ludzi i obecne na Ziemi i w człowieku moce/istoty z innego wymiaru, z Nieba, albo z piekła.

W tamtym okresie, tam w tle, na niemieckiej ziemi, zaledwie kilka lat wcześniej Herman Goring wprowadził nowinkę, pierwsze podsłuchy telefoniczne, ale wcześniej zapanowała hitlerowska cenzura: „Czwartego kwietnia 2019 Zuckerberg wzywa: „rządy do zwalczania „szkodliwej treści” w internecie. Przekonuje, że jedynie władza państwowa dysponuje realną siłą w egzekwowaniu przepisów dotyczących zwalczania treści uznanych za szkodliwe; czy to propaganda terrorystyczna, czy też „mowa nienawiści”.

Zło zawsze działa tak samo, przebiera się w różne ciuchy, ale cel jest ten sam, wprowadzenie zamordyzmu. Amerykański pastor i znakomity znawca Biblii Chuck Missler zauważa: Prorok Zachariasz w swojej Księdze miał zapisać, iż w przyszłości dwie trzecie całej populacji Żydów zostanie uśmiercona !W całym kraju – wyrocznia Pana – dwie części zginą i śmierć poniosą, trzecia część tylko ocaleje.” Ks. Zachariasza 13:8 Dużo wskazuje na to, że Żydzi nie ujdą przed nowym/kolejnym Hitlerem-Antychrystem, choćby nieiwiem jak się starali, dosięgnie ich bestia, tak jak i chrześcijan (chociaż w przypadku chrześcijan może być inaczej) ! W każdym czasie ktoś gra rolę szmalcownika, tak jest i teraz, gdy tworzy się powoli Nowy Hilteryzm NWO. Elity NWO działają coraz bardziej w amoku, nawet jeśli wygląda na „przemyślany”.

Tam, na ośmiu tysiącach, wszystko było proste, wystarczył jeden pocisk i załoga ginęła, nawet jeśli udało się wyskoczyć, to na dole czekały widły opętańców. To wtedy mordowano na masową skalę Polaków i Żydów. Na filmach dokumentalnych z tamtego okresu słychać opowieści ludzi, którzy ujrzeli stosy zwłok w obozach zagłady, mówiono że „bramy piekła się otworzyły„. Same się nie otworzyły ! Dokonała tego spora grupa okultystów, i to niejedna !

Czy coś się zmieniło od czasów działalności hitlerowskiej bestii, do czego doszliśmy jako cywilizacja ? Do kolejnego momentu, w którym otwiera się bramy. Tym razem mówi się o CERNie, ale to jest tylko wymiar materialnego urządzenia, jak zwykle za wszystkim kryje się odpowiedni duch/demon, ten sam który wszedł w Hitlera, i ten sam który morduje na skale przemysłową nienarodzone dzieci ! „Według stanu na ostatni dzień minionego roku, na całym świecie aborterzy zamordowali w 2018 niemal 42 miliony dzieci poczętych.

Ten sam który uwodzi dzisiejsze „elity”. Poziom polskojęzycznych jest przerażający, ich ciągłe skomlenie i błagalne ukłony w strone jakiejś niby „wyższej cywilizacji” zatrważa. Wspomina o tym ciągle, od lat, redaktor Ziemkiewicz. Media w Polsce od kilkudziesięciu lat wpajają Polakom mit „wyższej zachodniej cywilizacji” ! Czy aby nie tej, o której marzył Hitler ? Niestety post hitlerowska potęga się odrodziła, zresztą nigdy nie umarła. Dobrym przykładem, obrazującym ten niewidzialny proces, jest film pt.: „W sieci zła” (ang. „Fallen„) z Denzelem Washingtonem w roli głównej. Te moce/ta inteligencja przechodzi/przeradza się z ciała/ciał do kolejnych „mieszkań”.

Wybitny badacz tej tematyki Paul McGuire, na podstwie długoletnich badań, twierdzi, że do USA w czasie „Operacji Paperclip” („spinacz”) przybyło około 10-11 tysięcy nazistów Lucyfera, a nie jak to podaje ogólnodostępna dezinformacja – dwa tysiące ! Można to traktować jako zbieg okoliczności, albo jakąś powtórkę, czy powtarzalny mechanizm „W sieci zła” (ang. „Fallen„) więc: „Zgodnie z Mahabharatą asurowie na skutek powtarzających się klęsk w walkach z dewami i pozbawieni władzy i nieba zaczęli inkarnować się w ludzi z królewskich rodów (a dziś byśmy mogli powiedzieć, że w „elity„). Jako wcieleni i źli z natury bogowie (w liczbie wielu tysięcy) zaczęli szerzyć na Ziemi śmierć i zniszczenie.” Kolejny przeskok/przeniesienie, albo inkarnowanie nastąpiło do elit USA w latach 1945-49, w czasie „spinacza” ?

