Idąc ku Niebiańskiej Jerozolimie stosujemy modlitwę błagalną, na kolanach i we łzach, by Pan się zlitował i podarował nam Polakom „oręż” z 2 Listu do Koryntian 10: 4-5 („niematerialne dzidy”)

W kilku tekstach wspominaliśmy o Matce Boskiej zmiennokształtnej, o jej objawieniach jako blondynki o niebieskich oczach. Objawia się niektórym narodom jako przepiękna blondynka ! Jest po wniebowzięciu Istotą niebiańską, ale gdy się materializuje w postaci ludzkiej, to tym samym przekazuje coś duszom uwięzionym w „glinie-błocie”, tym samym informuje by się nie poddawać, by trwać w wysokiej kulturze chrześcijańskiej, czasami związanej z odpowiednim wyglądem rasy kałkaskiej. Jeśli chcieli byśmy stworzyć film fantastyczno naukowy katolicki, o Niebiańskiej Jerozolimie, to przykładowo można by to zobrazować jak pokazane tu obrazy Blond Istoty z innego wymiaru, z cywilizacji anielskiej, z wysokiego poziomu kosmicznej Jerozlimy. Rozumiana przez nas wyższa cywilizacja to „Tysiącletnia Lechia prawdziwych Żydów metalurgów„.

W Gietrzwałdzie w roku 1877 nastąpiły objawienia zatwierdzone przez Kościół. To jedyne w Polsce objawienia maryjne oficjalnie uznane przez święte Oficjum. Wizjonerka Justyna Szafryńska opisywała Matkę Bożą w sposób bardzo szczegółowy. Włosy Matki Boskiej: „Ma piękne jasne włosy sięgające do kolan”. Następnie: „Jej łagodne, niebieskie oczy spoglądały na dziewczynkę”. Opisywana jako niezwykle piękna postać siedząca na tronie wśród aniołów, promieniująca światłem.

Następnie mamy objawienia w Siekierkach w Warszawie, rok 1943 Podczas wojennych objawień na warszawskich Siekierkach, wizjonerka Władysława Papis opisywała Maryję jako bardzo młodą dziewczynę (ok. 15 lat), oto jej słowa: „Miała jasne, falujące włosy”. Wyraźnie zaznaczono, że miała niebieskie oczy. Wizje te zapoczątkowały powstanie dzisiejszego Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży. W niektórych naszych wpisach twierdziliśmy coś o tajemnicach „Atlantów”, istot zrodzonych z wody. Z tego powodu inteligencje niebiańskie, jak te pokazane na załączonych tu grafikach w postaci zmaterializowanych katolickich anielskich kobiet, muszą wiedzieć o tajemnicach „kwadratu przestrzeni” jaki niosą Chrześcijanie idący przez pustynię konstruktu do wytapiania żelaza. – co za chwilkę przeczytacie w pracy naszego wielkiego Rodaka filozofa.

Biblia dokładnie przekazuje skryte kody „kwadratu przestrzeni Jezusa„, należy się z nimi zapoznawać, do końca czasu – czasów. Jeśli ktoś nie wie o co chodzi, nie wie nic o tajemniczych „niematerialnych dzidach„, o jakie możemy prosić Boga (opisanej w Księdze Liczb 25,1–15), to powinien modlić się o kontakt z Matką Bożą, zasiadającą na tronie w Kosmicznej Jerozolimie. Oto niezwykłe zdania naszego Rodaka filozofa o rzeczach pozwalających obalać niewidzialne umocnienia (o tym za chwilkę, o niewidzialnych konstrukcjach!) Cytujemy jak jest napisane w jego pracy…:

„…zmianę jakości, ilości, miejsca, tak się rzecz ma także z jej materiami. „Materia stawania się” jest najpełniejszą podstawą powstawania i przemijania pełnej, konkretnej rzeczy. Materia powstawania i przemijania jest zarazem materią zmiany przestrzennej, ale nie na odwrót (Met., H, 1). ὕλη τοπική (materia miejscowa/przestrzenna) jest więc składnikiem dla ὕλη γεννητή (materia zrodzona/powstająca), jest z niej wyabstrahowana. Tak jednak jak w ὕλη γεννητή (materii zrodzonej) można upatrywać αἰσθητή (postrzegalną zmysłowo), tak samo w τοπική (miejscowej) widzieć można νοητή (poznawalną rozumowo/myślną).

Sprzyja takiemu rozumieniu zasadnicze dla starożytności pojmowanie matematyki nieoddzielające arytmetyki od geometrii; potwierdzają je geometryczne przykłady Arystotelesa. W ten sposób matematyczna materia zostaje podporządkowana podstawowemu pojęciu przestrzeni. Zmiana przestrzenna nie tylko nie jest zupełną zmianą, do której zdolne jest ciało fizyczne, ale stanowi raczej minimum zmiany, skoro zakładają ją również zmiana jakościowa i ilościowa. Tak więc i materia przestrzenna tworzy minimum — ale minimum konieczne — materii w ogóle. Jest to stary pomysł konstytuowania materii przez przestrzeń, jedna z podstawowych myśli platońskich która, choć w ukryty sposób, tutaj występuje.

Ale ὕλη νοητή (materia myślna) ma doniosłe znaczenie nie tylko dla materii, ale także i dla przestrzeni. Musi bowiem zastanawiać, że to podstawowe pojęcie, które pojawiało się już problemowo wśród kategorii (jako „gdzie”), i które w fizyce odgrywa ważną rolę, w metafizycznym wyposażeniu bytu nie znalazło żadnego określonego miejsca; a raczej zostało założone bez wyraźnego wymienienia go jako zasady. Zostało zaś założone to pojęcie w podwójnej relacji — zarówno jeśli idzie o materię, jak i o formę, która, jak widzieliśmy, urosła z przestrzennej postaci. Nieprzypadkowo stosunek materii do formy tak często otrzymuje przestrzenny wyraz: ἡ ὕλη ἐν ᾗ τὸ εἶδος (materia, w której [jest] forma — 1023 b 22), a także odwrotnie: ὕλη ἐν τῷ εἴδει ἐστίν (materia jest w formie — 1050 a 16).

Ale pojęciu ὕλη αἰσθητή (materia postrzegalna zmysłowo) przeciwstawia się nie tylko ὕλη νοητή (materia myślna), lecz również ὕλη τοῦ εἴδους (materia formy). Ta bynajmniej nie jest równoznaczna z νοητή (myślną), nie jest myślowym matematyczno-przestrzennym składnikiem każdej materii; tylko wyraża rodzaj jakiegoś pojęcia. Zeller ma całkowicie rację, kiedy w tym użyciu widzi jedynie analogię do właści­wego pojęcia materii. Dla logiki Arystotelesa ten sposób ujmowania rodzaju jako materii pojęcia ma swoją wartość; filozoficznie ważne i znamienne dla przeobrażenia, jakie dokonało się w pojęciu materii, jest tylko to, że to pojęcie, które pierwotnie tak mało jak żadne inne nadawało się do ogólno metodycznego i analogicznego użytku, tutaj faktycznie tak zostało użyte. To jego znaczenie, które odtąd stało się dość powszechne, ma tutaj pierwotne swoje miejsce.

Odpowiednio do Arystotelesowego porządku występuje tu nowe za­gadnienie. Chodzi o pewne ujednolicenie zasad, które pojawiły się na tym poziomie filozoficznych badań; o sprawdzenie ich wkładu w ugrun­towanie pojęcia substancji. Widzieliśmy, jak na pierwszym stopniu badania substancja była właściwie tylko antycypowana i jak się zjawiła bez dostatecznie wyraźnego odgraniczenia jej od innych problemów; jak później przyjęła sprecyzowany przez; wymogi poznania problem bytu i doprowadziła do sformułowania go: to był już drugi poziom filozoficznego porządku. Trzeci wzniósł się do ujęcia tego problemu za pomocą zasad. Jako takie wynikły : forma i materia. Teraz zachodzi pytanie, jak kształtuje się problem substancji podporządkowany tym dwom zasadom i przez nie wyjaśniany ? Czym jest teraz pojęcie każdej rzeczy? Czym jest substancja?

Forma jest zbiorem: tego, czego dokonać może poznanie w odniesieniu do poszczególnej substancji i dlatego nazywa się formę substancją; materia jest podobnie konieczną zasadą dla tego, co zmienne, więc także jest substancją. Z drugiej strony forma i materia nawzajem siebie wyma­gają, aby można było ująć rzecz jako substancję. Obie są zasadami , dla substancji i w substancji, ale same nie są w pełnym sensie substancjami. Te muszą być wynikiem ich współdziałania, Osiągnęliśmy więc dwie wiadome potrzebne do rozwiązania problemu substancji.

Ogólny schemat, podług którego ze współdziałania dwóch różnych, zasad powstać ma cały kosmos rzeczy, jest greckiej filozofii dobrze zna­ny, a powtarza się również rodzaj tych zasad. Tak jest u Anaksagorasa u którego rolę materii odgrywa nieskończoność, a rolę zasad —νους. Η Simplicius, Diels, Fr. 42, który wszelako myśli Anaksagorasa nadaje mocno arystotelesowskie ujęcie. Tak przede wszystkim u Platona w Filebie. Podobieństwo podstawowego schematu zasad, zarysowanego tu przez Platona, do schematu Arystotelesowego jest uderzające, i tu obserwować można najlepiej, jak Arystoteles, przy zachowaniu tych podstawowych stosunków między zasadami, przecież odchodzi od zawartej w nich dojrzałej postaci platońskiego idealizmu.

U Platona korelacja przedstawia się w sposób następujący: 1) to, co nieokreślone — τὸ μὲν ἄπειρον τῶν ὄντων (to, co nieograniczone wśród bytów), 2) jego określenia — τὸ δὲ πέρας (zaś granica), 3) trzecie z owych dwóch — τὸ δὲ τρίτον ἐξ ἀμφοῖν τούτοιν ἓν τι συμμισγόμενον (trzecie zaś z tych obu jako coś jednego zmieszanego). Przedstawia ἄπειρον (nieograniczoność) z pomocą porównawczych orzeczników, jak np. „cieplejsze i zimniejsze”; te nie zawierają w sobie żadnej możliwości zakończenia — τέλος (cel, koniec), są nieskończone — ἀτελῆ (niedoskonałe/nieukończone), a więc nieokreślone — ἄπειρα (nieograniczone); gdziekolwiek są czynne, wprowadzają owo „więcej i mniej”, lecz wykluczają określoną liczbę — ποσόν (ilość), są bowiem w ciągłym przeobrażaniu się, podczas gdy określona ilość przedstawia pewien przystanek — ἔστη καὶ προϊόν ἐπαύσατο (stanęło i przestało postępować).

W pewnym sensie wprawdzie wszystko, co nieokreślone, może być ujmowane jako jedność, mianowicie w ogarniającym je rodzaju tego, co nieokreślone. Podczas gdy egzemplifikacją tego, co nieokreślone, są dane zmysłowe, przykładów określoności — πέρας (granica), περατοειδές (mające charakter granicy) — dostarczają pojęcia matematyczne: ἴσον (równe), ἰσότης (równość), διπλάσιον (podwójność), ἀριθμός (liczba), μέτρον (miara). Oznacza się je także jako νόμος καὶ τάξις (prawo i porządek). To trzecie powstaje w końcu z mieszaniny — ξύμμιξις (zmieszanie) — obydwu, z ich wspólnoty — κοινωνία (wspólnota), jest ich latoroślą, τὸ ἐκ τούτων (tym, co z nich [pochodzi]), a wskutek tego nie jest już żadnym prostym bytem, tylko złożonym i powstałym — μικτὴ καὶ γεγενημένη οὐσία (byt zmieszany i zrodzony); jest więc o wiele bardziej stawaniem się, stawaniem się do bytu — γένεσις εἰς οὐσίαν (stawanie się ku istocie). Objaśnia się je na przykładzie muzyki, która powstaje przez odgraniczenie tego, co wysokie i głębokie, szybkie i powolne i w ogóle przez określniki miary — τὰ μετὰ τοῦ πέраτος ἀπειργασμένα μέτρα (miary wypracowane przy pomocy granicy). Czytelnikowi Fileba ten schemat ograniczenia tego, co nieograniczone, czynią mniej niezrozumiałym wcześniejsze rozważania dialogu. Podług nich między dwoma krańcami: między polem nieograniczoności…” – koniec cytatu z polskiego wybitnego znanego filozofa.

Proszę zobaczyć w tekście mamy coś takiego: „Tak jest u Anaksagorasa u którego rolę materii odgrywa nieskończoność, a rolę zasad —νους.” – jest to bardzo tajemniczy kod starożytnych, chodzić tu może o coś takiego jak „skondensowanie nieskończoności” w postaci jednego z elementów, bardzo zaawanowane starożytne systemy rozumienia-rozumowania, czyli nauka prowadząca do Logosu Arche. Trochę o tym pisaliśmy w tekstach typu: „Tajemnicze „morze” i kosmiczna wieś Atlantydy – święty Kod Biblii w czasie medytacji – siedząc na „trawach”„. Starożytne teksty Platona i Arystotelesa to nie tylko podręczniki logiki, ale systemy pełne „niedopowiedzeń”, które przez wieki interpretowano jako wiedzę ezoteryczną (ukrytą). Terminologia taka jak „czyste intelekty” (czy arystotelesowski ΝοῦςNous) stanowi pomost między czystą fizyką a metafizyką, którą potem wykorzystał św. Tomasz z Akwinu.

U Arystotelesa (szczególnie w traktacie O duszy) pojawia się pojęcie Intelektu Czynnego. To jedna z największych zagadek filozofii. Arystoteles sugeruje, że podczas gdy nasza pamięć i emocje giną, ten „czysty intelekt” jest oddzielny, nieśmiertelny i wieczny. „Czysty intelekt” nie jest częścią naszej osobowości. To raczej „światło”, wspomniane w Piśmie Logosu, czyli Chrystusa Jezusa, które pozwala nam widzieć prawdy wieczne. Średniowieczni mistycy wierzyli, że to dowód na to, iż w człowieku mieszka bezpośrednia cząstka boskości (Boga lub Pierwszego Poruszyciela).

Największą tajemnicą Platona jest to, czego… nie zapisał. Współcześni badacze (tzw. szkoła tybińska) twierdzą, że dialogi Platona to tylko „wstęp” dla mas. Prawdziwa nauka, dotycząca Jedna (zasady dobra i jedności) oraz Nieokreślonej Dwójki (zasady wielości i materii), była przekazywana tylko ustnie wewnątrz Akademii. To, co czytamy w podręcznikach o „ideach”, jest tylko uproszczeniem. „Czyste intelekty” w tym systemie to byty, które potrafią objąć wzrokiem tę najwyższą matematyczną jedność wszechświata, do której słowo pisane nie ma dostępu. U Arystotelesa „czysty intelekt” to także Pierwszy Poruszyciel. Jest on „myślą myślącą o samej sobie” (νόησις νοήσεως – noesis noeseos), czyli Chrystusem Logosem, wspomnianym na samym „Początku-Bereszit” !

Jako Chrześcijanie katolicy musimy być silni, musimy gdy trzeba, atakować niewidzialne fortyfikacje które napotykamy na „pustyni”, jak przekazał nam Zbawiciel w Starym Testamencie !!! Kluczowy fragment znajdujemy w 2 Liście do Koryntian 10, 4-5 W przekładzie Biblii Tysiąclecia czytamy: „Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest z ciała, lecz posiada moc burzenia twierdz dla Boga. Udaremniamy zamysły i wszelką wyniosłość podnoszącą się przeciwko poznaniu Boga i zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi”. Apostoł Paweł nie mówi tutaj o fizycznych murach czy zamkach, ale niewidzialnych „strukturach” (możliwe że należy do nich wliczyć „materię myślną” wspomnianą przez naszego super myśliciela, patrz wyżej w tekście i na graficye niebiańskiej istoty blond włosej) ! Do tych bitew potrzene są nam, przykładowo wspomniane wcześniej „niewidzialne dzidy„, i inne zbroje (duchowe), jak te opisane w tekście naszego Rodaka filozofa powyżej oraz w Piśmie. Prośmy Boga Jezusa Chrystusa Logos Arche – Bereszit o pomoc w tej straszliwej walce. Jemu chwała na wieki wieków. Amen !

Linki:

Czy interaktywna Biblia ukrywa i ujawnia „formy inteligibilne” ? Czy Biblia to Boska technologia widzenia-rozumienia innych światów, umysłów i dusz ?

Czy katolik może rozmawiać o „bogach”, czy starożytni bogowie oczekują pracy przy „kopaniu kanałów”, potu i modlitwy od wyznawców Jezusa Maszijacha ? (Część II zakazanej archeologii)

Katoliccy jogini płynąc „łodzią”, albo super „statkiem-rydwanem”, rozglądają(c) się za „wiatrem” – muszą dotrzeć do bezpiecznej „wyspy” (Atlantydy? Niebiańskiego Jeruzalem)

Biblia jest napisana wielowarstwowym kodem Jezusa Chrystusa, starożytnej Istoty Logosu, podróżującej na chmurach ?

Kosmiczno innowymiarowe tajemnice starożytnych mędrców Atlantydy – aera – Prośmy Pana o zrozumienie super tajemniczego Nowego Testamentu !

„On też jest przedmiotem najwyższej kontemplacji” – Arche i Logos – „to jest jej najwyższym szczęściem”

Medytacja super kodu katolickich joginów Maszijacha Yeshui w oparciu o zaawansowaną „Sumę” Doktora Anielskiego

Starożytny Egipt to kosmiczny piec do topienia żelaza? – Semantyka znaków i symboli Biblii

 Dzisiejszy „Egipt” to ciągle kosmiczny piec do topienia żelaza – Druga część semantyki znaków i symboli Biblii

Jak doświadczyć cudowności ucieczki z „konstruktu” – z „Egiptu, pieca do topienia żelaza” ? (Nauka zaginionych filozofii)

Hebrajczycy, Żydzi i Chrześcijanie przełamali zmowę tajnych bractw Mota ?! Dzięki „nauce Tego, który Go posłał” ! (Starożytna przyczynowość)

Cywilizacja UFO iluminacka (egipska) to ciągłe zniewolenie w kosmicznym obozie koncentracyjnym egipskiego pieca – duchowo cybernetycznego

Tajemnice wytopu żelaza oraz innych cennych kruszców, w tym „kryształu” – alchemicznych Niebiańskich Inteligencji Logosu (Alchemicy z północy?)

Kod Źródłowy Biblii – „chorton”

Biblijne „trawy” to nie są materialne rośliny rosnące na polu, tym bardziej nie jest to narkotyk „trawa marihuana-gandzia” !

Kosmiczna Jerozolima Tysiacletniej Lechii – Film fantastyczno naukowy katolickiej mistyki Boga Jahwe

Dobre 13

Podobne Artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *