Polska coraz bliżej dewolucji – asymilacji do cywilizacji śmierci alchemicznego kamienia łupanego 447 ? (lapis philosophorum)

Przeglądając internetową prasę oraz audycje w sprawie toczącej się globalnej rewolucji ufonautycznej, można doznać silnego niepokoju. W Polsce, gdzie większość Polaków tworzy rodziny i otrzymuje „500+”, a starsi dostali tzw. „jarkowe”, PiS otrzymuje tylko 45%, natomiast antypolska sfora chcąca uśmiercać ludzi starszych, niszczyć rodzinę i przemysł, dostają 38% ! Do tego, nagłe i niewytłumaczalne odjęcie punktów Konfederacji, sprawiają, że Polacy zaczynają się zastanawiać nad systemem wyborczym, czy ktoś za tym wszystkim nie się kombinuje, i wcale nie chodzi o Mosad (albo nie tylko) !

Proszę obejrzeć program pt.: „Czy sfałszowano wybory? Jaka jest skala nieprawidłowości wyborczych? M. Dybowski wRealu24„. Zdaniem pana Dybowskiego cały system wyborczy jest (pośrednio) kontrolowany przez dużą, jeśli nie większą część, urzędników chcących u władzy folksdojczy i innych zdrajców. To oni liczą i przygotowują wybory na szczeblach niższych. Do tego proszę przeczytać newsa z dnia 29/05/2019. Niszczyciele wszystkiego co chrześcijańskie – pachołkowie cywilizacji ufonautycznej NWO, są na ich okultystycznych „stopniach” znaczącymi urzędnikami, są polskojęzycznymi „Tomami DeLongami„: „W tegorocznej edycji spotkania Grupy Bilderberg wezmą udział między innymi Polacy. Wśród uczestników tajnego spotkania znajdą się – jak wynika z oficjalnej strony spotkania – między innymi dziennikarka Jolanta Pieńkowska i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Dlaczego spotkanie jest tajne ? Wszyscy wiemy, chodzi o globalny plan eksterminacji wszelakich narodów oraz wprowadzanie systemu nowoczesności i postępu śmierci. Pan Grzegorz Braun informuje o bezwzględnej czystce na „Twiterze”, każdy kto wspomni o 447, albo osobach zaangażowanych w tuszowanie tej akcji, zostaje eliminowany ! Pojawiła się dziś (29/05/2019) informacja o wyrzuceniu z polskiego radia redaktora Gadowskiego. Ma to mieć związek z jego poglądami na temat 447, i/lub Konfederacji. Wkraczamy w jakieś mroki ciemne alchemicznego kamienia łupanego (lapis philosophorum – legendarna substancja od wieków poszukiwana przez alchemików) „Nowej Wspaniałej Cywilizacji„, które na ziemiach trochę polskich bezwzględnie się instaluje.

Każdy kto ma czelność opierać się Nowym Hitlerowcom NWO zostanie skasowany ! Dziwne w tym całym zamieszaniu jest to co stało się z wynikami wyborów, bo PiS powinno uzyskać co najmniej 55-65 procent, nie wspominając o „magicznym nocnym wyniku” Konfederacji. Nawet jeśli PiS zgadza się na cichą asymilację do zachodniej Nowej Wspaniałej UFOdemonicznej Cywilizacji, to i tak powinniśmy się za nich modlić, ten osobliwy wyborczy wynik, te dziwne procenty jakie uzyskała Wiosna „6, 06″%, trzy szóstki – bez środkowej, wprawiają w zadumę, jeśli nie w uzasadniuoną podejrzliwość. Zgadzamy się z panem Januszem Zagórskim, stawka 447, ale i grubych miliardów dolarów/euro jakie wyprowadzają z Polski zachodnie koncerny szajek typu UFO-ilderberg, sugerują wyborcze przekręty. Najważniejszą zdobyczą są dusze Polaków, to one najbardziej interesują tajne bractwa, proszę sobie przypomnieć słowa specjalisty w tej dziedzinie, doktora Krajskiego.