Wracając do „Niebieskiego zimna” („The Cold Blue„) to warto wspomnieć o widywanych przez załogi „Foo fighterach„, czyli „Niebiańskich Inteligencjach”, opisywanych jako zjawiska w postaci świetlistych kul, obserwowanego przez żołnierzy, marynarzy i lotników alianckich podczas II wojny światowej. Zresztą czy jest to coś nowego ? Dla wyjadaczy tematyki UFO nie powinno takim być ! Wystarczy przypomnieć tu film „Ponadświatowe intelekty, Matka Boża Anielska oraz Tritos Uranos„, gdzie mamy przedstawione te same „boskie moce” – „Foo fighters”. Jeśli chodzi o „Latającą fortecę B-17” to istnieje niezwykły przypadek, związany z tą maszyną, godny prezentacji.

Omawiano go w filmach dokumentalnych. Są na to dokumenty armii, jednak do tej pory nie udało się wyjaśnić tej zagadki. Z raportu wynika, że 23 listopada 1944 r. brytyjska jednostka przeciwlotnicza Royal Air Force stacjonująca w pobliżu Cortonburg w Belgii była zaskoczona niecodzienną sytuacją. W ich kierunku nadlatywał bombowiec B-17 Air Army Air Corps. Samolot zbliżał się dość szybko z opuszczonym podwoziem, a ponieważ nie było zaplanowanego takiego lądowania i ze względu na prędkość nadlatującego samolotu, założono, że przygotowuje się on do lądowania awaryjnego w swojej bazie.

Było to raczej niechlujne lądowanie, samolot podskakiwał i dziwnie skręcał, w czasie wyczynów B-17 patrzyli na niego przerażeni artylerzyści. W końcu zatrzymał się niebezpiecznie blisko ich pozycji, nastąpiło to po tym jak jedno z jego skrzydeł uderzyło o ziemię, jednak wciąż było w jednym kawałku. Cały samolot zatrzymał się na polu, jego potężne śmigła cały czas kręciły się w kakofonii hałasu, jednak w miarę upływu minut nikt nie wychodził z samolotu. Kiedy minęło 20 minut bez śladu ludzkiej aktywności z wnętrza Latającej Fortecy, ciągle z pracującymi silnikami. Postanowiono wejść na pokład i zbadać co się stało. Wojskowy zespół lotniska ostrożnie otworzył właz znajdujący się pod kadłubem i wszedł do środka, spodziewając się, że załoga została zraniona, lub z innego powodu nie może wydostać się z samolotu.

Nie spodziewali się takiego obrotu sprawy, zwłaszcza tego że samolot będzie całkowicie pusty. Pełna inspekcja wnętrza pokazała, że na pokładzie nie znajdował się żaden członek załogi, chociaż później informowano o oznakach obsady, która musiała w pośpiechu opuścić samolot. Okazało się, że nie rozpakowano wszystkich czekoladowych batonów z przydziału, połowę znaleziono nadgryzioną, był tam też rząd starannie złożonych spadochronów oraz dokładnie złożone marynarki, umieszczone w odpowiednich miejscach. Wyższy oficer, John V. Crisp, relacjonował:

Dokonaliśmy dokładnego przeszukania, naszym najbardziej niezwykłym znaleziskiem w kadłubie było kilkanaście spadochronów, starannie zapakowanych i gotowych do użycia. To sprawiło, że zaczęliśmy zastawiać się nad zagadką pobytu załogi. Celownik Sperry pozostał w nosie z pleksi, całkiem nieuszkodzony, z pokrywą starannie złożoną tuż obok. Na biurku nawigatora znajdowała się książka z kodami, podająca kolory i litery dnia do celów i identyfikacji. W kadłubie leżały różne wyściełane futrem kurtki i kilka batonów czekolady, częściowo zjedzonych, w niektórych przypadkach.

Pojawiło się szokujące pytanie: gdzie się podziała załoga i jak samolot sam mógł wylądować ? Nikt wówczas nie miał pojęcia ani nikt nie słyszał by samotol potrafił takie rzeczy. Crisp wyłączył silniki, a wnętrze poddano dalszej kontroli. Został otwarty dziennik, a ostatnie tajemnicze słowa w nim zapisane to „zły flak”, czyli „ciężki ostrzał hitlerowskiej obrony przeciwlotniczej„. Jednak biorąc pod uwagę, że wszystkie spadochrony zdawały się być na miejscu, a z zewnątrz samolot nie posiadał oznak uszkodzeń, z wyjątkiem wgniecenia, jakie nastąpiło podczas lądowania, sprawa była bardzo tajemnicza. Na podstawie numeru seryjnego samolotu, ustalono że samolot był częścią dywizjonu bombowego numer 91. W czasie misji mieli problemy z bombardowaniem rafinerii ropy naftowej w Merseburgu w Niemczech.

Według załogi bombowca, którzy wszyscy zostali odnalezieni cali i zdrowi, okazało się, że w pewnym momencie ich stojak na bomby się zablokował i zostali zmuszeni do przerwania misji. Odlecieli od reszty grupy, ale zostali trafieni ostrzałem wroga, który rozwalił jeden z czterech silników samolotu. Nastąpiło również trafienie w samą bombę, które spowodowało dziwny jasny błysk, ale nie doszło do eksplozji. Załoga uszkodzonego samolotu podjęła decyzję o wyznaczeniu kursu w kierunku Anglii, jednak pomysł ten został szybko porzucony, gdy stało się oczywiste, że pokiereszowany samolot nigdy nie dotrze tak daleko.

Zmienili kurs w kierunku Brukseli, w Belgii, jednocześnie czyniąc samolot lżejszym, wyrzucili niepotrzebne wyposażenie. Gdy samolot zaczął się mocno psuć, a drugi silnik wybuchł, zdecydowano, że samolot nie będzie w stanie odbyć dalszej podróży, załoga postanowiła wyskoczyć. B-17 posiadał autopilota więc go nastawiono i pozostawiono samemu sobie. I tu dochodzimy do sedna.

Raport jednostki lotniska zapisał, iż wszystkie 4 silniki pracowały podczas zbliżania się bombowca, z których jeden został uszkodzony w czasie lądowania, jednak w raporcie stwierdzono, że w misji zniszczono 2 silniki samolotu. Poza tym, dlaczego wszystkie spadochrony były na pokładzie nietknięte, jeśli załoga wyskoczyła razem z nimi ? Z tego wszystkiego najbardziej tajemnicze pytanie, to te, w jaki sposób duży, ciężko sterowny samolot B-17, zdołał dotrzeć poprzez setki kilometrów, bez nawigacji GPS, na konkretne lotnisko, i jeszcze sam poprawnie wylądować ?!  Z wojskowego raportu wiadomo na pewno, że ten konkretny B-17 był na misji bombowej w Niemczech, że wylądował bez załogi na polu lotniska i że członkowie załogi zostali później odnalezieni żywi, i że mieli dobrą potwierdzoną opinię ! No cóż, często widywane „Niebiańskie i Ponadświatowe Intelekty” – „Foo Fighters” – uzupełniwszy wcześniej braki, odstawiły maszynę na miejsce…

Film będzie ponownie pokazywany na „Planete+” w czwartek, 11 kwietnia o 21:00/2019 oraz w piątek, 12 kwietnia o 13:55/2019, poniedziałek, 15 kwietnia o 23:00/2019

Linki:

Pierwszy okultystyczny Blitzkrieg NWO z roku 1939 oraz drugi z 1992

Nowi hitlerowcy NWO – pożywienie Hitlera i jemu podobnych

Czy inwazja Obcych będzie miała również miejsce w Polsce ? 

Nowy UFO Volkizm kontra chrześcijańska hołota Untermensch

Kiedy nowi hitlerowcy NWO rozpętają wojnę i zaatakują Izrael ?

Odlot Hitlera

Kiedy Nowe Stowarzyszenie Vril rozpocznie kolejny holokaust ?

Albo Europa będzie chrześcijańska, albo ostatecznie upadnie. Mocne słowa Victora Orbana

The Cold Blue | Trailer | NYFF56

THE COLD BLUE Documentary discussion about restoring THE MEMPHIS BELLE

Dobre(16)Słabe(1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.