Starożytne drogi do innego świata – część I

Ziemia zbliżyła się do Słońca, nazywamy to latem. Temperatury sprawiają, że ludzie chcą przebywać nad wodą. Niektórzy jednak prowadzą badania starożytności i nie spędzają czasu jako turyści, ale zajmują się czymś, co nie mieści się wielu ewolucjonistom w ich światopoglądzie. Wprawia wielu w stan zdenerwowania. Sprawy zaginionych cywilizacji, tego co po sobie pozostawiły, są w naszej opinii niezwykle ważne. Do tego typu badań zaliczamy także przekaz od Stwórcy, to znaczy Biblię. Megality mają to do siebie, że nic się w nich zgadza, przynajmniej na pierwszy rzut. Budowle z głazów, wykute w skałach, albo wydrążone, a może jakoś inaczej wykonane, sprawiają prawie wszystkim kłopot. Nie wiadomo jak się za nie zabrać.

Wszystko zaczyna być trochę jaśniejsze, gdy podchodzimy do megalitów, albo cywilizacji megalitycznej, z punktu widzenia globalnej katastrofy ! Świat nierozpoznanych skalnych konstrukcji, ich wieku, może nam się wydać bardziej zrozumiały jeśli zastosujemy gigantyczną nadprzyrodzoną pomoc, jaką jest starożytna i megalityczna Biblia. Słuchając czołowych chrześcijańskich badaczy tej tematyki, jak: Marzulli, Stearman, Quayle, Alberino, Judkins, i wielu wielu innych, dochodzimy do silnego przekonania o niedawnej katastrofie jaka miała miejsce na Ziemi. Kilka tysięcy lat temu cywilizacja ludzi na całym globie została unicestwiona. Pozostałości tamtych wydarzeń jakie znajdujemy wprawiają wszystkich nas w zdumienie. Widząc je doświadczamy dziwnych stanów umysłu, albo duszy-duchowych. Tyle lat indoktrynacji ewolucją zrobiło swoje. Na szczęście istnieje zakazana archeologia, ale najważniejsze, jest Pismo Święte.

Wezmy przykładowo (bardzo) „starożytne drogi„, zastygłe ślady „pojazdów” w skale, przypominające urządzenia poruszające się kołowo, jakby „samochody starożytnych„(znajdowane niemal na całym świecie). Jest z nimi nie lada problem. W miejscach gdzie występują napotykamy je często w dużych ilościach, jak gdyby ktoś „jezdził w panice„, „w pośpiechu„, może się spieszyli, gdy naciągała woda ? Ale może było to zaraz po globalnej powodzi, kiedy ziemia była jeszcze miękka ? Może coś po katastrofie wylądowało, jakiś/jakieś pojazdy transportowe-orbitalne, z których wyjechały jakieś urządzenia kołowe ? A w ogóle dlaczego skała zastygła po przejechaniu ? Dlaczego utwardziła się tak szybko ? Czy takie rozumowanie jest poprawne ? Proszę pamiętać o bardzo ważnych znaleziskach, potwierdzających olbrzymią zagadkę tego typu megalitów, mianowicie o kupach dinozaurów, które zastygły i skamieniały tak szybko, że nie zdołały się rozłożyć, albo nie zdołały ich zjeść różnego rodzaju insekty ! Jakie niezwykłe procesy fizyczne musiały zachodzić wówczas na Ziemi ? Odnosząc to do ‚starożytnych dróg‚ zastanówmy się, czy ich część nie powstała zaraz przed, albo w czasie kataklizmu ?

W poprzednim zdaniu wspomnieliśmy o części, bo są też takie znaleziska, które jeszcze bardziej zwiększają problem, i tak już bardzo skomplikowanych „starożytnych tras„. W Syrakuzach widzimy „drogi” w wydrążonych skalnych przesmykach, albo „wydrążonych skalnych ośrodkach mieszkalnych-przemysłowych-doświadczalych” ? Widać po obu stronach otwory-„okna” w jakby „mieszkaniach”, czy są z tego samego czasu, były jednocześnie „drążone” ? Zapewniamy, że łamigłowka jest o wiele bardziej złożona ! Skoro „coś jechało” i po tym „zastygły owe ślady-koleiny„, to możemy zadać pytanie, czy tylko raz coś „jechało” i tylko raz te ślady zastygły ? Dlaczego tylko raz, skoro po obu stronach ścian i na skalnej podłodze widać sztuczną obróbkę całej powierzchni ? Czy było to tylko raz i po tym „skała zastygła„, czy może było jeszcze inaczej, więcej razy coś jezdziło ?! Czy była na tyle stabilna, (to znaczy błoto ?) że się po takim „przejezdzie” nie obwaliła, nie zlała ku dołowi ?

Czy jest to w ogóle efekt miękkiej skały-błota, które potem zastygło, czy nie, i dlaczego ściany się po czasie nie rozpuściły, nie rozlały-zmieniły kształt, kiedy były miękkie ? Chyba, albo zatem, wszystko musiało być twarde od początku, by być potem drążone jakimś sposobem…? Czy są to rzeczywiście ślady pojazdów, wiele miejsc, nie wszystkie, nosi specyficzne znaki-odbicia czegoś co szorowało poboczne ściany więc był to jednak pojazd-pojazdy poruszające się (kołowo ?) i chaczące pobliskie BŁOTO, zanim to nie skamieniało…? (Na zdjęciach strzałki czerwone !) Nic się tu nie zgadza, i jeszcze długo nic nie będzie się zgadzało, przynajmniej dla ludzi nieobeznanych z Biblią.

Ten bardzo krótki zarys tematyki megalitycznych puzli jest wstępem do jeszcze bardziej starożytnego i megalitycznego przekazu Pisma Świętego. Wielu biblistów, pastorów i kapłanów Kościoła katolickiego ma różny pogląd co do wieku Ziemi, pozostańmy na razie przy wieku samej planety Ziemia. Istnieje tzw. „Teoria Przerwy” oraz „Teoria Ewolucji„, te dwie teorie powodują, że spora część ludzi i badaczy NIE DOPUSZCZA możliwości wiary w młodą Ziemię, choć badania poważnych fizyków oraz zakazana archeologia wskazują, albo mogą uzasadniać takie właśnie twierdzenie. Dosłowne odczytywanie Biblii prowadzi do wniosku, iż planeta Ziemia ma zaledwie kilka tysięcy lat. Istnieją solidne teorie kosmologiczne, w których mogę istnieć różne kosmiczne strefy czasowe, wszechświat nie musi być jednorodny czasowo ! Jeśli poważnie traktujemy Biblię, znaczy nadprzyrodzony przekaz do ludzkości, to należy przywołać pierwsze jej zdania. I tu zaczyna się kolejna megalityczna i kosmiczna układanka.

Zdanie z Księgi Rodzaju 1:2 brzmi mniej więcej tak: „A ziemia była pustkowiem i chaosem; ciemność była nad otchłanią, a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód.” Zwolennicy „Teori Przerwy” twierdzą, że Ziemia była pustkowiem i chaosem, poniewż doprowadził do tego wcześniej Szatan, to znaczy wojna aniołów. Gdyby nie uznawać tej teorii, to można założyć, że był to efekt pierwszych stopni STWARZANIA, to znaczy najpierw Stwórca ukrztałtował kamienną kulę, będąca naturalnie w jakimś nieładzie, a wcześniej ustanowił gazy, nazywane atmosferą-niebem, ale zaraz potem napotykamy jeszcze większą zagadkę niż „tohu va-bohu„, bo była jakaś tajemnicza (nadprzyrodzona?) „ciemność” i ona była „nad otchłanią„(jakąś strefą ? innym wymiarem ?) ?! A pamiętamy, że: „Bóg bowiem nie oszczędził aniołów, którzy zgrzeszyli, lecz strąciwszy do otchłani, umieścił ich w mrocznych lochach, aby byli zachowani na sąd” [2 P 2,4] , dodatkowo: „I prosiły go, aby im nie nakazywał odejść w otchłań. A było tam duże stado świń, pasące się na górze. I prosiły go, aby im pozwolił w nie wejść. I pozwolił im. Gdy demony wyszły z tego człowieka i weszły w świnie, rzuciło się całe stado z urwiska do jeziora i utonęło.” [Łk 8,31-33] oraz „I widziałem anioła zstępującego z nieba, który miał klucz od otchłani i wielki łańcuch w swojej ręce. I pochwycił smoka, węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat. I wrzucił go do otchłani, i zamknął ją, i położył nad nim pieczęć, aby już nie zwodził narodów, aż się dopełni owych tysiąc lat. Potem musi być wypuszczony na krótki czas.” [Ap 20,1-3].

Sprawa starożytnego świata, tego co się wtedy działo jest przedziwna. Aby ją zrozumieć przez pryzmat Biblii powinniśmy mieć solidne przekłady, jednak z tym nie jest tak łatwo. Proszę zobaczyć na poniższą rycinę, Biblia Warszawska i Gdańska to prawie jeden i ten sam przekład, natomiast Tysiąclecia to już wersja inna, inaczej rozkłada siętam akcent, inaczej się rozumie tekst i inaczej my mamy go odczytywać !

Nad jaką „przepaścią„, albo nad jaką „otchłanią” ?! Chyba coś w Tysiąclatce „nakombinowali”, bo dodano „powierzchnię bezmiaru wód” (rzecz skandaliczna) ? Przekład Biblii na język polski z roku 1632 dokonany wspólnie przez braci czeskich i kalwinistów to jedno z najpopularniejszych polskich tłumaczeń protestanckich, nazywany „Biblią Gdańską”. Starania zborów protestanckich o nowe po Biblii brzeskiej wydanie trwały ponad ćwierć wieku. W 1600 roku, na synodzie w Ożarowie powierzono to dzieło Marcinowi Janickiemu, pastorowi zboru reformowanego w Secyminie (według współczesnej pisowni Secemin). Na synodzie w Baranowie w 1604 roku polecono Danielowi Mikołajewskiemu, seniorowi zborów kujawskich i Janowi Turnowskiemu, seniorowi Jednoty czeskiej w Wielkopolsce, aby tłumaczenie Janickiego porównali z Biblią brzeską, czeską Biblią kralicką (1579–1594), francuską, łacińską Pagninusa i Wulgatą. Mimo starań Biblia Janickiego nigdy nie została wydana. Nie wiadomo także, co się stało z jego rękopisem.

Najpierw w roku 1606 wydano „Nowy Testament Pana naszego Jezusa Chrystusa z greckiego na polski język z pilnością przełożony: A teraz znowu przejrzany y z dozwoleniem Starszych wydany. W Gdańsku drukowano u wdowy Guilhelma Guilmothana Roku Pańskiego 1606”. Pełny przekład ukazał się drukiem 18 listopada 1632 roku w drukarni Hünefelda w Gdańsku(stąd przyjęta później nazwa). Została ona następnie zaakceptowana przez polskich luteranów. Poprawna językowo pozostawała przez ponad trzysta lat przekładem biblijnym polskich protestantów.

Biblia gdańska, w całej swojej historii, miała dla polskich protestantów takie znaczenie jak dla katolików Biblia Jakuba Wujka. Z tego też powodu do XX wieku włącznie wydano ją ponad 20 razy. Biblia gdańska pozostawała głównym przekładem używanym przez polskich ewangelików i ewangelicznych chrześcijan do roku 1975, to jest do wydania Biblii warszawskiej. W latach 1938–1939 zespół redakcyjny utworzony przez Wolnych Badaczy Pisma Świętego opracował pierwszą polską konkordancję biblijną opracowaną do tekstu Biblii gdańskiej. Jakkolwiek obecne wydania Biblii gdańskiej ograniczają się do protestanckich kanonicznych ksiąg biblijnych, wydanie oryginalne zawierało również przekład apokryfów (część z nich uznawanych w katolicyzmie za tzw. księgi deuterokanoniczne), a także pieśni, objaśnienia, wykładnię wiary chrześcijańskiej etc.

Obecnie Biblię gdańską wydaje Towarzystwo Biblijne w Polsce. Przekład ten, mimo częściowego wyparcia go współczesnymi tłumaczeniami (głównie Biblią warszawską), cieszy się nadal w niektórych kręgach protestanckich (szczególnie konserwatywnych) opinią „najwierniejszego” i najbardziej dosłownego wśród polskich Biblii. W tradycji Biblii gdańskiej powstał także w 2012 roku przekład zatytułowany Nowa Biblia gdańska, przygotowane przez Śląskie Towarzystwo Biblijne. W odróżnieniu od rewizji jest to jednak nowe tłumaczenie oparte na Textus Receptus, Tanach Izaaka Cylkowa i Septuagincie. Tyle historia przekładu Świętego Tekstu, proszę zobaczyć jak jest w oryginale ! W oryginale jest tak jak w Biblii Gdańskiej/Warszawskiej !

Linki:

Czy inwazja Obcych będzie miała również miejsce w Polsce ?

Tysiące, nie miliardy !

Ucieczką jest Bóg Starożytny

Wiek Ziemi według fizyka nuklearnego ?

„trzeba wpierw Torą żyć” – częśc II

Zakazana archeologia, kreacjonizm i psychoanaliza drogą do katharsis

Arka Noego תבה przesunięta do innego wymiaru i nie na Górze Ararat ?

Ancient Tank Tracks Found In Turkey?

Teoria przerwy – Chuck Missler – Gap theory (polskie napisy-HD)

Cywilizacja przed biblijnym Adamem – Gary Stearman, Steven Dill

Czy w Polsce również będzie miała miejsce inwazja Obcych – M. Hoggard

Dobre(17)Słabe(0)

Jedna opinia do Starożytne drogi do innego świata – część I

  1. JR napisał(a):

    "Ziemia zbliżyła się do Słońca, nazywamy to latem." - czyżby ???

    Dobre(1)Słabe(0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.