Chociaż PiS głosował przeciwko ACTA, to jesteśmy świadkami przyzwolenia na potajemne wprowadzanie dewolucyjnej ACTA-NWO. Cała ta sytuacja wymaga analizy. Sztab specjalitów z różnych dziedzin powinien sprawdzić cały pokomunistyczny system wyborczy w Polsce. Wystarczyło by, jak sugerują internauci, zastosować elektroniczne zamki w urnach wyborczych, każde nieautoryzowane otworzenie, włączało by alarm, do tego kamery w komisjach, nagrywające sytuację „zaawansowanych dziadków leśnych”, w dużym stopniu wielbicieli nowoczesnych, postępowych, antycywilizacyjnych, marksistowskich i okultystycznych grup typu Bibldrberg.

Jeśli chodzi o cywilizacyjną rzeczywistość wyborczą 447, można stwierdzić, że „brakuje” nam(każdemu w różnym stopniu), politykom i wyborcom – kultury i cywilizacji, zwłaszcza człowieczej chrześcijańskiej. Chociaż w porównaniu ze zdziczałą Europą zachodnią, jesteśmy jeszcze ciągle chrześcijańsko cywilizowani, to pracownicy telewizji, albo politruki zawiadujące koncernami medialnymi: wewnętrznie, psychologicznie i duchowo, doświadczyli cywilizacyjno-kulturalnej dewolucji, wszyscy, którzy nie kochają PiSu, albo mają wątpliwości co do oficjalnej wersji „żydowskiej cywilizacji 447„(patrz tekst poniżej), to „ruscy agenci, wywrotowcy, szpiony, terroryści”, pitekantropy z TVP okładają wszystkich wątpiących tego typu maczugami !: (…)W ideologii nazistowskiej kultura jest własnością narodu ze względu na dziedziczność rasową. Z końcem wieku XIX słowo „kultura” pojawia się w publikacjach z zakresu antropologii (amerykańskiej), np. u Frantza Boasa (1888, 1896), a potem u jego uczniów: R. Lowie, C. Wissler, E. Sapir, A. L.Kroeber.

 

W Encyklopedii nauk społecznych (1930), słowo to jako przymiotnik pojawia się w wielu związkach: ciągi kulturowe, kompleksy kulturowe, typy kulturowe, centra kulturowe, wzory kulturowe, migracje kulturowe, zbieżności kulturowe, dyfuzje kulturowe . Ale dopiero w latach 20 zaczęto zastanawiać się nad sensem słowa. Edward Sapir głosi, że kultura jest systemem zachowań o podłożu nieświadomym, a także kultura jest systemem komunikacji. To był początek szkoły antropologii psychologicznej lub psychokulturowej: Margaret Mead, Ruth Benedict. Ten ostatni mówi o wzorcach kulturowych i o charakterze psychologicznym fenomenów kulturowych. Każda kultura posiada swoją „konfigurację kulturową”. B. Malinowski uważał, że kultura jest to społeczne dziedzictwo. Od antropologii słowo przeszło do socjologii i psychologii.

Na tle badań etnograficznych i kulturoznawczych pojawia się tendencja do uznania wielu niewspółmiernych kultur (contra Oświecenie), oraz do nieoceniającego podejścia [contra Starożytność i Zachód). Wśród XX-wiecznych poglądów na temat kultury warto wymienić kilka bardziej znaczących. Kultura jest: globalną funkcją życia osobowego (E. Mounier), kreacją przez nas samych naszej ludzkości, czyli kultura jest autokreacją (J. Lacroix), kultura to całość poznań nabytych, które pozwalają umysłowi rozwijanie swego zmysłu krytycznego, smaku, osądu (Słownik Micro Roberta), kultura to całość wiedzy z zakresu literatury, historii, filozofii, nauki, sztuki i wszystkiego, co formuje elitę społeczną narodu (Słownik Akademii Hrancuskiej),

kultura to ciągle ewoluująca świadomość, jaką człowiek ma o sobie i o świecie, w którym pracuje i walczy (J. P. Sartre), kultura to sposób wzbogacania i uszlachetniania człowieka (H. Massis), kultura jest tym , co geniusz ludzki dodaje do natury, aby ją zmodyfikować, wzbogacić i pomnożyć owoce (Słownik Akademii Francuskiej), kultura to całość wartości duchowych, wytworów ducha, które patronują społeczności ludzkiej (Grand Larousse), pojęcie kultury zawiera sens normatywny i jest synonimem humanizmu; nie mówi się o kulturze barbarzyńskiej, np. antropofagów (J. Didier), kultura to wyraz narodu, jego preferencji, zakazów, modeli (F. Fanon), kultura jako system wspólnego kodu umożliwia przypisywanie i wyrażanie tego samego znaczenia tym samym słowem, zachowaniom, dziełom (P. Bourdieu), kultura jest całością obejmującą poznanie, wiarę, sztukę, moralność, prawo, zwyczaje i wszystkie zdolności człowieka jako członka społeczności (E. Tylor), — system symboliczny, w którym należy wymienić język, reguły matrymonialne, stosunki ekonomiczne, sztuka, nauka, religia; język jest warunkiem kultury (C. Levi-Strauss), kultura jest intelektualizacją natury (M. A. Krąpiec).

Rdzeń słowa „cywilizacja” jest łaciński (civis, civilis), ale jako takie słowo to w łacinie nie występowało. Pochodzi z XVIII w. jako jeden z wielu neologizmów wówczas tworzonych (civilisation). Słowo pojawia się po raz pierwszy u markiza de M irabeau w L ’ami des hommes ou traité de la population, w którym autor pisze, że religia jest pierwszą sprężyną cywilizacji. Civis — to obywatel rzymski, civilis — obywatelski, państwowy, cywilizowany to taki, który umie być odpowiedzialnym obywatelem państwa. Natomiast sens słowa cywilizacja kształtuje się pod w pływem dziełka Erazma z Rotterdamu De civilitate morum puerilium, czyli sztuka formowania młodego człowieka (1530). Cywilizowany to posiadający cnoty społecznego współżycia, jak ogłada, uprzejmość, słodycz, delikatność, etc.

Pojawia się przeciwstawienie stanu dzikiego stanowi cywilizowanemu, jak etapu początkowego etapowi końcowemu. Gdy J.J. Rousseau przeciwstawiał dobrego dzikusa — człowiekow i cywilizowanemu, to w Oświeceniu panuje pogląd, iż rozwój cywilizacyjny jest procesem immanentnym rozwoju ludzkości, z wykluczeniem spekulacji teologicznych. Misja niesienia cywilizacji na krańce Ziemi to nowa „Ewangelia Rozumu”. Cywilizowanie dzikich leży u podłoża kolonializmu. Ludzkość włączona jest w proces jednej cywilizacji, w której spełnić się ma depozyt człowieczeństwa (immanentyzm). W pierwszej połowie X IX w. uznaje się wielość cywilizacji, są różne cywilizacje, np. francuska, angielska, europejska (pluralizm cywilizacyjny). Cywilizacja oznacza ulepszanie, jest związana z postępem i doskonaleniem.

Pojawia się też połączenie cywilizacji z rewolucją, stąd V. Hugo powie: „Paryż jest stolicą cywilizacji, bo jest stolicą rewolucji”. Ideologia cywilizacji oparta była na następującym schemacie: a) marsz cywilizacyjny; b) ideał — szczęśliwa ludzkość, doskonały człowiek, c) narzędziem — Rozum i Nauka (postęp nauki). Natomiast kolonializm oparty był na doktrynie propagującej jedną cywilizację, w której lud będący na wyższym etapie ulepsza lud niższy. Najwyżej cywilizacyjnie stoi Zachód (stał, czas przeszły- dopisek Argonauty). Walki między ówczesnymi potęgami imperialnymi takimi jak Francja, Niemcy czy Anglia posiadała ten podtekst sporu o prymat w cywilizowaniu podbijanych ludów. Nasz Adam Mickiewicz bardzo przytomnie w Księgach Narodu i Pielgrzymstwa Polskiego charakteryzował zmiany, jakim ulegało słowo „cywilizacja”:

,,Wyraz cywilizacja znaczył obywatelstwo, od słowa łacińskiego civis, obywatel. Obywatelem zaś nazywano człowieka, który poświęcał się za Ojczyznę swą, ja k Scevola i Kurcjusz, i Decjusz, a poświęcenie się takie nazywano obywatelstwem. Była to cnota pogańska, mniej doskonała niżeli cnota chrześcijańska, która każe poświęcać się nie tylko za Ojczyznę swą, ale za wszystkich ludzi; wszakże była cnotą. Ale potem, w bałwochwalczym pomieszaniu języków, nazwano cywilizacją modne i wykwintne ubiory, smaczną kuchnię, wygodne karczmy, piękne teatra i szerokie drogi. Toć nie tylko chrześcijanin, ale poganin rzymski, gdyby powstał z grobu i obaczyl ludzi, których teraz nazywają cywilizowanymi, tedy obruszyłby się gniewem i zapytałby, jakim prawem nazywają siebie tytułem, który pochodzi od słowa civis, obywatel.”

W XIX wieku Niemcy przejmują od Francuzów słowo „kultura”, które wskazuje na umysł oświecony, dobrze ułożony, w uporządkowanym społeczeństwie. Niemieckie słowo „Kultur” obejmuje postęp materialny, moralny i intelektualny (Herder, Kant, Schiller, Goethe). Natomiast to samo u Francuzów zaczyna obejmować słowo civilisation”. Na tym tle spór Niemców z Francuzami to spór między „Kultur” i „Civilisation”, z tym że u Niemców jest jeszcze słowo „Bildung”, najwęższe, które oznacza takie wewnętrzne wychowanie i ułożenie człowieka. Pojawia się łączenie cywilizacji z postępem nauk matematycznych. Z tego tytułu postęp cywilizacji łączy się z postępem technologicznym (idea jeszcze ośw ieceniow a), a stąd cywilizacja posiada wymiar materialny, zaś kultura — duchowy. Również w X IX wieku panuje ciągle pogląd, że różnica między Zachodem i Wschodem, to różnica cywilizacji (E. Barrault, 1835).

Wśród wielu stanowisk XX wieku warto jeszcze kilka wymienić. I tak O. Spengler, autor głośnej książki Untergang des Abendlandes (1920), uważał, że cywilizacja to schyłkowa i nietwórcza faza zamykająca rozwój wszelkich kultur. Philp Bagby twierdził, że cywilizacja to większa i bardziej złożona kultura. Cywilizacja to Superkultura (np. zachodnioeuropejska [była już, bo obecnie post cywilizacja chrześcijańska multi kulti – dopisek Argonautay]), a subcywilizacja to kultura francuska. Arnold J.Toynbee w zbiorze esejów pisał: „Mówiąc o cywilizacji mam na myśli najmniejszą jednostkę badań historycznych, do jakiej dociera się próbując zrozumieć historię własnego kraju” . Cywilizację więc to podlegające opracowaniu pole historyczne.

Koneczny podchodzi do cywilizacji z punktu widzenia sposobu organizowania się ludzi w różnego rodzaju społeczności. Najmniejszą społecznością cywilizacyjną jest ród, następnie plemię, lud, naród aż do cywilizacji. Z punktu widzenia istoty cywilizacji trwałość, zasięg, doniosłość dziejowa jak iejś społeczności nie ma znaczenia. A ponieważ w różnoraki sposób mogą się układać stosunki między ludźmi, stąd też płynie wielość cywilizacji. Ta definicja cyw ilizacji jak o „metody ustroju życia zbiorowego” zawiera w swej genezie sens słowa łacińskiego civis, civilis, a więc pojęcie obywatelstwa, które jest pojęciem stricte społecznym . Niemniej jednak Konecznego pojęcie cywilizacji jest znacznie szersze, poniew aż obejmuje wszelkie stosunki społeczne, a nie tylko obywatelskie, byle były zorganizowane wedle jakiejś określonej metody. Równocześnie określenie takie daje m ożliw ość analogicznej aplikacji do różnych zrzeszeń, mniejszych i w iększych, historycznie mniej lub bardziej doniosłych.

O kreślenie takie nie jest eurocentryczne, a więc me wyklucza innych cyw ilizacji pozaeuropejskich jak o cyw ilizacji odrębnych. Nie jest to również określenie wartościujące, a więc takie, które z góry preferowałoby jeden typ cywilizacji, w imię którego można byłoby np. dokonywać podbojów kolonialnych (Oświecenie). Jest to określenia na tyle szerokie, że pozwala objąć wielkie zrzeszenia społeczne, ponadnarodowe i ponadreligijne, a które zachowują istotne cechy w spólne. Koneczny, jak wiadomo, wyróżnia 18 wielkich cywilizacji, z których 15 powstało w czasach antycznych, natomiast w średniowieczu. Do antycznych należą: chińska, egipska, bramińska, żydowska 447, irańska, babilońska, syryjska, tybetańska, turańska, fenicka (punicka), numidyjska, spartańska, attycka, hellenistyczna, rzymska, natomiast w średniowieczu powstały cywilizacje: bizantyńska, łacińska, arabska.

Sam Koneczny szczegółowo opracował cywilizację bizantyjską i żydowską, na pozostałe, szczególnie zaś na łacińską zabrakło mu już czasu. Pojęcie cywilizacji, jakim operuje Koneczny, można porównać do pojęcia rodzaju w przyrodzie. Faktycznie istnieją tylko poszczególne zwierzęta w określonych gatunkach, sam rodzaj jest abstraktem. Istnieją więc zwierzęta (rodzaj) jako lwy, w ilki, zające (gatunki). Koneczny uw aża, że tym , na co dzielą się cywilizacje, są kultury. W ramach jednej cywilizacji istnieć może wiele kultur, np. w ramach cywilizacji łacińskiej jest kultura polska, francuska, w łoska. Nie ma natomiast jakiejś ponad cywilizacj i w postaci ludzkości.

Kultura jako odmiana cywilizacji jest rów nież (tak jak sama cywilizacja) pojęciem socjologicznym, poniew aż dotyczy sposobu organizowania się różnych typów społeczności. Ale w takim razie Konecznego pojęcie kultury odbiega od rozumienia klasycznego, w którym podstawowym odniesieniem był człow iek jako z natury niewykończony i spotencjalizowany (natura), a który dzięki odpowiednim zabiegom (kultura) dochodzi do pełni natury. O czywiście, nie ma człowieka w jakimś stanie przedspołecznym czy pozaspołecznym , niemniej jednak podstawowym podmiotem kultury nie jest społeczeństw o, lecz konkretny człowiek. Przed socjologią kultury musi być filozofia kultury. Dlatego wszelkie określenia kultury jako faktu społecznego muszą być wtórne wobec kultury, której podmiotem jest człowiek. Czy wtakim razie Koneczny aspektu tego nie dostrzegał? Wydaje się, że moment ten jest obecny, ale w sposób nie do końca zadowalający. Pojawia się przy ustalaniu zasad, na który ch opierają się różne formy społecznego zrzeszania się.

Greek orthodox icon depicting Jesus Christ

Nasz autor w prow adza pojęcie quincunxa, czyli „układu pięciu punktów” (tak jak w kostce do gry ). Skąd je czerpie? W ydawałoby się, że tu jest właściwa okazja do wkroczenia z filozofią człowieka. Tym ­ czasem Koneczny odwołuje się do… katechizmu. Oczywiście, sam katechizm pełni doniosłą rolę kształcącą, niemniej jednak przy szczegółowych analizach trzeba sięgnąć po lepsze źródło, tym bardziej że i sam katechizm nie jest dziełem źródłowym. Koneczny pisze: „Najogólniejszym i najwszechstronniejszym zgeneralizowaniem jest podział katechizmowy, jako człowiek składa się z ciała i duszy. Wracam tedy do tego „komunału”, bo cała wiedza ludzka nie dostarczy tu rusztowania lepszego i trafniejszego. Wszystko, cokolwiek jest ludzkiego i co z człowiekiem pozostaje w jakimkolwiek związku, wszystko posiada stronę zewnętrzną i wewnętrzną (formę i treść).

Na stronę wewnętrzną, duchową, składają się pojęcia dobra (moralności) i prawdy (przyrodzonej i nadprzyrodzonej); na stronę zaś cielesną, zewnętrzną, przypadną sprawy zdrowia i dobrobytu; nadto istnieje pojęcie piękna, wspólne ciału i duszy, stanowiące wspaniały pomost od zewnątrz na wewnątrz. Istnieje tedy pięć kategoryj bytu ludzkiego. Jest to quincunx człowieczy, obejmujący wszelkie przejawy życia, wszelkie jego możliwości. Nie ma takiego faktu, ni myśli takiej, które by nie pozostawały w jakimś stosunku do którejś z tych pięciu kategoryj, często równocześnie do dwóch nawet więcej; należy tu każdy fakt i każdy pogląd”.

Kwestia złożenia człowieka z duszy i z ciała jest niewątpliwie katechizmowa, ale wcześniej jest to kwestia stricte filozoficzna. Wiadomo, że na ten temat byty różne poglądy: czym są te zasady i w jakiej pozostają do siebie relacji. Inaczej problem ten ujmował Platon, inaczej Arystoteles, a inaczej jeszcze św. Tomasz z Akwinu; dla Platona ciało i dusza były odrębnymi substancjami, dla Arystotelesa dusza i ciało miały się to siebie jak akt do możności, przy czym status indywidualnej ludzkiej duszy nie był do końca określony, dla Tomasza natomiast dusza ludzka była niematerialnym podmiotem, którem u w pierwszym rzędzie przysługuje istnienie. Powiedzenie w ięc, że człowiek składa się z duszy i z ciała jest zbyt ogólnikowe i niedoprecyzowane. Takim jest też, niestety, sam quincunx.

Albowiem prawda, dobro i piękno należą do tzw. pojęć transcendentalnych, wybitnie analogicznych. W związku z czym ani dobro nie ogranicza się tylko do m oralności i do strony duchowej, bo obejmuje wszelki byt na ile może być przedmiotem analogicznie pojętej miłości, ani też prawda nie jest tylko własnością poznania, bo jest pierwotnie własnością bytu, ani też piękno nie musi być wspólne ciału i duszy, bo jest piękno cielesne i piękno czysto duchowe. Wydaje się, że Koneczny posiadając dobre intuicje zadowolił się jednak zbyt uproszczonym schematem katechizmowym obejmującym z jednej strony podział człowieka na duszę i ciało, z drugiej podział dóbr na wewnętrzne i zewnętrzne, choć zdrowie zaliczane było do dóbr wewnętrznych, cielesnych, a dobrobyt do dóbr zewnętrznych materialnych.

Przesadny w zw iązku z tym był optymizm, że quincunx obejmuje wszelkie przejawy życia ludzkiego. Jeżeli bowiem w klasycznej koncepcji kultury wyróżniamy jako jej dziedziny: theoria, praksis, poiesis, religio, to do theoria odnieść można prawdę, do praksism oralność, ale już nie jest wyeksponowana dziedzina twórczości jak twórczości (poiesis), a także religii jako skierowanej ku Bogu (Bóg to nie tylko prawda nadprzyrodzona, bo również dobro i piękno, a jeśli piękno ma być wspólne duszy i ciału, to nie odnosi się do Boga). Quincunx Konecznego nie jest więc dopracowany, jest nazbyt powierzchowny.

 

Ale ponieważ cała teoria cywilizacji i kultury mimo wszystko jest bardzo interesująca w warstwie historycznej i socjologicznej, to z pewnością rozwijając myśl Konecznego należałoby podjąć próbę osadzenia jego koncepcji cywilizacji i kultury właśnie w klasycznej koncepcji kultury. W grę wchodzi tu koncepcja człowieka jako osoby, pojęcie kultury jako intelektualizacji natury (M. A. Krąpiec) lub jako racjonalnego dopełnienia braków natury; trzeba też wziąć pod uwagę tzw. transcendentalia osobowe oraz 4 sfery życia osobowego. Próba taka niewątpliwie zostanie podjęta i z pewnością umocni koncepcję Konecznego.(…)

 

Linki:

Depopulacja? „Zrobimy TO”! Porażająca grafika na Facebooku Nowoczesnej!

Wielkie przygotowania do „Nowej Wspaniałej Cywilizacji”

Polska przyszłość, czy Słowianie przetrwają Rozkaz 66 ?

Wiadomość z dnia 29/05/2019 – „Według artykułu zamieszczonego w środę na jednym z najpopularniejszych polskich portali, niemal 60 senatorów Kongresu Stanów Zjednoczonych wysłało do premiera Mateusza Morawieckiego list w sprawie „restytucji” dawnego mienia polskich Żydów. Publikacja korespondencji ma nastąpić w przeddzień wizyty prezydenta Dudy w amerykańskiej stolicy.Autor tekstu zamieszczonego na łamach Wirtualnej Polski powołuje się na „informatora związanego z Kongresem Stanów Zjednoczonych”.„Jak udało nam się ustalić, (…) sygnatariusze domagają się zdecydowanego działania polskiego rządu w sprawie restytucji mienia pożydowskiego w kontekście ustawy JUST Act 447. Ma być on ujawniony w mediach niedługo przed wizytą prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu, zaplanowaną na 12 czerwca” – pisze Marcin Makowski.Dziennikarz cytuje komentarz osoby, która jest źródłem informacji w tej sprawie. – W Polsce sądzi się, że postawa Ameryki wobec restytucji mienia pożydowskiego i JUST Act 447 to monolit. To nieprawda, w tej chwili jesteśmy świadkami konfliktu między Kongresem a Departamentem Stanu, który według tego pierwszego celowo ociąga się z przekazywaniem corocznych raportów związanych z kwestiami restytucyjnymi w Europie – ocenia informator.- Departament Stanu obawia się, że ten list zostanie potraktowany jako element presji na polski Sejm. Nie chcemy do tego dopuścić – dodaje źródło.Wśród prawie 60 sygnatariuszy listu mają znajdować się przede wszystkim senatorowie Partii Demokratycznej.Przed ponad rokiem podobna liczba przedstawicieli izby wyższej amerykańskiego Kongresu apelowała do Polski o „przyjęcie ustawy reprywatyzacyjnej, która byłaby sprawiedliwa wobec ocalałych z Holokaustu polskich Żydów i ich rodzin” – przypomina Makowski.” http://www.pch24.pl/wiekszosc-amerykanskich-senatorow-naciska-na-polske-w-sprawie-mienia-pozydowskiego,68606,i.html#ixzz5pLLILYht

„Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie będzie już klasyfikować transseksualizmu jako zaburzenia psychicznego”– informuje serwis rp.pl. Od 25 maja, kiedy to WHO wprowadziła nowe określenie transseksualizmu, nie jest on już definiowany jak „zaburzenie tożsamości płciowej”, tylko jako „niezgodność płci”. Tym samym transseksualizm został wykreślony z dokumentów Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób z rozdziału poświęconego „zaburzeniom psychicznym” i będzie uwzględniany w rozdziale poświęconym „zdrowiu seksualnemu”.Pomysłodawcy nowej definicji transseksualizmu liczą na to, że nowa definicja zostanie wdrożona przez 194 państwa członkowskie WHO w ciągu najbliższych trzech lat. – Rządy powinny szybko zreformować krajowe systemy medyczne i przepisy prawne, które wymagają tej oficjalnie przestarzałej diagnozy – powiedział Graeme Reid, dyrektor ds. praw osób LGBT w Human Rights Watch. http://www.pch24.pl/demagogia-przeciwko-prawdzie–who-wprowadzilo-nowa-definicje-transseksualizmu,68612,i.html#ixzz5pNvukH4T

Czy sfałszowano wybory? Jaka jest skala nieprawidłowości wyborczych? M. Dybowski wRealu24

Sfałszowane wybory do parlamentu UE? – Janusz Zagórski

Czy wybory zostaną sfałszowane? Grzegorz Braun

Zagórski u Roli o ruskich agentach i wyborach!

PILNE! WP: 60 senatorów z USA pisze list do Morawieckiego ws. roszczeń 447! Robert Majka wRealu24!

Sfałszowano wynik wyborów do PE w Polsce?

Stanisław Michalkiewicz: Poziom łajdactwa w TVPiS Kurskiego przekroczył wszelkie granice

Dobre(17)Słabe(0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.