UFO bogowie, Kosmokratorzy i duchy jak żaby gdzieś istnieją – natomiast Bóg Jahwe Logos Jezus Stwórca Jest

W teologii i demonologii ludowej przyjmuje się, że „powietrze” jest sferą działania upadłych aniołów. W objawieniach prywatnych (np. u Anny Katarzyny Emmerich czy w orędziach z La Salette) mowa jest o tym, że w miarę zbliżania się czasów ostatecznych, aktywność tych duchów wzrośnie i staną się one niemal „namacalne”. Niektóre orędzia (np. sekret z La Salette) wspominają, że „Lucyfer wraz z wielką liczbą demonów zostanie wypuszczony z piekła”. Mają one działać w powietrzu, by szerzyć zamęt i odciągać ludzi od wiary. Oczywiście będzie się to wszystko działo w połączeniu z ziemskimi pomocnikami szatana, jak o masonerii pisze doktor Krajski.

W 2026 roku, w styczniu, do Davos zjechała się „globalna sekta misko ryżowa„, planują zrobić z ludzmi wolnymi i Chrześcijanami „porządek„, a potem, za jakiś czas, zgodnie z biblijną przepowiednią, wymordować sporą część mieszkańców tej planety. Co ciekawe, wspomniane „grono ekstremistów misko ryżowych NWO” wierzy w obecność na Ziemi UFO istot, są w 100% przekonani o rzeczywistym istnieniu tych inteligencji ! Nie mają wątpliwości w tej sprawie. Za to, większa część ewolucjonistów z uniwersytetów, szkół podstawowych czy wyższych, ciągle wierzy w swoje pochodzenie od małpy, w ewolucję, w Darwina, a potem: w odwieczną mękę wcielania się, bo podstawą doktryny reinkarnacji jest właśnie ewolucja, są to dwa nieodłączne elementy tej samej ideologii. Z tego co dociera do nas: „zwykłych kowalskich”, wynika niezbicie fakt posiadania przez misko ryżowców NWO pojazdów UFO oraz ciał załogantów kierujących Vimanami, określonych przez Jana Wolskiego jako „potworaki”.

Kiedy człowiek się zastanawia nad kosmosem, nad cudem KONSTRUKCJI wszystkiego dookoła, nad niezwykłością maszyn molekularnych, zastosowanych w budowie żywych organizmów, w ludzkim ciele, to taka medytacja jest niezwykłym doświadczeniem. Pozwala się uwolnić od ciągłego zniewolenia cywilizacji śmierci, jaką budują misko ryżowi sataniści. W sprawie UFO zagadki warto przypomnieć kilka faktów, w tym naukowych, których nie da się obalić za pomocą ewolucyjnej narracji, a dzięki temu możemy jeszcze bardziej się zagłębiać w tajemniczą starożytność, tak by dojść do Stwórcy, do Boga Logosu, ciągle Obecnego tu i teraz, razem z dobrymi aniołami.

Piktogramy z Chilbolton, które pojawiły się około sierpnia 2001 roku obok radioteleskopu w hrabstwie Hampshire (Anglia), są uznawane za jedne z najbardziej fascynujących fenomenów tego typu. Nie były to typowe wzory geometryczne, lecz bezpośrednia odpowiedź na tzw. Wiadomość Arecibo. Mimo że często mówi się o nich razem, nie pojawiły się tej samej nocy Tzw. „Twarz” (The Face) pojawiła się jako pierwsza, około 14 sierpnia 2001. Znajdowała się w górnej części pola. Natomiast „Odpowiedź Arecibo” (The Arecibo Reply) została odkryta kilka dni później, 20 sierpnia 2001, kilkaset metrów dalej na tym samym polu.

Ta tzw. „Twarz” jest uznawana przez wielu za „portret nadawcy”, ale nie musi nim być, może być „istotą-rasą która daje podarki pato elitom„, zgodnie z tekstem z Crabwood, ale o tym za chwilkę. Ta „Twarz” to piktogram artystyczny, wykonany techniką rastrową (punktową). Prezentuje humanoidalną twarz z wyraźnym cieniowaniem, dużymi oczami i charakterystycznym kształtem głowy, przypominającą klasyczny wizerunek „Szaraka” (Grey Alien). W kręgach standardowych ufologów nterpretuje się to jako „zdjęcie” autora wiadomości. Teoria wiary w „dobrych kosmitów” głosi, że to tak, jakby ktoś wysłał list i dołączył do niego swoją fotografię, by pokazać, jak wygląda, jednak wcale tak nie musi być.

W sprawie tzw. „Odpowiedzi Arecibo”, zaprezentowanej w zbożu przez Obcych, sprawa jest bardziej skomplikowana. Jest to piktogram czysto logiczny, binarny. Widać pionowy pasek danych (kod dwójkowy), będący lustrzanym odbiciem wiadomości wysłanej przez ludzi w 1974 roku. Uważa się, że jest to konkretna odpowiedź na nasze pytania o biologię, DNA, populację i technologię, coś w stylu: „treść listu”. Za chwilkę wrócimy do interpretacji przekazu, wpierw musimy się skupić na czymś co obala „wiarę ewolucjonistów”, nawet jeśli pochodzi to od UFO demonów.

Technika wykonania piktogramu w Chilbolton z 2001 roku jest jednym z najczęściej przywoływanych argumentów przez badaczy (takich jak np. Eltjo Haselhoff czy Nancy Talbott) obalających wiarę w wieczne mutowanie wszystkiego z niczego, przypadkowo i bez logiki. Wspomniani badacze twierdzą, że wzór nie mógł powstać przy użyciu tradycyjnych metod „deski i sznurka”.

