Duchowe zdrowie czy psychologia darwinistów ?

Co powoduje, że potrafimy rozróżnić prawdę od fałszu ? Same dowody w postaci odcisków tzw. „lądowania kosmicznego obiektu” niczego nam nie mówią, oprócz zaistnienia jakiejś siły, która była odpowiedzialna za pozostawione ślady. Jedynie opis doświadczeń osób porwanych może i powinien mieć wpływ na naszą ocenę co do określenia zamiarów, lub choćby zbliżenia się do prawdy o bytach z innych galaktyk, lub innego wymiaru. Zjawisko UFO wymaga od badaczy stanowczego zaangażowania się w badania psychologiczne nad samym sobą, nad porwanymi i wreszcie nad zbiorowością ludzką. Nowa ufologia potrzebuje ludzi uduchowionych, lecz jest nie bez znaczenia jaką duchowością kierują się tacy badacze.

Psychologia bierze swą nazwę od starogreckiego terminu ψυχή Psyche = dusza oraz λόγος logos oznaczającego słowo, myśl i rozumowanie. Psychologia to nauka badająca mechanizmy i prawa rządzące psychiką oraz zachowaniami człowieka. Nauka ta bada również wpływ zjawisk psychicznych na interakcje międzyludzkie oraz interakcję z otoczeniem, w tym i z bytami UFO. Psychologia to niezwykle skomplikowana nauka, czerpie swoje zasoby z innych dziedzin, głównie z socjologii, antropologii, filozofii i biologii.

Przejdzmy do sedna problemu jaki się jawi sporej części badaczy UFO fenomenu. Pośród wielu zagadnień związanych z tzw. bytami kosmicznymi, czyli załogantami pojazdów dyskoidalnych, najważniejszym wydaje się ustalenie bardzo delikatnej struktury istnienia tych stworzeń. Jaką posiadają naturę, czy jest ona duchowa ? Czy ze zjawiskiem UFO związana jest jakaś duchowość ? Szereg ludzi zajmujących się tym fenomenem posiada ukształtowany przez obecną cywilizację materialistyczny pogląd na rzeczywistość, na społeczną formę egzystencji i na miejsce jakie zajmują w jej strukturze. Nie dopuszczają do świadomości istnienia innego paradygmatu, niż ten który znaleść można w telewizji, w książkach popularno naukowych wyprodukowanych przez ludzi tego systemu. Opiera się takie spojrzenie na materializmie naukowym bądz na twierdzeniach ruchu New Age, czerpiącego z ewolucjonizmu całymi garściami.

Istnieć też będzie, zawsze mniejsza grupa ludzi, spoglądająca na świat z odmiennego punktu widzenia, uświadamiająca sobie istnienie elementu duchowego, duszy i ducha, nie należącego do tego świata. To co się jawi w wyniku przeprowadzanych debat ufologicznych to obraz braku duchowego podejścia do zjawiska UFO, to tak jakby pozbawiać siebie i te istoty możliwości duchowego rozeznania, bez rozpatrywania w tej chwili ich intencji.

Jak to określił Bernard Spilka, niejasna terminologia dotycząca duchowości powoduje, że nie sposób podać satysfakcjonującej definicji ani nawet zakresu znaczeniowego duchowości. Wielu ludzi rozpoznaje duchowość jako doznania tylko i wyłącznie umysłu, inni jako doświadczenie całego człowieka mające swoje epicentrum w okolicach serca, w łączności z umysłem. W mojej ocenie celnym jest tu prosta definicja opisująca duchowość jako wrodzoną, bądz daną człowiekowi przez Boga naturę lub inną potęgę nadprzyrodzoną-wbudowaną w konstrukcję ludzką, jest to również „istotowa” właściwość, czyniąca z człowieka byt przekraczający materialną, cielesną i przemijającą jego stronę, co czasami może się przełożyć na kontakt ze Stwórcą, posiadającym podobne cechy (na obraz i podobieństwo)

Wyposażenie to, w tradycjach religijnych cywilizacji zachodniej nazywa się „duszą” i jest wieczne – wstępuje w ciało nadając mu charakter „osoby” i opuszcza je po jego śmierci. Do pewnego stopnia analogiczne jest hinduskie pojęcie atmana. Dusza należy do świata zewnętrznego w stosunku do ciała człowieka i materialnej rzeczywistości, której to ciało jest częścią. Pojęcia określające duchową transcendencję jako element naszej konstrukcji odsyłają do mitów, religii i metafizyki. Częsty jest pogląd, że ani nauki przyrodnicze, ani psychologia nie mogą pomóc w ich poznaniu, a w szczególności rozstrzygać o ich istnieniu, może jedynie weryfikować treści i funkcje ich doświadczania. Całościowe, słownikowe pojmowanie duchowości zawiera kontrowersję prowadzącą do sporów światopoglądowych, filozoficznych i religijnych. Materialiści spod znaku ewolucji by obejść duchowość i jej tajemnicę wymyślili termin „Perspektywa naturalistyczna”, która odrzuca przesłankę struktury duchowej człowieka, określa ją jako niesprawdzalną. W odniesieniu do religii nosi ono nazwę zasady wyłączania transcendencji, sformułowanej w roku 1903 przez Theodora Flournoya.

Wygląda również na to, że obecna konstrukcja cywilizacyjna, wywołuje w wielu ludziach lęk przed dokonaniem wewnętrznego i zewnętrznego kroku w kierunku duchowości. Takie posunięcie obarczone jest odpowiedzialnością (wewnętrzną i społeczną). Wiąże się z uznaniem określonego światopoglądu, a przecież mamy być społecznymi robotami, wykonującymi polecenia systemu, a nie czującymi istotami, zdolnymi rozpoznawać ducha/y ! („nie dowierzajcie każdemu duchowi,  ale badajcie duchy, czy są z Boga” 1 List św. Jana 4:1) Jakie mogły by to być duchy ? Na przykład duch materialisty, duch poety, duch polski, duch Boży, duch ufo, duch zwierzęcy, zły duch, itp.

Wezmy ducha materialisty, taki może determinować delikatne procesy światopoglądowe, utkane poprzez lata indoktrynacji nauką materialistyczno-ewolucyjną, która nie ma żadnych solidnych podstaw, ponieważ nikt nie wie czym jest materia i czy w ogóle istnieje ! Dlaczego w ogóle istnieje coś, a nie nic !? Boska duchowość daje odpowiedz bardzo zadowalającą. Zostaliśmy powołani do istnienia. Mamy się cieszyć z istnienia Stwórcy i tego, że możemy go poznawać, chociaż czasami ten proces może wydawać się trudny. Tu może wkroczyć duch materialisty i wszystkiemu zaprzeczyć ! To nazywa się walką duchową bądz światopoglądową (informacyjną „infowars”, kuszenie w Ogrodzie Eden). Wszystkiemu można zaprzeczyć, na wszystkie informacje można podać antyinformacje.

Dlatego tak ważnym jest rozeznanie duchowe dziejących się wewnątrz procesów informacujnych. Bez duchowego opowiedzenia się po stronie Stwórcy trudno jest rozpoznać problem, z tego względu część ludzi nawet nie dostrzega istnienia problemów, co można określić jako zezwierzęcenie, upadek w naturę bytu/ducha istot zwierzęcych. Badacze zorientowani ewolucyjnie lub socjobiologicznie przyjmują, że duchowość wynika z istnienia elementarnej zdolności gatunkowej, dzięki której homo sapiens nie tylko przetrwał w błędnej darwinowskiej walce o byt. Zwykle zdolność ta dotyczy mało rozpoznanej natury świadomości, tak jak w koncepcji Davida Haya (1994), gdzie przybiera formę mglistej świadomości relacyjnej.

Jeszcze innym materialistycznym sposobem poszukiwań „naturalnej” duchowości jest poszukiwanie jej „ośrodka” w mózgu ludzkim. Pojawiła się neuroteologia, dziedzina zajmująca się czymś w rodzaju szukania dowodu istnienia „Boga” w materiale z badań, szczególnie za pomocą urządzeń do obrazowania jego aktywności, takich jak pozytonowa emisyjna tomografia komputerowa (PET) oraz tomografia emisyjna pojedynczych fotonów – SPECT. Poszukiwania oparte są na założeniu, iż istnienie Boga czy jakiejkolwiek formy transcendencji można naukowo udowodnić. Mówi się już o odkryciu „ośrodka Boga” (ang. God spot), błędy są oczywiste, jest to kolejny raz założenie ducha materialisty, o tym że materia jest zródłem „czegoś” nie należącego do tej rzeczywistości, ewolucyjny paradygmat nie pozwala się wyzwolić ze zjawiska kołowrotu materii. Duchowość w ujęciu darwinistów to najdoskonalsza ewolucyjna adaptacja. Pojawiła się tylko u człowieka. Duchowość w tym ujęciu nie jest odrębnym wymiarem, a jedynie najwyżej rozwiniętym obszarem psychiki wewnątrz materialnego mózgu.

Spititualizm

Spititualizm to sfera działania duchów lub „duchowy”, pozazmysłowy wymiar rzeczywistości, inaczej „spirytualizm”. Jest to tradycyjnie dziedzina zainteresowań parapsychologii, jednak podejmowane są nieustanne wysiłki polegające na stosowaniu osiągnięć różnych dziedzin nauki: psychologii, fizyki, biologii i medycyny (np. neurologia, fizjologia) w celu wyjaśnienia rozlicznych zjawisk Ψ (psi), w tym i duchowości jako działaniu Bożego Ducha. Ludzie zajmujący się tą dziedziną duchowych poszukiwań stosują spirytyzm, jasnowidzenie, telekizneze, telepatię, okultyzm, magię i czary, itd. Psychologia zdaje się odgrywać w tym gronie rolę marginalną; podobnie jak w odniesieniu do magii i czarów odwołuje się do zjawisk sugestii, placebo czy hipnozy.

W Europie, w Polsce lub szerzej w cywilizacji krajów rozwiniętych najważniejszą sferą zajmującą się duchowością jest proces trwania człowieczego, zwany potocznie „życiem uduchowionym” Zwykle są to praktyki mistyczne lub ekstatyczne, choć także mniej intensywnie przeżywane, jak modlitwa indywidualna i zbiorowa, koncentracja, czytanie tekstów (m.in. napisanych przez bezpośrednich „świadków transcendencji lub UFO kontaktom”, ale także np. poezji), słuchanie muzyki, oglądanie dzieł sztuki, służą pobudzaniu duchowej strony człowieka. Jak widać, praktyki te występują także w tradycjach religijnych i poza nimi.

Nazwy praktyk „duchowego życia” czy „duchowego rozwoju” w tradycjach religijnych pochodzą od nazw religii – „duchowość chrześcijańska” (Górski, 1986), „duchowość buddyjska”, „duchowość taoistyczna” – lub (w przypadku chrześcijaństwa) od konkretnych form mistycyzmu – „duchowość ignacjańska”, „duchowość metodystyczna”, „duchowość zielonoświątkowa”. Współczesna kultura zachodnia, coraz bardziej oparta o szaleństwo cywilizacji śmierci zdaje się – przynajmniej w części działań podejmowanych w kontekście duchowości – ignorować zasadniczy, transcendentny, i to w sensie dosłownym, czyli zorientowany na boskość, cel religijnych praktyk duchowych. (Widać to także w pracach ufologów opierających się o New Age, lub o darwinizm) Celem staje się stymulacja „rozwoju człowieka”, począwszy od zadań „mniej ambitnych”, takich jak redukcja stresu, relaksacja, wypracowanie bardziej obiektywnego oglądu rzeczywistości, po „cele ostateczne” jak choćby mglista doskonałość charakteru lub osiąganie pozornego poczucia szczęścia.

Przez wieki wyznaczano osoby lub (nieformalne czy formalne) grupy, które miały ściśle określony dostęp do praktyk duchowych. Na przykład w średniowieczu zabraniano jednostce czytać Pismo Święte w samotności. Dziś wielu materialnie nastawionych ufologów zabrania duchowego poglądu na istoty UFO, nie można ich opisywać jako upadłe anioły lub istoty demoniczne ponieważ kłuci się to z poglądem materialistycznym, lub co gorsza, w mojej ocenie, z duchem materialisty obecnym w wielu ufologach.

images-of-jesus-christ-154

Kontrola duchowości lub prowadzenie duchowe na poziomie indywidualnych relacji wyznawcy z przewodnikiem duchowym występuje w różnych tradycjach religijnych, lecz mimo pewnych cech wspólnych, w każdej tradycji może wyglądać inaczej. Różnice mogą występować również między różnymi wyznaniami danej tradycji religijnej. Różnić się może także stosunek wierzących do potrzeby takiej formy kontroli duchowości. Ogólnie, kontrolę praktyk duchowych w ramach danej tradycji realizuje wyznaczony przewodnik duchowy (chrześcijaństwo), guru (hinduizm), pir lub szeik (sufizm), itp.

Celem kierownictwa duchowego jest pomoc wierzącemu w dochodzeniu do duchowej dojrzałości. Posiadanie indywidualnego kierownika duchowego nie stanowi koniecznej praktyki religijnej. Wielu wierzących zdobywa dojrzałość duchową dzięki wspólnocie religijnej oraz uczestnictwu w liturgii słowa i sakramentach. Niemniej jednak z osobistej relacji jako pomocy w rozwoju duchowym wypływa wiele korzyści natury moralnej. Można jednak mówić o potrzebie kierownictwa duchowego. Na odczuwanie takiej potrzeby wpływa wiele czynników – np. dotychczasowego postępu w życiu duchowym, temperamentu, okoliczności życiowych.

Kierownictwo duchowe jest szczególnie potrzebne osobom obdarzonym szczególnym powołaniem, jakąś misją. Kierownictwo duchowe może być mylnie rozumiane jako zabierające wolność i narzucające sposób życia drugiemu człowiekowi. Autentyczna relacja kierownictwa duchowego ma polegać na tym, że przewodnik duchowy przedstawia swoje poglądy i wskazuje drogę, ale nie narzuca ich wierzącemu i nie podejmuje za niego decyzji. W relacji tej nie chodzi o to, by przyjmować wskazówki przewodnika duchowego na ślepo, lecz o wspólne poszukiwania. Także posłuszeństwo kierownikowi duchowemu powinno być wynikiem wolnej i przemyślanej decyzji wierzącego, wynikać raczej z roztropności i pokory, niż z obowiązku.

Zwolennicy duchowości New Age (czasem określanej mianem „religii niedoktrynalnej”) akceptują mnogość „duchowych ścieżek” i brak jednej prawdy obiektywnej, co prowadzi często do zaniku duchowości i wyznawania poglądów nihilistycznych. Podkreślają, że każdy musi znaleźć własną, najlepszą dla niego ścieżkę. Postawa ta nie jest sprzeczna z religijnością, jednak wiąże się wtedy z wiarą bardziej osobistą, mniej dogmatyczną, otwartą na inne religijne i niereligijne poglądy, osoby takie są często bardziej podatne na zwiedzenia i ataki złych duchów.

Jednym z często występujących poglądów o duchowości jest teza, że duch (duchowość) to trzeci wymiar osoby, niesprowadzalny do bardziej podstawowych — fizycznego i psychicznego. (rodzaj trójcy) Trzeci wymiar obejmuje specyficzną właściwość człowieka. Stanowi obszar konstytuowania się „ja” podmiotowo-osobowego. Mierzalnym wskaźnikiem aktywności rozumowo (psycho)-duchowej człowieka jest poczucie sensu życia. Utożsamiane jest ono z wysiłkiem i zaangażowaniem w świat wartości.

Uczestnictwo w świecie wartości poprzez twórcze funkcjonowanie w świecie społecznym i kulturowym, wywołuje u podmiotu stan psychiczno-duchowy, odczuwany jako poczucie sensu życia. Wynika ono z realizacji indywidualnego sposobu życia i spełniania własnej egzystencji. Niezaburzony wymiar psycho-duchowy i wynikające z niego poczucie sensu życia stanowią podstawę zdrowia człowieka, co jest w dużej mierze często zakłócane przez byty UFO, powodując utratę oparcia w rzeczywistości, w rodzinie, w drugim człowieku (cywilizacja śmierci propaguje te same antyludzkie, anty duchowe zachowania !)

Zgodnie z definicją WHO, zdrowie jest zjawiskiem wielowymiarowym. Duchowość jest uznawana za jeden z jego wymiarów, uzupełniający trzy wyodrębnione jak: fizyczny, psychiczny i społeczny. Duchowość stanowi potencjał, który w określonych warunkach może być z jednej strony użyteczny, z drugiej strony szczególne okoliczności umożliwiają jej dalszy wzrost. Taką okolicznością mogą być wydarzenia kryzysowe, takie jak zagrożenie utraty zdrowia.

Znani i cenieni naukowcy, uznający duchowość traktują ją jako czynnik pozytywnie oddziałujący na zdrowie psychiczne jednostki, przez kierowanie jej prawidłowym rozwojem psychicznym. Rozwój ten ma za zadanie wytworzyć stan równowagi między wewnętrznym a zewnętrznym światem. Tworzeniem i utrzymaniem tej równowagi zajmuje się świat procesów psychicznych, zawierających w sobie treści pochodzące z grupowych wyobrażeń, wzorów kulturowych, symboli, rytuałów i religii.

Aaron Antonovsky znany w psychologii zdrowia jako autor modelu salutogenetycznego, podkreśla rolę czynników zewnętrznych np. sieci wsparcia, autorytetów, Boga, sacrum dla zachowania poczucia koherencji. Poczucie koherencji traktuje on jako jeden z ważnych czynników, które warunkują poziom zdrowia. Badania I. Heszen-Niejodek i E. Gruszczyńskiej (2004) wykazały dodatnią korelację duchowości mierzonej za pomocą – skonstruowanego do pomiaru kilku aspektów duchowości – Kwestionariusza Samoopisu z poczuciem koherencji.

Już przed 1990 rokiem zajmowano się związkiem duchowości ze zdrowiem, jednak dopiero w latach 90 nastąpił wyraźny postęp w tych badaniach, związany głównie z poprawą metodologii, wtedy też problem związku między duchowością a zdrowiem stał się „gorącym tematem”. W niektórych czasopismach powstały specjalne wydania dotyczące tej problematyki. Duchowość została wtedy utożsamiona z religijnością i rozumiana była jako uczestnictwo w nabożeństwach religijnych. W tym okresie zostało przeprowadzone wiele badań jednostek ludzkich od 5-tego roku życia, do nawet 28 letnich, a liczba osób badanych liczyła zwykle kilka tysięcy.

W jednym z takich badań Hummer, Rogers, Nam, i Ellison (1999, za: Thoresen i Harris, 2002) wykazali istotnie statystyczną różnica w śmiertelności w dwóch grupach: nie chodzący na nabożeństwa i chodzących na nie więcej niż raz w tygodniu. U ludzi nie uczęszczających na nabożeństwa występowało większe ryzyko śmierci z powodu chorób oddechowych i minimalnie większe ryzyko śmierci z powodu chorób układu krążenia, chorób zakaźnych. Podobne wyniki badań uzyskali Oman i Reed (1998, za: Thoresen i Harris, 2002) wskaźnik śmiertelności u osób uczęszczające na nabożeństwa raz w tygodniu był mniejszy niż u tych które nie chodziły wcale. Osoby mające wyższy wskaźnik duchowości twierdziły , że czują się lepiej, przypisywały sobie wyższy stopień kontroli choroby i wykazywały więcej optymizmu co do dalszego przebiegu choroby, cechowały się też niższym średnim poziomem stanu lęku i depresji.

Rozwój duchowy a seksualność.

Żadna religia nie odnosi się obojętnie do sfery seksualnej człowieka. Odpowiednio do swej doktryny religie akceptują rozkosz seksualną lub zagrożenia płynące ze zbytniego folgowania sobie tego rodzaju przyjemności (partrz chrześcijaństwo) Pozytywne nastawienie religii do seksualności spotyka się w islamie. Wyraża się to w pełnej akceptacji praktyk seksualnych (traktowanych jako podarunek nieba), jednak tylko w odniesieniu do mężczyzn. Kobieta miała być jedynie obiektem rozkoszy dla mężczyzny.

Bezżeństwo Jezusa i dziewictwo jego matki stały się już od początku istnienia tej religii przykładem seksualnej czystości i wstrzemięźliwości. Jednak poszczególne odłamy chrześcijaństwa mają różne podejście do seksualności. Całkowitą wstrzemięźliwością seksualną objęte są wszystkie osoby żyjące w klasztorach. W katolicyzmie celibat obowiązuje cały kler. W kościołach prawosławnych celibatem objęci są biskupi oraz księża, którzy do czasu święceń nie zawarli związku małżeńskiego. W kościołach reformowanych celibat został zniesiony, istnieje jednak możliwość wyboru życia w celibacie. Cywilizacja śmierci starając się zniszczyć wszelką duchowość i nakierować tą jaka istnieje na zwierzęcość, na cielesną naturę człowieka, proponuje homoseksualizm jako drogę życia, w tym i „duchowego”

Duże różnice w kościołach chrześcijańskich można obserwować w odniesieniu do akceptacji par jednopłciowych. Do kościołów najbardziej akceptujących homo i biseksualizm należą luteranie skandynawscy i niektóre kościoły anglikańskie. Kościoły katolicki i prawosławny uznają za grzeszne czyny homoseksualne, nie zaś same skłonności, dlatego też wzywa się osoby homoseksualne do życia w czystości.

Wszelkie kontakty pozamałżeńskie, przedmałżeńskie i masturbacja są potępiane w chrześcijaństwie. Zwłaszcza katolicyzm jest bardzo restrykcyjny w tym względzie. Seksualność podporządkowana jest prokreacji i potępia się ją w przypadku, gdy cele prokreacyjne są przekreślone. Kościoły protestanckie mają zróżnicowany stosunek do masturbacji- luteranie i kalwini nie uznają jej za grzech, zaś kościoły ewangelickie i fundamentalne już tak (Zdrojewicz, Kożuch, Einhorn, 2009).

Warto wspomnieć o przejawach erotyki w Biblii. Dostrzec je można w Pieśni nad pieśniami ze Starego Testamentu. Opowiada historię miłosną dwojga kochanków. Interpretowana jest głównie alegorycznie, jednak plastyczność opisu, doprowadziła do jej krytyki przez niektórych wielkich kościoła. Jej czytanie było ograniczone w niektórych kościołach chrześcijańskich. Między innymi święty Hieronim zalecał, aby księgi tej nie czytały młode dziewczęta.

Temat seksualności jest bardzo ważnym w porwaniach do UFO. Istoty te wydają się strasznie zainteresowane ludzką płciowością oraz procesem rozrodczym naszego gatunku, co w ocenie wielu chrześcijańskich badaczy określa ich naturę. Wracając jeszcze do zagadnienia duchowości ufologów, lub raczej do braku typowo chrześcijańskiej duchowości w związku z badaniami tego rodzaju, należy mieć nadzieję, że w przyszłości pojawią się w Polsce ludzie z większą odwagą, by głosić prawdy o istotach „odwiedzających” ludzkość. Wzorem mógłby tu być słynny L.A. Marzulii nawołujący do większej duchowej czujności w stosunku do ocen działalności tych bytów. W jego ocenie podstawową książką każdego chrześcijańskiego ufologa winna być pozycja pt.: „The Omega Conspiracy”, którą osobiście polecam jako wyjkątkowo dobrze opisującą problem.

51ugEJVHkPL._SY344_BO1,204,203,200_Zródła:

Odcinek: III Debata Ufologiczna Online:

http://www.paranormalium.pl/index.php?akcja=SluchajOnline&id=1251

Czy UFO jest wśród nas ? PL. HD – Are aliens among us ?

UFO Update 2014 – L.A. Marzulli [The Prophecy Forum]

RENDLESHAM problem BHP, bezcielesne istoty z innego wymiaru ?

Bezcielesna natura UFO istot Whietley Strieber polskie napisy

L.A. Marzulli Days of Noah Conference at the Tri-State Ministry Center – November 9, 2014

Dobre(16)Słabe(1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.