W 2017 r. New York Times opublikował artykuł o tajnym programie Pentagonu dotyczącym UFO, znanym jako „Zaawansowany program identyfikacji zagrożeń w przestrzeni powietrznej i kosmicznej” (ang. „Advanced Aerospace Threat Identification Program”). W artykule zauważono, że miliarder z branży lotniczej Robert Bigelow, którego zainteresowanie UFO nie jest tajemnicą, zmodyfikował swoje wielkie budynki tak, by pomieścić różne tajemnicze ustrojstwa, w tym: „stopy metali i inne materiały… które zostały odzyskane z niezidentyfikowanych zjawisk lotniczych”. Wspomniana agencja kupiła metale od Lindy Moulton Howe, badaczki UFO, aby „przeprowadzić rygorystyczne oceny naukowe w celu określenia jego funkcji i możliwych zastosowań”, powiedziała firma w komunikacie prasowym.
Badano materiał UFO w celu sprawdzenia zagadnień naukowych, takich jak aktywny kamuflaż, bezwładnościowa redukcja masy i komunikacja kwantowa, a nawet znikanie w innych wymiarach. Mowa jest także o super materiałach Obcych, czułych na myśli, możliwe że steruje się nim, jako działającą całością, za pomocą umysłu. Jest również możliwe w jakimś systemie duchowym-umysłu połączenie się z nim, z tą zaawansowana technologią obcych – zmieszanie się z pojazdem, żywą strukturą molekularną. – przejdzmy do bardziej zawansowanych „zmieszań”, czegoś co przekracza najśmielsze technologie ufo istot, do poziomu VII Boskiej cywilizacji w skali Asimova.
W Księdze Daniela (Dan 7:13-14) pojawia się bardziej tajemnicza wizja: „ujrzałem w nocnych widzeniach: Oto na obłokach nieba przybył ktoś podobny do Syna Człowieczego”. Ta postać otrzymuje od Boga władzę, chwałę i królestwo wieczne. W tym kontekście „Syn Człowieczy” zdaje się być kimś więcej niż zwykłym człowiekiem. W kabale kluczową koncepcją jest Adam Kadmon (Pierwotny Człowiek Logos Arche), archetypiczna istota, która jest pierwszą emanacją boskiego światła po Tzimtzum (skurczeniu się Boga, by stworzyć miejsce dla świata). „Syn Człowieczy” może odnosić się do duszy ludzkiej (neszama), która ma korzenie w boskich sefirach. Na przykład: Wyższe aspekty duszy (jechida, chaja) łączą się z Keter (najwyższą sefirą, bliską Ein Sof – Nieskończoności Boga), Niższe aspekty (nefesz, ruach) funkcjonują w świecie materialnym.
„Syn Człowieczy” mógłby więc oznaczać istotę, która harmonizuje te poziomy – jest „synem” (produktem, emanacją) zarówno ludzkiego, jak i boskiego. W odniesieniu do Daniela 7:13 („ktoś podobny do Syna Człowieczego”), kabała widzi w tej postaci Mesjasza (Mashiach), który jest nie tylko ludzkim królem, ale także duchowym naprawicielem świata (tikkun olam). Mesjasz w kabale jest związany z sefirą Tiferet (Piękno/Harmonia), która łączy miłosierdzie (Chesed) i sąd (Gewura), a także z Malchut (Królestwo nie z tego świata), reprezentującą manifestację boskości w świecie materialnym. „Syn Człowieczy” jako mesjańska figura może być interpretowany jako ten, kto przywraca pierwotną jedność między Bogiem a stworzeniem, rozbitą po upadku Adama, czyli łączenie Nieba z Ziemią, dwa zachodzące na siebie trójkąty katolickiej masonerii, a nie wolnych murarzy demiurga Lufyfera i UFO demonów, łączącego ze sobą-mieszającego „glinę i żelazo”. (Patrz tekst: „Kosmiczno innowymiarowa katolicka masoneria Boga i Mistrza Jezusa Chrystusa„)
Kabała nie mówi wprost o „cechach człowieka i Boga” w taki sposób, jak chrześcijańska teologia o Jezusie, ale sugeruje dynamiczną relację między tym, co boskie, a tym, co ludzkie. „Syn Człowieczy” może symbolizować istotę, która jest pomostem między Ein Sof (Nieskończonym Bogiem) a światem materialnym, odzwierciedlając boskie światło w ludzkiej formie. W Zoharze (głównej księdze kabały) często pojawiają się obrazy postaci „człowieko-podobnych” (np. w wizjach tronu Bożego), które są emanacjami boskości, ale mają formę zrozumiałą dla człowieka, taką przybierają byśmy coś z tego rozumieli (zmieszanie się pewnych elementów Ein Sof).
Jeśli ktoś z państwa zacznie rozumieć mistyczny język super rabinów, możecie zbliżyć się do niezwykłych poziomów innych Istot rozumnych super Logosu Arche. Przejdzmy jednak do jeszcze bardziej zaawansowanej tajemnicy starożytnych. Ein Sof oznacza dosłownie „Bez Końca” — to nieskończony, niepoznawalny aspekt Boga, absolutna transcendencja, która istnieje ponad wszelkim stworzeniem i kategoriami. To źródło wszystkiego, ale samo w sobie nie podlega opisowi ani ograniczeniu. Ein Sof emanuje swoje światło przez sefirot (dziesięć kanałów duchowych), które kształtują duchowe i materialne światy.

Jak pamiętacie pisaliśmy o „prochu ziemi” czyli super technologii Boga, z której „ulepił człowieka”, tak małych „urządzeniach” biologii molekularnej, że są określone słowem: „proch„, czymś mikroskopijnym – nano cząstkami. Wszystko to w przyrodzie działa i realizuje zamysł Stwórcy, cudownego Projektanta ! Czy możemy się odnaleźć w tej super maszynerii ? Jak zrozumieć Boski Projekt i się w nim nie zgubić ? Jak nie dać się mocom zła, które każdego dnia wmawiają nam, że wszechobecna konstrukcja to nie prawda, że nie ma Projektu i Projektanta, ale jest bezsens, przypadek i ewolucja z błota ? Żyjemy w kosmicznym planie, jesteśmy każdego dnia, miesiąca i roku programowani, na szczęście możemy dzięki Bogu, albo jego Inteligencjom – naukom: się przeprogramowywać.
Każda maszyna molekularna, taka jak enzym, białko transportowe czy kompleks replikacyjny, jest zbudowana z aminokwasów – podstawowych jednostek życia, które można porównać do cegieł w inżynieryjnym projekcie. W naturze istnieje 20 standardowych aminokwasów, z których każdy ma unikalną strukturę chemiczną i właściwości (np. polarne, niepolarne, kwaśne, zasadowe). W jednej maszynie molekularnej, takiej jak ATP-syntaza czy polimeraza DNA, liczba tych aminokwasów waha się od kilkuset do kilku tysięcy – na przykład hemoglobina ma około 574 aminokwasy, a kompleks rybosomu może zawierać tysiące w swoich podjednostkach.
Aminokwasy nie są ułożone przypadkowo – ich kolejność (sekwencja pierwotna) jest dokładnie określona, jak w kodzie komputerowym lub planie technicznym. Na przykład w hemoglobinie zmiana jednego aminokwasu (np. kwas glutaminowy na walinę w pozycji 6 łańcucha beta) prowadzi do całkowitej utraty funkcji, co pokazuje, jak kluczowa jest dokładność tej „instrukcji budowy”. Zwolennicy Projektanta, czyli my, wierzący w Stwórcę, a nie iluminackiego podrzędnego „demiurga”, zarządcę niższego kosmosu, gdzie jest Ziemia, zgodnie z II zasadą termodynamiki, a nie w brew jej nakazom, wskazujemy, że taka specyficzność przypomina projektowanie maszyn, gdzie każdy element – śruba, nakrętka, przekładnia – musi być dokładnie wybrany i umieszczony w odpowiednim miejscu. W naszym przkonaniu ta precyzja nie jest dziełem przypadku, lecz świadectwem Stwórcy, który niczym inżynier zaprojektował każdy szczegół z myślą o konkretnym celu.
Sekwencja aminokwasów to dopiero początek – prawdziwa niezwykłość maszyn molekularnych ujawnia się w ich zdolności do samoorganizacji w trójwymiarowe struktury (struktura drugorzędowa, trzeciorzędowa i czwartorzędowa). Proces ten, zwany fałdowaniem białek, jest kluczowy dla ich funkcjonowania i przypomina inżynieryjne podejście do budowy urządzeń o określonych kształtach i zastosowaniach. Aminokwasy łączą się w lokalne wzorce, takie jak helisy alfa lub arkusze beta, stabilizowane wiązaniami wodorowymi. Na przykład w kinezynie helisy tworzą „nogi”, które umożliwiają ruch wzdłuż mikrotubul. Cały łańcuch białkowy zwija się w unikalny kształt 3D, napędzany oddziaływaniami chemicznymi (np. mostki disiarczkowe, siły van der Waalsa). W ATP-syntazie ten kształt tworzy kanał protonowy i rotor, które współpracują jak turbina.
Niektóre maszyny, jak rybosom czy hemoglobina, składają się z wielu podjednostek białkowych, które łączą się w kompleksy o wyższym poziomie organizacji. Rybosom, złożony z dziesiątek białek i RNA, działa jak fabryka produkująca inne białka. Kreacjoniści porównują to do budowy mostu czy silnika – każdy element musi być precyzyjnie uformowany i złożony, by całość działała, nie jest to bezsens ewolucyjnego błota, jakoby samo się skonstruowało w wyższe systemy nano bio maszyn. Na przykład w silniku spalinowym tłoki, wał korbowy i zawory muszą być idealnie dopasowane, podobnie jak w maszynach molekularnych części składowe muszą tworzyć funkcjonalną całość. Dla Projektanta ta zdolność białek do samoorganizacji w tak złożone i precyzyjne formy jest dowodem na inteligentne zaplanowanie – Stwórca nie tylko dostarczył „materiał”, ale i zaprogramował go do tworzenia struktur o zadziwiającej użyteczności (wszysrtko to, przypomnijmy, to: „biblijny proch ziemi„).
Każda maszyna molekularna ma specyficzną funkcję, która wynika z jej unikalnej budowy. Ta specjalizacja jest kluczowym argumentem na rzecz Projektanta, wskazującym na celowość przypominającą urządzenia skonstruowane przez człowieka. ATP-syntaza, obraca się z prędkością setek obrotów na sekundę, przekształcając gradient protonowy w energię chemiczną (ATP), niczym elektrownia w skali nano. Kinezyna: „chodzi” po mikrotubulach z ładunkiem, dostarczając materiały w komórce z dokładnością przypominającą roboticzne transportery na linii produkcyjnej. Polimeraza DNA, kopiuje DNA z szybkością tysięcy nukleotydów na sekundę, jednocześnie korygując błędy, co można porównać do zaawansowanego systemu drukującego z wbudowanym korektorem. Funkcje te zależą od współdziałania wielu części – usunięcie jednego elementu (np. rotora w ATP-syntazie) sprawia, że maszyna staje się bezużyteczna. Kreacjoniści wskazują, że taka „nieodwracalna złożoność” przypomina maszyny ludzkie, gdzie brak jednej śruby czy koła zębatego uniemożliwia działanie całości, co sugeruje, że wszystko musiało zostać zaprojektowane jednocześnie przez Stwórcę.
Te wyspecjalizowane role są jak w urządzeniach technicznych – zegar nie działa bez wskazówek, a silnik bez paliwa. Dla Projektanta fakt, że każda maszyna molekularna ma unikalną, niezastąpioną funkcję w większym systemie komórki, świadczy o boskim planie, gdzie każdy element został stworzony z myślą o harmonijnym działaniu organizmu. Kreacjoniści wbrew globalnemu programowaniu agentury demonów z 1 Listu do Tymoteusza 4:1 argumentują, że maszyny molekularne wykazują cechy typowe dla inżynierii ludzkiej, co wskazuje na Stwórcę jako najwyższego Projektanta. Precyzja wykonania jest zdumiewająca, na przykład w rybosomie proces translacji (synteza białek) wymaga dokładnego dopasowania tRNA do mRNA, co przypomina precyzję obrabiarek CNC w przemyśle. Ta dokładność na poziomie molekularnym jest dla nich, dla nas, dowodem na inteligentne zaplanowanie, a nie chaotyczny proces bredni o jakiejś ewolucji z niczego i bez przyczyny.
Maszyny molekularne działają z maksymalną efektywnością – ATP-syntaza osiąga niemal 100% sprawności energetycznej, co przewyższa wiele ludzkich silników. Taka optymalizacja sugeruje, że Projektant stworzył je z doskonałą wiedzą o prawach fizyki i chemii, jest Mistrzem inżynierii, a nie tylko groźnym Ojcem w Trójcy. Komórka działa jak fabryka, gdzie maszyny molekularne są modułami współpracującymi w większym systemie – replikacja, transport, metabolizm. To przypomina złożone urządzenia, takie jak komputer, gdzie procesor, pamięć i zasilacz współdziałają według planu inżyniera. Dla kreacjonistów, dla ludzi którzy się przebudzili z ułudy cywilizacji iluminacko wolnomurarskiej, ta synergia jest znakiem boskiej inteligencji, która przewidziała każdą interakcję.
W oczach zwolenników Projektanta liczba aminokwasów, ich sekwencja, fałdowanie w 3D i wynikające z tego funkcje nie są przypadkowe – to efekt zamysłu Stwórcy, który niczym mistrzowski inżynier zaprojektował życie na poziomie molekularnym. Kreacjoniści porównują to do budowy katedry – każdy kamień ma swoje miejsce, a całość służy wyższemu celowi, jakim jest istnienie i funkcjonowanie organizmów.
Niezwykłość maszyn molekularnych potęguje fakt, że działają one w miliardach kopii w każdej komórce, a organizm ludzki zawiera biliony komórek. Na przykład w jednej komórce może być setki tysięcy rybosomów, każdy składający się z dziesiątek białek i RNA, pracujących nieprzerwanie. Ta skala produkcji i niezawodność – bez fabryk czy ludzkiej konserwacji – jest dla nas kreacjonistów dowodem na nadprzyrodzoną mądrość Projektanta, który stworzył system zdolny do samoreprodukcji i samoregulacji na niewyobrażalną skalę, przekraczającą naszą wyobraźnię, dlatego tak bardzo upadamy. Każdego dnia tracimy coś z naszych szans na wydostanie się z diabelskiego koła samsary – jeśli wierzymy demonom i ich pachołkom ewolucjonistom marksistom.
Maszyny molekularne, zbudowane z setek lub tysięcy aminokwasów w precyzyjnych sekwencjach, tworzą trójwymiarowe struktury o unikalnych funkcjach, co w naszych oczach – kreacjonistów – przypomina inżynieryjne podejście do budowy urządzeń. Ich złożoność – od specyficznego ułożenia „cegiełek” po samoorganizację w działające kompleksy – wskazuje na celowość i inteligencję Stwórcy Projektanta. Precyzja, optymalizacja, współzależność i skala tych „nano-maszyn” są porównywane do ludzkich konstrukcji, takich jak silniki czy roboty, ale przewyższają je w efektywności i miniaturyzacji. Dla zwolenników tej wizji to niepodważalny dowód na boski zamysł, w którym każda cząsteczka została zaprojektowana z myślą o harmonijnym funkcjonowaniu życia. Do tego dochodzi cały świat ducha, istot duchowych i ich połączenia-zmieszania z metalami, z gliną, o których naucza Biblia w Ks. Daniela 2:43 i innych… miejscach Projektu Biblii.
„A to, że widziałeś stopy i palce częściowo z gliny garncarskiej, a częściowo z żelaza, oznacza, że królestwo będzie podzielone; lecz będzie w nim coś z twardości żelaza, ponieważ widziałeś żelazo zmieszane z gliną błotnistą. A palce nóg częściowo z żelaza, a częściowo z gliny oznaczają, że królestwo będzie częściowo mocne, a częściowo kruche. A że widziałeś żelazo zmieszane z gliną błotnistą, oznacza, że będą się mieszać przez ludzkie nasienie, lecz nie złączą się jedno z drugim, tak jak żelazo nie miesza się z gliną.” (Dn 2,41-43) następnie mamy: „Synu człowieczy! Dom Izraela stał się dla Mnie żużlem: wszyscy oni są miedzią, cyną, żelazem i ołowiem w tyglu, stali się żużlem ze srebra. Dlatego tak mówi Pan Bóg: Ponieważ wszyscy staliście się żużlem, dlatego oto ja zgromadzę was w Jerozolimie. Jak się zbiera srebro, miedź, żelazo, ołów i cynę do pieca i rozdmuchuje ogień pod nimi, aby je roztopić, tak Ja zgromadzę was w swoim gniewie i zapalczywości, włożę was tam i roztopię.” (Ez 22,18-20), potem mamy:
„Lecz kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem jest On jak ogień złotnika i jak ług foluszników. Zasiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, oczyści synów Lewiego, przecedzi ich jak złoto i srebro, aby składali Panu ofiary sprawiedliwe.” (Ml 3,2-3) oraz „Twoje zamki będą z żelaza i brązu, a jak długo będziesz żył, taka będzie twoja siła.” (Pwt 33,25)
Stwórca jest także Alchemikiem Metalurgiem, oprócz swoich zdolności „lepienia” z inżynierii nano bio maszyn, potrafi powoływać bardziej złożone procesy krystalizacji, lub umysłowych sublimacji: „Ale z ziemi wychodziła mgła i nawadniała całą powierzchnię gleby.” – Rodzaju 2:6. Po tym jak skonstruował ludzkość ze wspomnianego wyżej tajemniczego „prochu ziemi” bada swoje dzieła-dzieło !!! Oto kilka wersetów z Biblii, które odnoszą się do tego, że Bóg bada człowieka, jego wiarę, serce lub myśli. Do tego celu mogą Mu służyć, albo Jego aniołom: biliardy duchowych orbów, które latają po Ziemi i nagrywają każdą myśl, każdy ludzki „włos”.
Cytaty pochodzą z popularnych polskich przekładów, takich jak Biblia Tysiąclecia: Psalm 139:1-2 „Panie, przenikasz i znasz mnie, Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję. Z daleka przenikasz moje zamysły.” – Psalm 7:10 (w niektórych numeracjach 7:9) „Boże sprawiedliwy, Ty, co przenikasz serca i nerki, racz położyć kres złości występnych, a wspierać sprawiedliwego.”
Bóg bada wnętrze człowieka, bada o co nam chodzi jako bio-duchowym konstruktom, dokąd zmierzamy jako marionetki demonów, podkreślmy: jeśli nie wierzymy w Stwórcę. Jeremiasz 17:10 – „Ja, Pan, badam serce, doświadczam sumienia, aby każdemu oddać według jego postępowania, według owoców jego czynów.” – Bóg analizuje serce i sumienie duchowych konstrukcji, oceniając człowieka na podstawie jego działań, co kombinujemy, z czym się zmieszaliśmy, z kim, z jakimi, z którymi demonami ?
1 Kronik 28:9 „A ty, Salomonie, synu mój, znaj Boga ojca twego i służ Mu całym sercem i z ochotą, gdyż Pan bada wszystkie serca i zna wszystkie poruszenia myśli.” Przysłów 17:3 „Tygiel dla srebra, piec dla złota, a serce bada Pan.” – Obrazuje, że Bóg testuje i oczyszcza serce człowieka, konstruktu prochu ziemi i jego zmieszanie się z obcymi duchami, podobnie jak metale w ogniu, wytapia odpowiednie struktury systemów „zmieszania informatycznego prochu ziemi” z innymi substancjami ! Niezły szok co ?!?!
1 Tesaloniczan 2:4 „Lecz jak przez Boga zostaliśmy uznani za godnych powierzenia nam Ewangelii, tak mówimy, nie aby się ludziom przypodobać, ale Bogu, który bada nasze serca.” Objawienie 2:23 „A jej dzieci porażę śmiercią. I wszystkie Kościoły poznają, że Ja jestem Ten, co bada nerki i serca; i dam każdemu z was według waszych czynów.” Tajemnica mieszania metali i prochu ziemi jest gigantyczna, ten „alchemiczny” proces może dokonać tylko Mistrz, tylko Super Inżynier. Ireneusz w „Przeciw herezjom” podkreślał, że Wcielenie (łac. Incarnatio) to połączenie boskości z ludzką naturą, by odkupić ludzkość, zachodzenie na siebie dówych trójkątów, ale tych katolickich. Widział w tym akcie kontynuację stworzenia człowieka z gliny (Rdz 2:7), oto jego słowa: „Słowo Boże stało się tym, czym my jesteśmy, aby uczynić nas tym, czym On jest” („Przeciw herezjom”, Księga V, Prefacja) – bardzo mocno podkreślmy urywek z tego zdania: „…by uczynić nas tym, czym On jest” – a to nas kolejny raz odsyła do niezwykle ważnego tekstu pt.: „Czy Chrześcijanie staną się po śmierci fizycznego ciała „kosmitami” ? Zgodnie z teorią „Starożytnych astronautów” ?”.
Tertulian (II-III w.) w „O ciele Chrystusa” jako jeden z pierwszych wyraźnie rozróżniał dwie natury, ale podkreślał ich jedność w osobie Jezusa, pisze: „Widzimy dwie natury, nie zmieszane, lecz złączone w jednej osobie: Boga i człowieka, Jezusa” („Przeciw Prakseaszowi”, 27). Atanazy z Aleksandrii (IV w.), obrońca boskości Chrystusa przeciw arianom, w „O Wcieleniu Słowa” głosił, że Logos przyjął ludzką naturę, by odnowić upadłą ludzkość, przekazuje nam: „Słowo stało się ciałem, abyśmy my, uczestnicząc w Jego ciele, stali się uczestnikami Jego boskości” („O Wcieleniu”, 54).
Grzegorz z Nazjanzu (IV w.), jeden z ojców kapadockich, w swoich „Mowach teologicznych” podkreślał niewysłowioną tajemnicę dwóch natur, wysłał do nas taką informację: „To, co nie zostało przyjęte, nie zostało uzdrowione; to, co zostało zjednoczone z Bogiem, jest zbawione” („List 101”). Augustyn z Hippony (IV-V w.) w „O Trójcy” i „Wyzaniach” rozważał Wcielenie jako akt pokory Boga, który zniża się do ludzkiej natury, pisze: „Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami, abyśmy ujrzeli Jego chwałę” („O Trójcy”, Księga IV, 2). Cyryl z Aleksandrii (V w.), kluczowy w sporze z nestorianizmem, bronił jedności osoby Chrystusa i sformułował pojęcie „jednej natury Słowa Wcielonego” (mia physis), oto co przekazał w sprawie „mieszania”: „Słowo zjednoczyło się z ciałem w sposób niewysłowiony, nie zmieniając swej natury” („Druga mowa przeciw Nestoriuszowi”).
Ojcowie Kościoła widzieli w Jezusie dwie natury – boską i ludzką – zjednoczone w jednej osobie, bez zmieszania się z prochem ziemi, ze strukturą informatyczno gliniastą, ale w harmonii. Boskość Chrystusa przyjęła ludzkie ciało („glinę”), by je odkupić i przebóstwić, co jest szczególnie wyraźne u Ireneusza i Atanazego. Motyw „gliny” pojawia się w odniesieniu do materialności człowieczeństwa (np. jako „proch” czy „ciało”), ale Ojcowie unikali sugestii, że boskość stopiła się z ludzką naturą – ich celem było zachowanie odrębności obu natur. Wcielenie jest dla nich cudem, w którym Stwórca zniża się do swojego stworzenia, by je podnieść, a nie zmieszać w jedną substancję.
Chodzące struktury informatyczno molekularnej maszynerii powinny kierować się ku zbawczemu systemowi Ducha Świętego tworzącego nowe systemy jako Nowe Istoty Niebieskie. Gdyby ktoś się uparł to przykładowo werset Jana 1:1 („Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo”) sugeruje pierwotną zasadę organizującą rzeczywistość. W systemach informatycznych „słowo”, czyli „informacja” mogłoby być metaforą dla kodu lub algorytmu inicjującego procesy, a w biologii molekularnej – dla sekwencji DNA, która rozpoczyna transkrypcję i tłumaczenie białek, fundamentalnych dla życia, by dalej je przekształcać już jako struktury duchowe, łączące nas z Kosmiczną Jerozolimą, patrz tekst.: „Kosmiczno innowymiarowa katolicka masoneria Boga i Mistrza Jezusa Chrystusa (nauka św. masona Tomasza z Akwinu oraz innych świętych katolickich duchowych masonów)”
Jako istoty zbudowane z bio-informatycznego „prochu ziemi” jesteśmy zawsze z czymś zmieszani, z demonami, z aniołami, z duchami albo z Duchem Świętym, dlatego każdego dnia musimy się oczyszczać, naszą konstrukcję, jeśli mieszamy się z naukami demonów, z ewolucjonizmem, darwinizmem i całą resztą syfu cywilizacji iluminackiej demiurga niższego świata ! W Koryntian 5:17 – mamy coś takiego jak „Nowe stworzenie” – „Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe.” „Nowe stworzenie” (gr. kainē ktisis) oznacza radykalną przemianę – człowiek staje się nową istotą, wolną od dawnej natury grzechu (por. Rz 6:6), zmieszania z demonami. Jest to echo stworzenia świata (Rdz 1), gdzie Bóg czyni coś zupełnie nowego. Aby się stać Nową Istotą musimy wierzyć w Boski Projekt, w Stwórcę, w Efezjan 4:22-24 czytamy: „Złożyć starego człowieka, przyoblec nowego” – „Masz złożyć z siebie starego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu i przyoblec się w nowego człowieka, stworzonego według Boga w sprawiedliwości i prawdziwej świętości.”
„Stary człowiek” (gr. palaios anthrōpos) to upadła natura Adama, skażona grzechem wiedzy niedozwolonej, a potem zmieszania z demonami. „Nowy człowiek” (kainos anthrōpos) jest odnowiony na obraz Boga (por. Kol 3:10), odzwierciedlając sprawiedliwość i świętość. Przemiana wymaga aktywnego udziału wierzącego – zmiany myślenia, przeprogramowania się i postępowania – ale opiera się na Bożej mocy. Następnie w Kolosan 3:9-10 jest „Nowy człowiek odnawiany na obraz Stwórcy” – „Nie okłamujcie się nawzajem, bo zwlekliście z siebie starego człowieka z jego uczynkami, a przyoblekliście nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu Boga, na obraz Tego, który go stworzył.”
„Nowy człowiek” jest procesem – ciągłym odnawianiem (anakainoumenon) na podobieństwo Boga. To nawiązanie do pierwotnego stworzenia człowieka „na obraz Boży” (Rdz 1:27), które grzech zdeformował, a Chrystus przywrócił. Niestety Nowi hitlerowcy NWO (z Davos) chcą znowu nas deformować poprzez super technologie oraz nauki demonów ! Dlatego w Rzymian 6:4-6 – jesteśmy „Pogrzebani i wskrzeszeni z Chrystusem” – „Zostaliśmy więc pogrzebani z Nim przez chrzest w śmierć, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. (…) Wiemy, że nasz stary człowiek został z Nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało zniszczone i abyśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu.” „Stary człowiek” umiera z Chrystusem na krzyżu, a wierzący staje się nową istotą przez zmartwychwstanie z Nim. To duchowa transformacja, która uwalnia od władzy grzechu (hamartia).
Potem mamy kluczowe tajemnice u Jan 3:3-7 – „Narodzić się na nowo” i nie być już w związku, w łączności z demonami: „Jezus odpowiedział: ‘Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć królestwa Bożego.’ (…) Co zrodzone z ciała, jest ciałem, a co zrodzone z Ducha, jest duchem.” „Narodzić się na nowo” (gr. gennēthē anōthen) to przemiana z cielesnej natury w duchową istotę, zdolną do życia w Królestwie Bożym. To fundament nowego stworzenia. Następnie mamy super szok w 1 Piotra 1:23 – „Zrodzeni z niezniszczalnego nasienia” – „Jesteście bowiem ponownie narodzeni nie z nasienia zniszczalnego, ale z niezniszczalnego – przez słowo Boże, żywe i trwałe.” „Nowe narodzenie” jest wynikiem przyjęcia Ewangelii, co czyni wierzącego nową istotą – trwałą i wieczną, w przeciwieństwie do przemijającego ciała biologii molekularnej prochu ziemi, gliniastych maszyn nanotechnologii Stwórcy, jako „pojemników tego wymiaru„.
Kierując się różnymi procesami myślowymi, czy to kabały, czy innych sekt można ustalić ciekawe zależności. Choć Nowy Testament nie korzysta bezpośrednio z kabalistycznej koncepcji sefirot, idea hierarchii i emanacji boskości (np. Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty w Trójcy) może być porównana do modularnych systemów informatycznych, gdzie różne moduły (np. podprogramy) współdziałają w ramach większej architektury Boskiej Cywilizacji z poziomu VII skali Asimova. W biologii molekularnej systemy sygnalizacyjne, takie jak kaskady kinaz, również działają hierarchicznie, przekazując sygnały od receptorów do efektorów.
Wersety takie jak Jana 14:26 („A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy”) wskazują na relacje zależności, które można metaforycznie zestawić z przepływem informacji w systemach biologicznych lub cyfrowych chodzących nawróconych „członków ciała Chrystusa” !!! Ponieważ kierujemy się ku gwiezdnej kosmicznej Jerozolimie dlatego Nowy Testament zmierza ku wizji Królestwa Bożego – stanu harmonii i odkupienia (np. Objawienie 21:1-4) Nowych Istot. W systemach informatycznych można to porównać do finalnego wyniku programu, który wyłania się z interakcji wielu procesów.
W biologii molekularnej emergentne właściwości organizmu (np. życie, świadomość) wynikają z współpracy licznych cząsteczek i komórek, choć żadna z nich pojedynczo nie posiada tych cech jako ciało Zbawiciela. Podobnie, wersety opisujące Królestwo Boże wskazują na coś większego niż suma części – efekt końcowy przewyższa pojedyncze elementy, tak jak w systemach złożonych Cywilizacji z poziomu VII. Wersety takie jak 1 Koryntian 12:12-27, opisujące Kościół jako „ciało Chrystusa” z wieloma członkami współpracującymi w harmonii, przypominają kosmiczny system biologiczny, w którym różne białka i organelle współdziałają w komórce, lub system informatyczny, gdzie wiele procesów działa równolegle dla osiągnięcia celu udania się ku kosmicznej Jerozolimie.
Wersety Nowego Testamentu można porównać z duchowymi systemami informatyczno-molekularnymi gliny-prochu ziemi poprzez analogie związane z kodowaniem (Ewangelie jako NOWY duchowy kod), przekazywaniem (apostołowie jako protokoły), realizacją (Kościół jako procesor), redundancją (powtarzalność nauk) oraz emergencją (Królestwo Boże jako wynik). Takie zestawienie ukazuje uniwersalność pewnych zasad organizacji i przepływu informacji, które znajdują odbicie zarówno w tekstach religijnych, jak i w nauce, będące kulminacją nauki o Duchu Świetym organizatorze i Kierowniku duchowych procesów i procesorów biologii molekularnej nawróconych ludzi na Chrystusa.
To co tu zaprezentowaliśmy zostało częściowo ukazane w iluminackim filmie masona Spielberga pt.: Sztuczna inteligencja” (ang. A.I. Artificial Intelligence). W filmie David, sztuczny chłopiec zaprogramowany do bezwarunkowej miłości, pragnie stać się „prawdziwym chłopcem”, wierząc, że tylko wtedy zostanie w pełni zaakceptowany przez Monikę, swoją „matkę”. W alegorii biblijnej David symbolizuje człowieka w stanie upadku – stworzonego na podobieństwo Boga (jak David na podobieństwo ludzi), ale oddzielonego od pełnej relacji z Nim przez grzech pierworodny. Jego pragnienie „prawdziwości” odzwierciedla tęsknotę duszy za nawróceniem i odnowieniem w Chrystusie, by stać się „nowym stworzeniem” (2 Koryntian 5:17). David zaczyna jako istota zaprogramowana, ograniczona swoją sztuczną naturą, podobnie jak człowiek w Nowym Testamencie jest zniewolony grzechem i oddalony od Boga (Rzymian 7:14: „Jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu”), zmieszany z demonami, z UFO istotami. Jego „sztuczność” to metafora ludzkiej niedoskonałości przed nawróceniem, gdy jesteśmy zmieszani z Obcymi.
David wierzy, że „Niebieska Wróżka” może go przemienić, co w alegorii odpowiada wierze w moc Chrystusa jako Zbawiciela. W Jana 14:6 Jezus mówi: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”. David szuka drogi do Moniki, tak jak człowiek szuka drogi do Boga.