Badacze tacy jak Eltjo Haselhoff (holenderski fizyk, autor książki „The Deepening Complexity of Crop Circles” z 2001) i Nancy Talbott (założycielka BLT Research Team, współpracująca z biofizykiem W.C. Levengoodem) twierdzą, że formacje w Chilbolton nie mogły powstać za pomocą tradycyjnych metod ludzkich, robionych przez wynajętych „obalaczy prawdy o UFO stworach„, albo szaleńców niezgadzających się na prawdę o wciskaniu wszędzie fałszu ewolucji i ujawnieniu rzeczywistych aspektów Projektu, chodzi o „Inteligentny Projekt”.

Stosowane przez ewolucyjnych odszczepieńców metody mechanicznie łamią lub miażdżą łodygi, pozostawiając ślady ludzkiej ingerencji (np. połamane rośliny, ślady stóp, nierówne krawędzie). Zamiast tego badacze prawdy o UFO wskazują na energię elektromagnetyczną lub plazmową (ion plasma vortices), która delikatnie zgina rośliny bez ich uszkadzania, powodując zmiany na poziomie komórkowym. Haselhoff analizował dane z kręgów (w tym z 2001), pokazując, że wydłużenie węzłów roślin pasuje do modelu punktowego źródła promieniowania elektromagnetycznego (BOL – ball of light) unoszącego się nad polem, co zgadza się z relacjami świadków o kulach światła. Talbott i BLT podkreślają, że takie efekty nie da się odtworzyć mechanicznie – próby podrabiaczy-hoaxerów (np. Circlemakers.org) pozostawiają ślady, a anomalie roślinne są nie do podrobienia.

W prawdziwych kręgach zbożowych, jak Chilbolton, nie ma śladów stóp, ścieżek wejścia/wyjścia czy wgnieceń gleby, które wskazywałyby na ludzką aktywność. Formacje pojawiają się często nocą, w ciągu minut, bez świadków, a teren pozostaje nienaruszony – brak błota na roślinach czy śladów butów. To kontrastuje z szaleńcami wierzącymi w ewolucję i materializm, gdzie twórcy (np. zespoły jak Circlemakers, często wynajęte by obalać zjawiska nadnaturalne) zostawiają ślady, mimo prób ukrycia ich (np. wchodzenie po liniach traktora).

W badaniach nad 250 formacjami, anomalie występują nawet w stojących roślinach wewnątrz kręgów, bez śladów ingerencji ludzi, w Chilbolton (pszenica) brak ludzkich śladów jest udokumentowany – formacja „Twarz” i „Odpowiedz” powstała bez widocznych ścieżek. Rośliny w kręgach są zgięte pod kątem 45-90 stopni blisko podstawy lub w węzłach (pulvini), bez pękania czy łamania. To kluczowa anomalia, zwłaszcza w roślinach jak rzepak (canola), które normalnie pękają pod naciskiem mechanicznym. W Chilbolton łodygi pszenicy były zgięte płynnie, bez pęknięć, co uniemożliwia żniwa kombajnem – rośliny „żyją” dalej, ale leżą.

Naukowe badania: BLT udokumentowało wydłużenie węzłów (do 2-5 x normalnej długości) i kawerny wydmuchowe (expulsion cavities) spowodowane parą z podgrzanej wody wewnątrz łodyg (efekt mikrofal). To następuje według prawa Beer-Lamberta: zmiany silniejsze w centrum, słabsze na brzegach. W podrobionych przez ewolucjonistów łodygi łamią się, bo deska miażdży je mechanicznie. W laboratorium mikrofale odtwarzają efekt – młodsze rośliny rozciągają się elastycznie, starsze „wybuchają” parą. W Chilbolton anomalie te były obecne, co badacze jak Levengood łączą z elektromagnetycznymi polami (EM). Anomalie wskazują na energię, nie mechanikę. BLT nie znalazło śladów narzędzi w próbkach; zamiast tego – zmiany komórkowe (powiększone pory w tkankach, deformacje nasion). W Chilbolton binarny kod „Odpowiedzi” wymagał precyzji pikselowej, bez błędów, co jest trudne nocą bez śladów.

W zaawansowanych formacjach rośliny nie są po prostu zgniecione, ale splecione jak warkocz lub warstwowo ułożone (multi-layered weaving). Łodygi przeplatają się w różnych kierunkach (zgodnie z kierunkiem zegara – clockwise/albo odwrotnym: counterclockwise), tworząc wzory trójwymiarowe 3D. W Chilbolton „Twarz” miała efekt tkaniny (woven texture), z roślinami splatanymi, co daje iluzję cieniowania. Tego typu technika UFO istot potwierdza, że dziełą te są wynikiem wirów plazmowych, które wirują rośliny bez łamania. Zespół BLT opisuje to jako efekt pola EM, gdzie rośliny „pływają” i osiadają w splocie. W „dziełach ewolucjonistów” splątanie jest rzadkie i prymitywne, bo wymaga ręcznego splatania (czasochłonne). Badania pokazują, że w UFO oryginalnych formacjach splot jest jednolity, bez uszkodzeń. Obserwuje się abnormalne rozciągnięcie węzłów łodyg (do 2-5x dłuższe), zgodne z prawem Beer-Lamberta (spadek intensywności od centrum formacji). Haselhoff modeluje to jako efekt źródła elektromagnetycznego nad polem.

UFO inteligencje o których wspomina Matka Boska z Objawień w La Salette (grafika powyżej) „mocno naświetlały łodygi roślin”, mamy tu cenne i niezbite dowody ich działalności. Efekt „Node elongation” odnosi się do abnormalnego wydłużenia węzłów (pulvini) w łodygach roślin wewnątrz formacji kręgów zbożowych. Węzły to „stawy” w łodydze, które normalnie reagują na grawitację (geotropizm) lub światło (fototropizm), ale w kręgach zmiany te są gwałtowne i nienaturalne. Badania BLT Research Team (Burke, Levengood, Talbott) i fizyka Eltjo Haselhoffa wskazują, że to efekt ekspozycji na energię elektromagnetyczną (EM) lub mikrofalową, powodującą ogrzewanie wody wewnątrz roślin i rozszerzanie komórek.

Najważniejszą cechą roślin w Chilbolton było to, że nie zostały one połamane ani zdeptane, lecz trwale wygięte. Badacze próbek pobranych z pola zauważyli, że kolanka (węzły) łodyg zbóż były nienaturalnie wydłużone i spuchnięte. Wyglądało to tak, jakby roślina została poddana gwałtownemu działaniu temperatury od wewnątrz. Postawiono hipotezę, że woda znajdująca się wewnątrz kolanek została nagle podgrzana (prawdopodobnie promieniowaniem mikrofalowym), co doprowadziło do zmiękczenia tkanki i wygięcia łodygi pod własnym ciężarem lub pod wpływem ciśnienia pary, bez przerywania ciągłości włókien. W niektórych miejscach odnotowano tzw. „expulsion cavities” – małe otwory w kolankach, które sugerowały, że ciśnienie pary wodnej było tak duże, iż dosłownie rozsadziło tkankę od środka. To występuje w 95% badanych prawdziwych formacji, ale nie w ewolucyjnych podróbkach (hoaxach) stworzonych mechanicznie (deską i sznurkiem), gdzie łodygi są po prostu połamane.

Anomalie magnetyczne w piktogramach z Chilbolton i okolic to jeden z najsilniejszych dowodów fizycznych, który wykracza poza debatę o „wydeptywaniu zboża”. Nie mówimy tu o subiektywnych odczuciach, ale o konkretnej materii, którą można zważyć i zbadać pod mikroskopem elektronowym, obalająca szaleństwo wiecznej ewolucji, niszcząca wiarę darwinistów w mityczny przypadek, powstanie wszystkiego z niczego ! Podczas analizy gleby z wnętrza formacji Chilbolton, badacze (m.in. z BLT Research) odkryli mikroskopijne kuleczki magnetytu. Mają one zazwyczaj średnicę od 10 do 50 mikronów (dla porównania: ludzki włos ma ok. 70 mikronów grubości).

Technologia UFO demonów jest niezwykła ! kształt nano cząstek świadczy o tym, że kiedyś były w stanie płynnym i zakrzepły w locie. Sugeruje to proces gwałtownego topnienia i natychmiastowego schłodzenia. Analiza spektrometryczna wykazała, że są to sferule żelaza o wysokim stopniu czystości, co odróżnia je od zwykłego pyłu przemysłowego. Znajduje się je wzdłuż krawędzi piktogramów oraz w miejscach, gdzie łodygi są najsilniej zgięte. Poza obrębem kręgu ich stężenie drastycznie spada. Skąd te cząstki biorą się na polu? Najbardziej prawdopodobna hipoteza naukowa (odrębna od wariactw ewolucjonistów) mówi o oddziaływaniu plazmy lub silnego pola elektromagnetycznego z pojazdu Obcych, z Viman – tych pokazanych na grafice poniżej. Widzimy tu dużą zbieżność ze starożytnością ! Trzy palczaste stwory Chilbolton i ich potomstwo, genetyczne – hybrydy z odległych czasów.

W tekście pt.: „Potęga katolickiej i anielskiej filozofii „Duchów czystych” razem z teologią negatywną rabinów pokona ułudę latających ciał: „ufo kosmitów” informowaliśmy o badaniach medycznych ludzi poddanym promieniowaniu UFO istot. Ujawnia się straszliwe skutki kontaktu ludzkich ciał gliniastych z ich technologią, często obserwuje się dosłownie „ugotowane mózgi”, oczywiście nie stopniu który prowadzi do natychmiastowej śmierci, ale są to poważne uszkodzenia, jak te zaprezentowane w pierwszej serii „Ranczo skinwalkera”, gdzie jeden z członków ekipy został trafiony „wiązką” w głowę, po czym jego tkanka zaczęła „odchodzić” od kości czaszki.  W tym programie (link) doktor Nolan opisuje często spotykane rany na mózgu ludzi mających kontakt z UFO, ludzkie mózgi są często „usmażone„, w mniejszym lub większym stopniu, jak sam o tym mówi ten naukowiec. Z drugiej strony, Nolan to zagorzały ewolucjonista, wierzy w „dobro kosmitów” ! Dlaczego o tym piszemy, bo UFO istoty, możliwe że stopione w jedno ze sztuczną kosmiczną inteligencją potrafią robić „cuda” za pomocą promieniowania.

Wspomniane anomalie nie ograniczają się do gleby. Sferule, tworzone na prędce poprzez technologię Obcych, znajdowano również wewnątrz tkanek roślinnych. Cząsteczki były dosłownie wtopione w zewnętrzną powłokę łodyg (epidermę). Sugeruje to, że w momencie powstawania wzoru, powierzchnia rośliny była bardzo gorąca lub jej struktura komórkowa została na ułamek sekundy „otwarta” przez impuls energetyczny, co pozwoliło drobinkom żelaza wniknąć do środka.

Badania fizyka dr. W.C. Levengooda i Johna Burke’a wykazały, że gleba w miejscach takich jak Chilbolton doznała zmian strukturalnych, których nie da się wyjaśnić naciskiem deski. Występuje wzrost krystaliczności illitu. Illit to minerał w glebie. Badania dyfrakcyjne wykazały, że w piktogramach jego struktura krystaliczna staje się bardziej uporządkowana. W naturze taki proces wymaga ciśnienia tysięcy ton i temperatury rzędu 600-800°C !!! – to jest szok. W Chilbolton stało się to w jedną noc, przy czym zboże… nie spłonęło. Badania wykazały również, że minerały w glebie zostały „zresetowane” energetycznie, co zazwyczaj dzieje się pod wpływem promieniowania jonizującego lub ekstremalnego ciepła.

Dla badaczy obecność sferul magnetycznych jest „podpisem” technologii, której nie posiadają ludzie tworzący kręgi zbożowe hobbystycznie. Człowiek ewolucjonista z deską i sznurkiem, broniący się przed prawdą o Projekcie, o stworzeniu całego kosmosu i wszelakich inteligencji: nie zmieni struktury krystalicznej minerałów w glebie. Nie spowoduje wydłużenia węzłów roślinnych przez parowanie wody wewnątrzkomórkowej. Nie przyciągnie pyłu magnetycznego z górnych warstw atmosfery, i wielu innych rzeczy, o których tu nie piszemy.

Piktogram z Crabwood, który pojawił się 15 sierpnia 2002 roku (dokładnie rok po Chilbolton), jest uznawany za najbardziej bezpośredni i czytelny komunikat binarny w historii. Przedstawia on postać (typowy wizerunek „Szaraka”) trzymającą okrągły dysk, na którym zapisano wiadomość w kodzie ASCII (standardowy kod używany przez komputery do zapisu liter). Dysk zawierał spiralnie ułożony ciąg 8-bitowych bloków (bajtów). Każdy blok odpowiadał jednej literze lub znakowi interpunkcyjnemu w języku angielskim. Kod zaczynał się od środka i rozwijał się ku zewnątrz, podobnie jak zapis na płycie CD lub DVD. Po zdeszyfrowaniu zer i jedynek na tekst, otrzymano następującą wiadomość: „Strzeżcie się dawców FAŁSZYWYCH darów i ich ZŁAMANYCH OBIETNIC. Dużo BÓLU, ale wciąż jest czas. WIERZCIE. Tam na górze jest DOBRO. SPRZECIWIAMY SIĘ OSZUSTWU. Kanał SIĘ ZAMYKA (DŹWIĘK DZWONU).”

Dla nas, tu na Argonaucie, ciewym jest słowo: „WIERZCIE„. Gdyby zastosować tu trochę bardziej pozytywne kreacjonistyczne myślenie, można by uznać to za przekaz by „WIERZYĆ w STWÓRCĘ”, bo tylko On Jest dobry, jak naucza św. Wykładnia Boga Jezusa. Innym ciekawym elementem przekazu jest zwrot: „Tam na górze jest DOBRO„, co moze sugerować, że gdzieś indziej jest ZŁO ! To też potwierdza niezwykle mocno wielkie umysłowe problemy sporej części ufologów. Gdy oglądam programy „standardowych badaczy” tego fenomenu, to unikają mówienia o „złu kosmitów”, dla nich istnieją tylko „dobrzy kosmici”, nie wolno mówić o „kosmitach potworach”, o „kosmitach diabłach-demonach” ! Ci tzw. „standardowi ufolodzy” boją się tamatu istnienia gdzieś w kosmosie jakichś elementów zła, a przecież Biblia informuje w Liście do Efezjan 6:12: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich„.

Zobaczcie: „na wyżynach niebieskich” czy to nie jest to samo co w Piktogramie z Crabwood: „Tam na górze” ?! Czy przypadkiem nie toczy się gdzieś w kosmosie, w innych wymiarach, jakaś tajemna gra „gwiezdnych służb” ?! Tu „na dole”, jeśli stosujemy słownictwo z Crabwood, psychopaci misko ryżowi chcą trzymać wszystkie tajemnice dla siebie, w tym prawdę o UFO. My mamy wyginąć, bo przecież „jest globalne ocipienie”. Psychole misko ryżowi są zmieszani z demonami, nie pozwolą na jakikolwiek prawdę, na uwolnienie się ludzkości spod ucisku, zwiększą go jeszcze bardziej, już zwiększają, co też jest przepowiedziane przez Apostołów, przez samego Zbawiciela.

Podobnie jak w Chilbolton, formacja z Crabwood wykazywała te same anomalie fizyczne. Postać obcego została wykonana z poziomych linii o różnej grubości, co z dużej wysokości daje niesamowity efekt głębi (jak w starych telewizorach kineskopowych). Badania laboratoryjne próbek z 2002 roku również potwierdziły obecność mikrosferul magnetycznych oraz wydłużonych węzłów roślinnych, co wyklucza proste zdeptanie zboża deską. Te trzy lata stworzyły spójną całość. W roku 2000, nastąpiło pokazanie urządzenia do komunikacji (Antena fraktalna). W roku 2001 było przedstawienie danych biologicznych i wizerunku rzekomego nadawcy potworaka (Chilbolton), następnie w roku 2002, mieliśmy bezpośrednie ostrzeżenie i filozoficzne przesłanie (Crabwood).

To wszystko działo się w promieniu kilkunastu kilometrów od kluczowych ośrodków naukowych i wojskowych w Anglii, było skierowane do całej ludzkości, zwłaszcza do fanów tego fenomenu, by „wierzyli w dobro gdzieś tam na górze” – „na wyżynach niebieskich” ?! Jak się poruszają poprzez „kosmiczne morze„, jak dolatują tu hybrydalno cybernetyczne ufo istoty, ich ciała bioniczne (demony-półbogowie) ?

Prawdopodobnie poprzez innowymiarowe portale geometrii fraktalnej. Co ciekawe, istoty UFO posiadają w swojej sztucznej budowie „nici krzemu”, te same co w „Czaszce gwiezdnego dziecka” (grafika poniżej), znalezionej w Meksyku, jest to zdeformowana czaszka OBCEGO, uznanego za dziecko sprzed ok. 900 lat, spopularyzowana przez Lloyda Pye, który, gdy tylko rozwinął badania genetyczno zmodyfikowanej krzemowej czaszki obcego zmarł raczej dziwnie i szybko, żeby nie powiedzieć ukatrupiony przez moce zła. To, co zobaczyliśmy w piktogramie z Chilbolton w 2001 roku, to nie tylko „obrazek”, ale precyzyjna redefinicja biologii molekularnej, jaką znamy. Zmiany wprowadzone w sekcji DNA oraz składzie chemicznym sugerują biochemię, która dla ziemskiej nauki jest teoretycznie możliwa, ale ekstremalnie egzotyczna, planowana przez misko ryżowych transhumanistów, chcących stworzyć właśnie takie potworaki – pojemniki dla dusz.

W oryginalnej wiadomości Arecibo z 1974 roku, Carl Sagan użył graficznego symbolu podwójnej helisy (dwóch splecionych linii), aby opisać ludzkie DNA. W odpowiedzi z Chilbolton, po lewej stronie, dodano trzecią linię. W ziemskiej biologii znamy strukturę triplex-DNA, ale występuje ona tylko przejściowo (np. podczas procesów regulacji genów) i jest niestabilna w normalnych warunkach. Przekaz z Chilbolton sugeruje jednak istotę, której genom jest permanentnie trójniciowy. Struktura trójniciowa jest znacznie odporniejsza na uszkodzenia radiacyjne. Byłaby to idealna cecha dla rasy podróżującej w kosmosie lub żyjącej w systemie z gwiazdą emitującą silne promieniowanie UV, lub co ważniejsze dla diabłów, odpornych na efekty działania ich technologii, produkujących masowo ciała bioniczne dla porwanych dusz. Potrójna helisa pozwala na kodowanie znacznie większej ilości informacji na tym samym odcinku nici (patrz grafika poniżej).

Może to wyjaśniać, dlaczego postać na piktogramie ma tak dużą czaszkę – do obsługi tak złożonego „oprogramowania” biologicznego potrzebny jest potężny układ nerwowy. W kodzie z 2001 roku zmieniono również liczbę „pikseli” odpowiadających za nukleotydy. Sugeruje to, że ich kod genetyczny nie opiera się na 4 zasadach (A, T, C, G) jak u nas, ale na ich modyfikacjach lub większej liczbie kombinacji. Najbardziej sensacyjną zmianą w górnej części wiadomości od UFO potworaków było dodanie jednej kolumny w sekcji pierwiastków budujących życie. Ludzie wymienili: Wodór (1), Węgiel (6), Azot (7), Tlen (8) i Fosfor (15). W odpowiedzi z Chilbolton dodano Krzem (14) !

Krzem znajduje się w tej samej grupie układu okresowego co węgiel, co oznacza, że ma podobne właściwości chemiczne (zdolność do tworzenia czterech wiązań). Jednak w warunkach ziemskich krzem jest zbyt sztywny, by tworzyć złożone łańcuchy organiczne. Krzemowe wiązania są silniejsze. Życie „Kosmicznej Sztucznej Inteligencji” oraz ich „humanoidalnych dronów”  oparte na krzemie mogłoby przetrwać w temperaturach znacznie wyższych niż te, w których białka węglowe ulegają denaturacji (np. na planetach piekielnych gdzie „gromadzi się dusze” zasilające ich jestestwa w energię życia – odsyłamy do „Jesteśmy w kosmosie sami jako ludzkość zbudowana z „gliny-błota”, ale nie jesteśmy sami jako istoty inteligentne ? Ufologia duchów z „okręgów niebieskich” Oceanu ?„). Dodanie krzemu do zestawu węgla (a nie zastąpienie nim węgla) sugeruje biochemię mieszaną – zmieszanie się z „żelazem”. Mogłoby to oznaczać organizmy, które posiadają naturalne elementy „półprzewodnikowe” w swojej strukturze – np. system nerwowy działający szybciej niż nasz dzięki krzemowym połączeniom z „kosmiczną sztuczną inteligencją” !

Połączenie potrójnej helisy i krzemu prowadzi do wniosku, że nadawca może być rasą, której ciała bioniczne zostały stworzone poprzez połaczenie inżynierii genetycznej z bioelektoniką molekularną tworzącą coś – jakby połączenie „gliny i żelaza”, czyżby Ks. Daniela ?. Współczesna nauka (transhumanizm misko ryzowy NWO) rozważa dodawanie krzemowych implantów do ludzkiego ciała. Piktogram z Chilbolton zdaje się pokazywać kosmiczną rasę ciał bionicznych, która już od swojego początku istnieje jako porywacze ludzkich dusz – byty duchowo cybernetyczne, ich ciało jest naturalnym połączeniem biologii węglowej i trwałości krzemu w połączeniu ze Sztuczną kosmiczną Inteligencją, czymś, o czym marzą misko ryżowi szaleńcy na zjazdach w Davos, a co ma być skonstruowane i nazwane: „Bestią 666”. Warto przypomnieć sobie konstrukcje „kuli kosmokratorów z Buga, gdzie wykryto super inżynierię informatyczną, naszpikowaną światłowodami ! (Odsyłamy do: „Kula kosmokratorów jest naszpikowana światłowodami ! (Starożytny statyczny i niestatyczny konstrukt w kosmicznej machinie Stwórcy – część IV)”)

Pytanie o intencje obcych to jeden z najbardziej dzielących badaczy tematów w ufologii. Nie ma jednej odpowiedzi, ponieważ ufolodzy dzielą potencjalnych gości na różne frakcje, a ich ocena zależy od tego, na jakich relacjach (zjawiskach) opieramy analizę i czy dany badacz wierzy w Boga Jezusa, w Słowo, w Logos Arche ?! Wielu ufologów (szczególnie z nurtu za wszelką cenę kontaktowego, jak np. Steven Greer) uważa, że zaawansowana technologia musi iść w parze z zaawansowaną etyką, co wcale takie nie jest, znając naszą historię, jak i przekaz z Listu do Efezjan 6:12

Wielu ufologów od samego początku wciska nam opowieść typu: „Gdyby chcieli nas zniszczyć, zrobiliby to dawno temu przy użyciu swojej przewagi technologicznej.” Jednak takie założenie jest tylko założeniem i propagandą „dobrych kosmitów„, a co z globalną hodowlą ? Co z przekazem Biblii o „gromadzeniu dusz w jakiś składach„, co z badaniami ufologów pokazujący magazyny UFO istot, gdzie „zamrażają ludzkie dusze” ? Przesłania z piktogramów (jak to z Crabwood: „Tam na górze jest dobro”) mają potwierdzać ich pokojowe zamiary, jednak powstaje pytanie co według UFO istot oznacza „dobro” ? W Biblii mamy wyraźne przesłanie „Dobry jest tylko Bóg” (reszta to demony, tak jak sugeruje Matka Boska z La Salette i wersety Psalmów).

Coraz więcej współczesnych badaczy (jak Jacques Vallee) sugeruje, że przykładanie ludzkich kategorii „dobra” i „zła” do obcych jest błędem. Mogą oni działać według etyki nieliniowej, której nie rozumiemy, lub postrzegać nas tak, jak my postrzegamy mrówki – nie nienawidzimy ich, ale depczemy je, budując autostradę, choć sam Valee doszedł do jeszcze innego wniosku, co opisał w swoich książkach, według niego ufologia to tylko droga do „apokaliptycznej Bestii 666„.

Istnieją badacze sceptycy hipotezy tzw. „dobrych kosmitów”, jest to najpopularniejszy pogląd wśród badaczy zajmujących się uprowadzeniami (np. nieżyjący już Budd Hopkins czy David Jacobs). Obcy (głównie tzw. Szaraki, bio roboty, demony jak z filmu „Jupiter Intronizacja” – te stwory powyżej na kadrze z tej produkcji) są opisywani jako istoty niemal pozbawione emocji. Ich działania przypominają pracę ludzkich biologów znakujących zwierzęta w rezerwacie, doglądające uprawy potworaki, przygotowujące planetę do zbiorów ! Z tego powodu nic się nie może przedostać do fabryki, a w fabryce nikt nie można znać prawdy, oprócz garstki Chrześcijan, uciekających z „konstruktu do wytopu żelaza„. Wspomniani badacze uważają, że te inteligencje: Nie są „złe” w ludzkim rozumieniu, ale nie szanują naszej wolnej woli. Pobierają materiał genetyczny, wszczepiają implanty i odchodzą, traktując nas jako zasób do ratowania własnej, wymierającej rasy (stąd teoria o hybrydyzacji), możliwe że karmią się naszą energią, naszymi duszami, zwłaszcza porwanymi, co jest zgodne ze starożytnymi poglądami niektórych sekt gnostyków.

Ufolodzy tacy jak Karla Turner czy autorzy „Listów z Allyon” ostrzegają przed oszustwem, wspomnianym w Crabwood. Według nich obcy oferują „technologiczne dary” dla misko ryżowych technokratów lub obietnice pokoju, aby w rzeczywistości przejąć kontrolę nad planetą bez wystrzału (tzw. cicha inwazja), chodzi o aniołów którzy opuścili własne mieszkania, uwięzionych w kosmicznej sztucznej inteligencji. Fraza „Strzeżcie się dawców fałszywych darów” jest, albo może być, argumentem by nie tworzyć ponownie „ciał bionicznych pojemników dla dusz”. Sugeruje się konflikt między różnymi rasami obcych – jedna grupa ostrzega nas przed drugą, uwięzioną w „kosmicznym pudełkowym kwadracie przestrzeni Borg„.

Większość nurtów gnostyckich w starożytności opierała się na koncepcji Archontów (z gr. archon – władca/pan), czyli demonicznych istot rządzonych przez Demiurga (fałszywego boga). Archonci postrzegali ludzi jako swoje „stado” i dążyli do tego, by dusze nigdy nie opuściły świata materialnego, coś podobnego obserwujemy w ufologii ! Archontycy to grupa, która najsilniej akcentowała rolę Archontów jako pasożytów. Według ich wierzeń, Archonci zamieszkują siedem niebios (sfer planetarnych) i starają się przechwycić duszę po śmierci ciała. Ich celem było „pożarcie” energii duszy lub uwięzienie jej w kolejnym ciele (reinkarnacja), aby dalej czerpać z niej korzyści, tak bez końca – „koło samsary” – wiecznego cierpienia. W ich tekstach (np. Apokryf Jana) Archonci są przedstawieni jako strażnicy więzienni.

Nie tyle jedzą dusze w sensie fizycznym, co karmią się ich nieświadomością i pasjami – a poprzez nie i naszą życiową energią, co potwierdza wielowiekowa nauka św. chrześcijańskich zakonników. Poprzez strach, pożądanie i ułudę „wysysają” z człowieka iskrę bożą, zmuszając go do pozostania w obiegu materii. Choć manicheizm był potężną, osobną religią wyrosłą z gnozy, kładł ogromny nacisk na to, że siły Ciemności dosłownie pożarły cząstki Światła na początku świata. Cały proces zbawienia polegał według nich na „odfiltrowaniu” tego światła z żołądków demonów. Warto zwrócić uwagę na fragmenty z Ewangelii Filipa lub Pistis Sophia, gdzie świat materialny jest opisywany jako miejsce, w którym siły niższe próbują utrzymać człowieka w ryzach. Dusza, która nie posiada gnozy (wiedzy), jest bezbronna i staje się „łupem” dla władców tego świata, co w jęz. greckim określono jako „kosmokratores„. Każdy z siedmiu Archontów pilnuje swojej bramy. Jeśli dusza nie zna odpowiednich haseł (modlitw/zaklęć), zostaje pochwycona i „zawrócona” do materii. Jak widzicie mamy tu „siedmiu duchów”, tak jak to opisuje Apokapispa św. Jana, ale czy to te same siedem ?

Interpretacja Siedmiu Duchów, które pojawiają się przed tronem Bożym w Apokalipsie św. Jana (Ap 1,4; 3,1; 4,5; 5,6), była dla Ojców Kościoła zagadnieniem kluczowym, łączącym Stary i Nowy Testament. W przeciwieństwie do gnostyków, którzy w liczbie siedem widzieli wrogich Archontów, Ojcowie Kościoła interpretowali tę symbolikę niemal wyłącznie pozytywnie, odnosząc ją do Ducha Świętego lub hierarchii anielskiej. Większość Ojców Kościoła (m.in. św. Augustyn, św. Grzegorz Wielki, św. Ambroży) uważała, że „Siedem Duchów” to w rzeczywistości jeden i ten sam Duch Święty.

Liczba siedem symbolizuje tu doskonałość, pełnię i uniwersalność Jego działania. Św. Augustyn argumentował, że Duch Święty jest „siedmioraki” w swoich efektach, choć pozostaje jednością w swojej istocie. Część wczesnochrześcijańskich pisarzy (np. Klemens Aleksandryjski czy Andrzej z Cezarei) skłaniała się ku interpretacji, że mowa o najwyższych rangą istotach anielskich, które stoją najbliżej Boga. Nawiązywano tu do: Księgi Tobiasza (Tb 12,15), gdzie Rafał mówi: „Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański”. Dla Ojców Kościoła liczba siedem była „liczbą sakramentalną”, oznaczającą całość. Dlatego „Siedem Duchów” nie było dla nich siedmioma osobnymi bóstwami (jak u pogan czy gnostyków), lecz symbolem tego, jak jedyny Bóg objawia się w świecie poprzez różnorodne łaski.

Naszym zdaniem, jako Chrześcijan Katolików, należy iść za radą Matki Boskiej i uważać piktogramy robione przez UFO jako dzieła „demonów powietrznych”. Nie można odrzucać wskazówek Maryi, Ona wie co się dzieje lepiej niż my, tu, na dole i w niewoli ciągłych ataków istot niewidzialnych. Każdy z ludzi jest na jakimś poziomie. Zwykli badacze UFO manifestacji wierzą w „kosmitów”, że to „Starożytni astronauci”, nic tego nie zmieni, to jest religia Nowej Ery. Z drugiej strony jesteśmy my – Chrześcijanie, a z nami Matka Boska i Jej Syn. Większa część ludzkości, tak jak większa część polityków, uwierzy w istnienie tzw. „kosmitów”, że przybywają tu z „wyższej” cywilizacji, niosąc „światło postępu i nowoczesności”, robiąc tu nam „podarunki”, tak jak to robili kiedyś kolonialiści w Ameryce. Dla Europejczyków szklane paciorki były tanią masówką produkowaną głównie w hutach szkła w Wenecji (Murano) oraz w Czechach. Jednak dla rdzennych Amerykanów miały one ogromną wartość.

Koraliki nie były tylko ozdobą – stały się pierwszą walutą kontaktową. Europejczycy szybko zauważyli, że za niewielką ilość szkła mogą pozyskać niezwykle cenne dobra, podobnie masoneria wymienia się za zakazaną wiedzę na ludzkie dusze: kluczowy fragment znajduje się w 18. rozdziale Apokalipsy (Ap 18, 11–13) „…i dusze ludzkie” (psychas anthrōpōn) ? Czy coś podobnego ma miejsce tu na Ziemi, ktoś sprzedaje ludzkie dusze porywaczom Arhontom ? Nie wolno przechodzić obok przesłań Matki Boskiej z La Salette. Są trudne do zaakceptowania dla ludzi omamionych religią Nowej Ery, całkiem nieakceptowalne dla masonerii, wyczekującej zbawienia w „nowych ciałach bionicznych”, tworzonych przez UFO potworków. Jest pewna szansa, że wygniecione w zbożu kodowane słowa z Crabwood, mogą pochodzić od tajnej kosmicznej agentury, wyczekującej na dogodny moment by oswobodzić „kosmicznych wygnańców„.

Nie wolno także zapominać, że Matka Boska wyraźnie posiadała niebieskie oczy, a w innych miejscach objawiała się jako blondynka, co wyraźnie wskazuje nam cudowność „ciał anielskich”, jakie otrzyma spora część wyznawców Chrystusa. Miłość jaka panuje w Niebiosach, pochodząca od Boga, jest tak cudowna, że obala materialną narrację obecnego na tej planecie reżimu materialistów ewolucjonistów ! Nie można się poddawać, trzeba KAŻDEGO DNIA WALCZYĆ Z DEMONAMI, ATAKUJĄCYMI PODSTĘPNIE, CZASAMI BARDZO DELIKATNIE, W SFERZE DUCHA-UMSYŁU-NEFESZ-PSYCHE, dochodząc do ciała gliniasto-błotnego! O tych delikatnych napaściach informują katoliccy zakonicy, walczący z demonami przez wieki. Demony podmieniają nam nasze myśli, podkładają „myśl ewolucyjną” zamiast kreacjonistycznej, wtłaczają wątpliwości co do KONSTRUKCJI kosmosu, rzeczywistości, dosłownie wszystkiego, a przecież wszędzie jest widoczny cel Boskiej inżynieii, nieskończona ilość dowodów na stwarzanie, na istniejący wszechobecnie PROJEKT !

Istnieje także możliwość, że gnostycy opisują w swoich pismach chrześcijańskich „diabłów”, istoty jakie ukazały się przykładowo św. Ojcu Pio, czy św. Faustycznie, czyli UFO istoty, często cuchnące siarką czy innym swądem ! One także są stworzone, są powołane do istnienia przez Stwórcę. Gnostyckie Siedem Duchów to w ich opinii tyrani (Archonci). Są to istoty upadłe, zrodzone z błędu Sophii lub przez złego iluminackiego Demiurga. Każdy z nich włada jedną sferą niebieską (Księżyc, Merkury, Wenus, Słońce, Mars, Jowisz, Saturn). Ich celem jest pilnowanie, aby „iskra boża” uwięziona w człowieku nigdy nie wróciła do prawdziwego Boga. Natomiast Siedem Duchów Chrześcijan to Pełnia Ducha Świętego. To emanacja dobroci Boga, która przenika świat. Zamiast blokować drogę, te „duchy” (dary) wyposażają człowieka w narzędzia (mądrość, rozum itd.), które pozwalają mu pokonać zło i zjednoczyć się z Chrystusem. Jemu nich będzie Chwała na wieki wieków. Amen.

Linki:

Pierwszy link obowiązkowo: Sensacje biblijnej archeologii ! Armia Goga i Magoga kompletuje szwadrony by jeszcze silniej napaść na Wyznawców Jezusa Jeszui ! (Polacy także wcieleni do armii Lucyfera!)

drugim bardzo ważnym w tej temactyce jest ten o nazwie: Potęga katolickiej i anielskiej filozofii „Duchów czystych” razem z teologią negatywną rabinów pokona ułudę latających ciał: „ufo kosmitów”

„Pragnąc przyodziać się w nasz przybytek, który jest z nieba” (Ucieczka prawdziwego Izraela w niebieskie ciała duchowe!)

tajemnica ciał duchowych w jakich są umieszczane dusze zbawionych: „Żyjąc jak Chrześcijanin, modląc się, poznając św. Naukę, klęcząc prosimy o to, by Bóg zbudował nam „Dom””

więcej o tajemnicach reinkarnacji w tekście: Zagubione byty humanoidalne – biologiczne, zwane „ciałami”: „ujrzą Boże zbawienie”? Jak uciec z diabelskiego koła samsary?

dodatkowy bardzo ważny tekst w sprawie konstruktu Matrixa tego kosmosu oraz reinkarnacji to ten o nazwie: „Religia Jahwistyczna trydencka, czyli nauka Ojców Kościoła i świętego Tomasza (Tajemnice Atlantydy oraz Roberta Kilwardby – jedno wieczne życie po-reinkarnacyjne?)

Czym będziemy po przejściu chrześcijańskich katolickich przygotowań „przypomnienia sobie Pamięci Totalnej – Total Recall” – jogi Chrystusa ?) ,

Czy istnieje technologia „Pamięci absolutnej – alagesometa” (Total Recall’u) z poziomu VII skali Izaaka Asimova ?,

Stworzenie świata w ciągu sześciu dni – czy to jest możliwe (dla cywilizacji poziomu VII) ?!

Boska cywilizacja z „Poziomu VII skali Isaaka Asimova” JEST realna – Polacy otrzymali potwierdzenie jej istnienia !

Dobre 15

Podobne Artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *