Sensacje biblijnej archeologii ! Armia Goga i Magoga kompletuje szwadrony by jeszcze silniej napaść na Wyznawców Jezusa Jeszui ! (Polacy także wcieleni do armii Lucyfera!)

Przez lata piszemy o duchowej i kosmicznej bitwie Efezjan, dodatkowo w kilku tekstach wspominaliśmy o walce pod Górą Me-Ggiddon-Armageddon, czyli staciu się wojsk Goga i Magoga z Wyznawcami Jeszui Zbawiciela. Wojna kosmniczno innowymiarowa, albo starcie się sił zła z dobrem Boga nabiera rozpędu, zwłaszcza przy „końcu czasów„, czyli od roku 2025, kiedy wchodzimy w materializację przepowiedni o „inwazji Goga i Magoga” – duchowych wojsk masonerii typu „Davos”, czy „Bilderberg”, lub jeszcze innych tajnych sekt, w tym UFO demonów jak żaby ! Doktor Krajski pisze o wielu tajemnicach wojsk Goga i Magoga, o mocach piekielnych jakie się umiejscowiły w ciałach członków religii masońskiej, lecz jest to tylko podstawa do dalszych odkryć.

W tym wpisie zaprezentujemy, kolejny raz, sensacje biblijnej archeologii, potwierdzające wszystko to, o czym piszemy od lat, chodzi o przygotowywanie „wojska Goga i Magoga” do kulminacyjnego atku na Wyznawców, na ludzi uduchowionych, ludzi dobrej woli. Są to przygotowania których nie widzą „ludzie standardowi” (biblijne „tylko ciała„), pozbawieni dodatkowych duchowych zmysłów oraz duchowego rozumu, który może dać jedynie Zbawiciel Logos, jako łaska wiary. Niektóre ataki mogą zobaczyć „zwykli ludzie”, chodzi o wprowadzanie „elektronicznego obozu koncentracyjnego” w postaci wciągania ludzkości w zniewolenie elektroniczne, czyli znamię bestii przypisane każdemu jako „punkty poprawnoiści politycznej” i nadchodzące tatuaże technologii nano botów asymilujących ciała do Borg kwadratu.

Do tego dochodzi już wprowadzany zamordyzm fiskalny w postaci KSF, wycinający resztki biedoty najmniejszych przedsiębiorców, który szumnie rozpoczął Edomita „miska ryżu”. Tak „miska ryżu” to biblijny Edomita ! Według św. Augustyna „Edomita” znaczy: „ziemski” lub „krwawy” – jest symbolem cielesnego człowieka (Esau); są to heretycy lub Żydzi odrzucający Chrystusa. Właściwie szaleniec z Davos „miska ryżu” może być bardziej jeszcze biblijnym ukrytym „Amorytą”. Termin „Amoryta” w Biblii, w opinii św. Augustyna, znaczy: „gorzki” lub „mówiący” – są to heretycy szerzący fałsz; symbol pogańskich królestw pokonanych przez wiarę, bo „miska ryży” wprowadzał brutalnie w Polsce właśnie „pogańskie królestwo Davos” (wysłał setki tysięcy Polaków na wycieczkę do innych wymiarów, a kolejne setki tysięcy czeka na swoją kolej) ! Kim są zebrani w Davos ? Te tzw.”Davos”, lub „Biblderberg”, czy inne tajne sekty NWO, to sztab „Goga i Magoga„, tu nie ma wątpliwości, potwierdzają to wtajemniczeni rabini jak i Ojcowie Kościoła !

Wszyscy oświeceni bibliści, w tym rabini twierdzą, że Gog i Magog są interpretowani nie jako konkretne historyczne państwa czy narody, ale jako symboliczne siły reprezentujące bunt przeciwko Bogu, chaos eschatologiczny i duchowe przeciwności („bolszewia NWO”). Te interpretacje wywodzą się z proroctw Ezechiela 38-39, gdzie opisana jest apokaliptyczna wojna na progu ery mesjańskiej. Ojcowie Kościoła oraz rabini standardowi, jak i kabaliści podkreślają, że to nie literalna geografia (choć wspomina się „północ” jako kierunek), ale metaforyczna walka dobra ze złem, gdzie Gog i Magog symbolizują zbiorowe siły anty-świętości, materializmu i ateizmu, pokonane przez Boga i Mesjasza.

To, co tu zaprezentujemy, jest bardzo cenną wiedzą z zakresu „duchowej wojny” oraz niewidzialnych mocy lub inteligencji jakie istnieją dookoła nas, ale i w nas, co staraliśmy się przez lata prezentować na naszym portaliku. Nasze ciała to „pojemniki dla duszy”, ale co należy mocno podkreślić, są to także duchowe pojazdy” dla Obcych, dla nieznanych duchów, dla niewidzialnych kosmicznych narodów (Biblijne: „Legiony„!). Mamy to potwierdzone w wielu przekazach starożytnych, naucza o tym Pismo ! Wszędzie gdzie to możliwe podajemy niebieskie linki w zdaniach do naszych poprzednich wpisów w tym temacie oraz jak zwykle na końcu tego tekstu, tak byście mogli sięgać po więcej.

Telewizja to „maszyna snów”, to sprawne narzędzie w walce „końca czasów”, to w telewizji widzimy cały czas „ludzi wytatuowanych”, są to tzw. „gwiazdy”, czy to muzyki, czy innych dziedzin, nawet widać te istoty w programach kulinarnych, jak się pokazują z wytatuowaną skórą. Już kiedyś poruszaliśmy ten temat, na podstwie książki jednego z pastorów, ale temat ten jest o wiele bardziej skomplikowany, tajemniczy i sensacyjny. Kluczowym w tej tajemnicy wersetem jest Kpł 19,28 – „Nie będziecie nacinać ciała na znak żałoby po zmarłym. Nie będziecie się tatuować (kethobeth ka’aka). Ja jestem Pan!”. Jeszcze raz powtórzmy, temat jest niezwykle szokujący, przynajmniej dla wszystkich poszukujących odpowiedzi na pytanie: co się dzieje obecnie na duchowym froncie kosmiczno duchowej bitwy Efezjan?

Wspomniany w Kpł 19:28 zakaz nie jest izolowany – pojawia się w szerszym kontekście rozdziału Ks. Kapł 19, który podkreśla świętość Izraelitów, czyli Chrześcijan („Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty”, Kpł 19,2) i nakazuje im unikać praktyk sąsiednich narodów, które mogłyby prowadzić do idolatrii lub zmieszania z pogańskimi kultami, do zmieszania się z demonami !!! Tak ! Szanowni Państwo, drodzy Rodacy, mamy ciągle w starożytności temat i tajemnice mieszania się z Obcymi, z UFO bogami, z demonami, także poprzez NACINANIE skóry !

Celowe nacinanie skóry, takze poprzez tatuowanie, jest to otwieranie jednej z bram-otworów „pojazdu duchowego”, wprowadzanie do środka Obcego ! Czy są na to jakieś dowody ? Tak, oto one… zacznijmy powolutku byście nadążali: archeologia i teksty ugaryckie (z Ugarit, ok. 1400-1200 p.n.e.) wskazują na nacinanie w rytuałach żałobnych po bogu Baal’u (CTA 5 VI:10-23: „rozcinają skórę jak ogród” w lamentach po śmierci Baala). W 1 Ks. Król 18,28 czytamy: Prorocy Baala „wzywali imienia Baala… i nacinali się nożami i włóczniami, jak to u nich było w zwyczaju, aż krew po nich spływała.” – jest to klasyczny przykład kanaanejskiego rytuału ekstazy i samookaleczenia dla przywołania boga-obcego ducha. Archeologia potwierdza, że Kanaanejczycy „nacinali ciała w rytuałach, by czcić bogów i opłakiwać zmarłych”.

Wszędzie wszystkie starożytne ludy prowadziły tajemne rytuały łączności i mieszania się z obcymi, z duchami i demonami poprzez nacinanie skóry-tatuowanie. Mamy tatuaże religijne na mumiach (ok. 2000 p.n.e.), np. kapłanki Hathor z geometrycznymi kropkami na brzuchu i udach dla płodności i ochrony. Tatuaże Bes (karzeł-bóg) w rytuałach porodowych. Tatuaże (ḫuṭārtu, šimtu) na niewolnikach i oblatach świątynnych (np. gwiazda bogini Nanâ na rękach). Rytuały: nacinanie i wcieranie atramentu w hołdzie bogom. Wpływ podczas wygnania (Jr 48,37: nacinanie wśród Moabitów, powiązanych z Mezopotamią).

Rytuały te były wielofunkcyjne: religijne, by osiągnąć określone moce (demoniczne), żałobne, ochronne i społeczne – by przywołać duchy zmarłych, ochronić przed nimi lub oddać hołd. Tatuaże i nacinanie skóry, co jest jednym i tym samym, miało za zadanie wywołanie również ekstazy duchowej, łączności z duchami, mamy wiec ekstatyczne rytuały, np. prorocy Baala nacinają się, by pobudzić boga do działania, często powiązane z orgiami, narkotykami i prostytucją świątynną (Kpł 19,29: zakaz profanowania córki przez prostytucję). Zazwyczaj tzw. gwiazdy show biznesu wytatuowane są również powiązane z narkotykami, to jest właściwie standard, to jest pewnik jeśli chodzi o stosowanie starożytnej farmakia z otwieraniem bram dla duchów poprzez nacinanie-tatuowanie skóry ! To co tu powolutku prezentujemy to tylko mały wierzchołek góry lodowej… Te rytuały (robione dziś w studiach tatuażu oraz w powiązaniu z narkotykami) były „obrzydliwością” (Pwt 18,12), bo prowadziły do bałwochwalstwa – czczenia stworzenia zamiast Stwórcy (Rz 1,25 w NT) oraz wprowadzania w ciało demonów i złych duchów.

Zakaz w Ks. Kapł 19,28 podkreśla, że ciało Izraelity należy do Jahwe, tak jak Chrześcijanina, prawdziwego Izraelity w 1 Kor 6,19-20 w NT: „Ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego”. Tatuaż jako znak przynależności do pogańskich sił symbolizuje zdradę przymierza, prowadząc do bałwochwalstwa i zmieszania się z Obcymi. W szerszym sensie, Biblia wzywa do wewnętrznej świętości Jr 4,4: „Obrzezajcie się dla Pana” – metafora serca, nie zewnętrznych modyfikacji otwarcia się na duchy, by wchodziły w „żywe posągi” („tylko ciała”!!! jeny jeny !!! to jest szok – co ? „żywe posągi czyli „tylko ciała„… przykładowo rytuał „otwarcia ust” ang. Opening of the Mouth).

Teraz przejdzmy do największych tajemnic wprowadzaania duchów i demonów w ludzkie ciała poprzez techniki nacinania-tatuowania. To też jest ważne w kontekście przygotowywania wojska Lucyfera oraz innowymiarowej bitwy pod niewidzialną Górą Har-Megiddon-Armagedonu, uczestniczą w niej tysiące Polaków, którzy nacinają sobie skórę poprzez tatuaże, często spożywając starożytną technologię farmakia ! Tatuaże i sakrifikacja (z jęz. ang. nacinanie skóry prowadzące do blizn) to praktyki obecne w wielu religiach i kulturach poza judaizmem i chrześcijaństwem, często służące jako rytuały inicjacyjne, ochronne lub łączące człowieka z siłami nadprzyrodzonymi. Te modyfikacje ciała nie są tylko ozdobą, ale mają głębokie znaczenie duchowe, starożytność dokładnie informuje w jakim celu nacinamy-sakryfikujemy swoje ciało-skórę: symbolizują te działania oddanie się bóstwom, demonom i duchom, często wierzono że tatuowanie-nacinanie działa jako ochrona przed złymi duchami, wzmocnienie duchowej mocy w walce lub połączenie z przodkami i światem duchowym, z nieznanymi formami inteligencji.

W hinduizmie tatuaże (zwane mehndi lub bardziej trwałe formy) są powiązane z rytuałami duchowymi, choć nie zawsze tak powszechne jak w innych kulturach. Często służą jako ochronne amulety, wzmacniające połączenie z boskimi siłami. Brak tatuaży mógł wywoływać gniew boga śmierci Yamy, co sugeruje, że tatuaże były widziane jako znak lojalności wobec cyklu życia i śmierci. Tatuaże z wizerunkami bogów (np. Shiva, Vishnu, Ganesh) reprezentują oddanie i połączenie z wszechświatem, przyciągając błogosławieństwa tych bóstw – np. Shiva dla transformacji i ochrony, a Lakshmi dla dobrobytu. Duchowo, rytuał tatuowania to ofiara siebie bogom, sakralizująca ciało i łącząca z innymi światami, co może przyciągać duchy przodków lub boskie awatary, czy jeszcze inne kosmiczne byty. W buddyzmie, szczególnie w tradycjach tajskich i khmerskich, rytuał Sak Yant (święte tatuaże) jest podobny do nacinania – wykonywany bambusową igłą przez mnichów lub mistrzów, z recytacją mantr. Ma ogromne znaczenie duchowe.

Na przykład, yantra z pięcioma rzędami symbolizuje magiczne zaklęcia sukcesu, charyzmy i ochrony przed demonami. Powiązane z animizmem (duchami natury), czyli rytuał Sak Yant łączacy z duchami ochronnymi (phi) i bóstwami buddyjskimi, jak Bodhisattwa, w rytuałach, które otwierają kanały duchowe. Ból podczas rytuału to ofiara, wzmacniająca połączenie z duchowym światem ! Prosimy o tym pamiętać, chodzi o: „otwieranie duchowych kanałów łączności z duchami„!!!

W religiach afrykańskich, zwłaszcza w Afryce Subsaharyjskiej (np. u plemion Yoruba, Igbo, Karo w Etiopii), sakryfikacja-nacinanie-tatuaż jest dominującą formą podobną do tatuowania – nacinanie skóry kamieniami lub nożami, tworząc trwałe blizny. Ma głębokie znaczenie duchowe: przekazuje wiadomości o tożsamości klanowej, statusie społecznym i wierzeniach, łącząc z duchami przodków i bóstwami natury, z demonami. W Benin (plemię Bétamarribé) sakryfikacja skóry powiązana jest z Voodoo (Vodun), rytuałami krwi i tańcami, przyciągając duchy loa (bóstwa jak Legba czy Erzulie) dla ochrony i mocy. Blizny symbolizują wcielenie sił religijnych, tworząc „świętą kronikę kultury” i przyciągając duchy przodków podczas inicjacji. U Karo w Etiopii nacinanie klatki piersiowej reprezentuje zabijanie wrogów, łącząc z duchami wojowników i bogami plemiennymi dla siły i ochrony. Duchowo, to ofiara krwi, która otwiera kanały do świata duchów, zapobiegając wpływom złych sił i wzmacniając więzi z bóstwami jak Ogun (bóg wojowników w Yoruba), a te istoty to demony. Mamy wiec w Afryce oficjalne nacinanie by łączyć się lub mieszać z istotami duchowymi.

W szamanizmie (np. syberyjskim, amazońskim) i kulturach dawnych tubylczych (np. Dayak na Borneo, rdzenni Amerykanie), tatuaże i sakryfikacja to rytuały inicjacyjne, otwierające kanały nadprzyrodzone. Ból to ofiara krwi, łącząca z duchami i bóstwami, z UFO bogami. W plemieniu Dayak tatuaże powiązane są z czczeniem duchów (animizm) i łowieniem głów, przyciągają duchy przodków dla ochrony, transformacji i harmonii. W rdzennych kulturach amerykańskich (np. u Indian) symbole jak koń symbolizują połączenie z duchami natury, przyciągając posłańców duchowych dla wolności i wiedzy. Tatuaże czerpią moc od szamana i jego przodków, przyciągając duchy ochronne lub bóstwa jak Wielki Duch, duchowo jest to znak zobowiązania do mieszania się z bóstwami. Te praktyki podkreślają uniwersalny aspekt: modyfikacje ciała to most do świata duchowego. Przejdzmy do jeszcze bardziej zawansowanej duchowej wiedzy starożytnych ludów, do niezwykle zaawansowanych praktyk wprowadzania (poprzez nacinanie-tatuaż) w ciało Obcych !

Tatuaże i sakryfikacja (nacinanie skóry w celu stworzenia trwałych blizn) to jedne z najstarszych form modyfikacji ciała, sięgające czasów sprzed potopu, ok. 5000–4000 p.n.e. W starożytnych religiach nie były one jedynie ozdobą, ale pełniły głębokie funkcje rytualne, inicjacyjne i duchowe. Jako rytuały inicjacyjne symbolizowały przejście z jednej fazy życia w drugą – od dzieciństwa do dorosłości, od laika do wojownika czy kapłana, od człowieka, do nadczłowieka, stania się: „jak bogowie” – wymagając wytrzymania bólu jako ofiary, co miało oczyszczać duszę i otwierać kanały do świata nadprzyrodzonego.

Ból i krew były postrzegane jako medium łączące człowieka z bogami, duchami przodków lub siłami natury, umożliwiając przepływ energii duchowej, ochronę przed złem lub nabycie mocy (…z tego powodu pradawne ludy prowadziły rytuał „obrzezania”). Te praktyki, obecne w kulturach Egiptu, Afryki, Europy celtyckiej i nordyckiej, Mezoameryki oraz Azji, podkreślały animistyczne wierzenia, w których ciało staje się mostem między światem materialnym a duchowym. Na podstawie archeologii, mumii, sztuki skalnej i relacji historycznych (np. Herodota, Cezara), tatuaże i blizny służyły jako talizmany, amulety lub innowymiarowe portale, przyciągając bóstwa ochronne, duchy zwierząt czy przodków. Zanim przejdziemy do jeszcze ciekawszych rzeczy, już teraz koniecznie przypominamy tekst pt.: „Rozpad „Atlantów – Atlantydy” na pomniejsze rasy i ludy, pod wodzą ufo kosmokratorów – odwieczne porywanie dusz „mitlakkahat”, mamy przecież przy nacinaniu jak i tatuowaniu „uputs krwi” !!!

W Nubii (ok. 300 p.n.e.–400 n.e.), tatuaże na mężczyznach (np. wzory na ramionach) łączyły się z wojowniczymi rytuałami, przyciągając duchy przodków dla siły w bitwie. Rytualne okaleczenia, widoczne na mumiiach z równoległymi liniami (np. trzy horyzontalne na brzuchu), było częścią inicjacji do kultu bogów nilowych, symbolizując transformację ciała w „świętą skórę” otwartą na boską energię. Te praktyki podkreślały animizm: skóra stawała się portalem, przez który bogowie jak Amon czy Bes wchodzili w ciało !!! My tu tylko cytujemy badania archeologów i antropologów z odkryć archeologicznhych więc prosimy o jeszcze chwilkę uwagi, bo sprawa robi się coraz bardziej ciekawa, mamy przecież już teraz, także w Polsce, rozpoczynającą się kosmiczno duchową bitwę Efezjan – walkę bogów, duchów i demonów jak żaby !

Nacinanie skóry-tatuażowanie skóry dominowało w starożytnych religiach afrykańskich, uważa się że od ok. 9500–7500 p.n.e. w Saharze po kultury Bantu (ok. 7–8 w. n.e.). Sztuka skalna (np. Round Head Period w Algierii i Libii) pokazuje antropomorficzne figury z liniowymi bliznami u mężczyzn i okręgami u kobiet, symbolizującymi płeć i duchową transformację-zamianę w inny byt. Proces polegał na nacinaniu skóry kamieniami, nożami czy szkłem, wcieraniu popiołu lub ziół, co powodowało wypukłe blizny i zabarwienia. Był to rytuał inicjacyjny, testujący odwagę – np. u Maasai (Kenia/Tanzania) chłopcy otrzymywali okrągłe blizny na policzkach jako przejście do dorosłości i statusu wojownika, otwierając kanały do duchów zwierząt (np. bawołów dla siły), dla bestii i demonów.

Yoruba (Nigeria) blizny (kolo) symbolizowały żałobę, religijne oddanie i reinkarnację, otwierając portale do bogów jak Ogun (bóg wojowników). W Etiopii (Mursi) mężczyźni dostawali wzory Miren po udanych najazdach, przyciągając duchy bydła dla płodności. Te praktyki transformowały ciało w „społeczną skórę” – talizman łączący z nadprzyrodzonym, gdzie blizny były „walutą” w zaświatach, jasny gwint ! Obecnie także w telewizjach, filmach i programach NWO propaguje się przyciąganie „duchów bydła płodności”, dlatego tyle okrucieństwa wszędzie dookoła, zezwierzęcenie.

W starożytnej Europie celtyckiej (ok. 500 p.n.e.–400 n.e.) tatuaże i nacinanie skóry były częścią religii druidycznej, symbolizując totemizm. Tatuaże (z żelaznym atramentem lub igłami) otwierały duchowe kanały do totemowych zwierząt (np. niedźwiedź, wilk), przyciągając ich duchy dla ochrony w walce, wojownicy mieli się zamieniać w zwierzęta. W Irlandii wojownicy Fiana mieli diaboliczne znaki na czole, później schrystianizowane, wskazując na rytuały lojalności wobec duchów wojennych. Z tego powodu pisaliśmy o tym w tekście o Jezusie Królu Polski i tysiącletniej Lechii, o zmieszaniu się ludów pra-polskich albo już nawet „polskich” z obcymi duchami praprzodków wojowników. Z kim-z czym duchowo mieszają się obecnie „Polacy” ? (Patrz grafika poniżej z filmu u tym procederze)

U Nordyków (Wikingowie, ok. 800–1100 n.e., ale korzenie są znacznie starsze) magiczne tatuaże miały znaczenie „duchowych portali”. Runy tatuażowane na ciele otwierały kanały do przeznaczenia (wyrd), umożliwiając komunikację z duchami przodków. Inicjacja obejmowała ból jako ofiarę, transformującą ciało w portal do Asgardu. Podobnie u Scytów (wpływ na Celtów) mumie z Pazyryk (500 p.n.e.) miały zwierzęce wzory, symbolizujące duchowe potwory dla mocy w zaświatach.

U Majów (ok. 2000 p.n.e.–1500 n.e.) tatuaże i nacinanie skóry były rytuałami krwi, dedykowanymi bogu Acat (bóstwo tatuowania), otwierającymi kanały do bogów (UFO odsysaczy krwi) poprzez autosakryfikację. Proces (igły z kości, ciernie maguey) testował odwagę, np. Gonzalo Guerrero otrzymał tatuaże twarzy jako inicjację do społeczeństwa majów. Blizny symbolizowały siłę i status, przyciągając duchy przodków dla płodności i zwycięstw. Krew z nacięć appeasowała bogów jak Kukulkan, łącząc duszę z kosmosem (i UFO bogami, prowadzącymi badania i pobierającymi od ludzi krew do „badań”, chodzi o tysiace takich odciągnięć krwi, co daje hektolitry krwi !).

U Azteków nacinanie skóry było ograniczone do kapłanów – chłopcy dedykowani bogom otrzymywali blizny na klatce i biodrach zamiast wojskowych piercingów-tatuaży. Tatuaże i blizny otwierały kanały do Huitzilopochtli (bóg słońca), umożliwiając „upuszczanie krwi” dla boskiego pożywienia !!! Inicjacja oznaczała przejście do roli ofiarnika, gdzie ciało stawało się „gwiazdą” – portalem do zaświatów ! Chodziło o wprowadzenie w ciało Azteka Obcego. Dochodzimy już do sedna tego wpisu, jesteście gotowi ?! Oto wiedza gromadzona przez tysiące lat doświadczeń w tym temacie.

W wielu starożytnych kulturach tatuaże nie były jedynie formą ozdoby czy wyrazem tożsamości społecznej, ale pełniły funkcję rytualną i duchową, służąc do „zakotwiczenia” (anchoring) duchów opiekuńczych lub sił nadprzyrodzonych, w tym demonicznych, w ciele człowieka. Pojęcie „zakotwiczenia” odnosi się tutaj do procesu utrwalania, przywiązywania lub stabilizowania obecności tych duchów w określonych punktach ciała, co miało zapewniać ochronę, uzdrowienie, harmonię energetyczną lub wzmocnienie duchowej mocy. Te punkty często pokrywają się z meridianami znanymi z tradycyjnej medycyny chińskiej (akupunktury), gdzie przepływa Qi (energia życiowa). Zakotwiczenie implikuje, że tatuaż działa jak fizyczna i symboliczna kotwica – trwały znak, który „przywiązuje” duchy do ciała, zapobiegając ich odejściu i odpierając negatywne wpływy.

Ból podczas rytuału, krew i trwałość znaku były postrzegane jako ofiara, która aktywuje ten proces, tworząc most między światem materialnym a duchowym. Ta koncepcja pojawia się w kulturach eurazjatyckich, arktycznych, azjatyckich, afrykańskich i polinezyjskich, gdzie tatuaże łączyły się z animizmem, szamanizmem i wiarą w meridiany energetyczne, tworzące z ludzi nowe istoty – zmieszane z obcymi. (Ostrzega przed tym rabin Szneur Zalman, wybitny znawca tej tematyki! Po naszej stronie, walczących z istotą Dżabul-The-Hat-em wrogiem tysiącletniej Lechii prawdziwych Żydów Słowian walczy również słynny już pan Grzegorz Braun !)

Mój kolega, dawno temu, po takim procesie tatuowania sobie na ciele wielkiego znaku demona, czaszki z zębami wampira oraz innymi jeszcze symbolami, po paru tygodniach od tej inicjacji zginął tragicznie. To nie są przelewki, to wszytsko działa. To teraz prosimy o uwagę ! W kontekście duchowym „zakotwiczenie” oznacza nie tylko fizyczne umocowanie znaku na skórze, ale także metaforyczne, prowadzące do realnego – utrwalenia obecności duchów opiekuńczych (guardian spirits), przodków, demonów czy bóstw w ciele, by zapewnić ciągłą łączność z tymi bytami. W tradycyjnej medycynie chińskiej (TCM) meridiany to kanały, przez które płynie Qi; zakłócenie ich może powodować choroby, a stymulacja (jak akupunktura) przywraca równowagę.

Tatuaże w tych punktach działają podobnie: jako trwała stymulacja, „kotwicząca” energię lub duchy, co zapobiega „dryfowi” Qi lub zmieszaniu się z obcymi duchami, z ufo bogami czy demonami. Na przykład, w TCM (Tradycyjna Medycyna Chińska) tatuaże na meridianach mogą wzmacniać przepływ energii, ale jeśli źle umieszczone, blokują go, co podkreśla znaczenie precyzyjnych punktów jak i odpowiednie symbole, powodujące znaczenie przynależności i zmieszania się z określonymi duchami. To wierzenie wywodzi się z animizmu, gdzie ciało jest naczyniem dla duchów – tatuaż „zakotwicza” je, czyniąc ciało świętą przestrzenią-„pojemnikiem” dla duszy, co jest wielokrotnie potwierdzane w Biblii. Ból rytuału symbolizuje ofiarę, a krew – medium wiążące duchy. Archeologiczne dowody, jak mumie z tatuażami na meridianach, sugerują, że praktyka ta sięga co najmniej 5300 lat p.n.e., predatując znaną akupunkturę chińską o 2000 lat. Jeszcze raz, zobaczcie co starożytni przekazali: „gdzie ciało jest naczyniem dla duchów” – co prezentujemy w trzy godzinnym filmie o wyciąganiu dusz ludzkich z ludzkich pojemników i umieszczania ich w ciałach bionicznych, innych „kosmicznych pojemnikach„.

Jednym z najstarszych przykładów jest Ötzi (Iceman), mumia z Alp Ötztalskich (ok. 3300 p.n.e.), z 61 tatuażami w formie linii i krzyżyków. Ok. 80% z nich pokrywa się z klasycznymi punktami akupunktury na meridianach pęcherza moczowego, woreczka żółciowego, śledziony i wątroby. Podobnie w kulturach scytyjskich (Pazyryk, ok. 500 p.n.e.), mumie z tatuażami zwierząt na punktach energetycznych „zakotwiczały” duchy totemowe dla ochrony w zaświatach. W szamanizmie syberyjskim (Chukchi) tatuaże na policzkach „zakotwiczały” duchy zwierząt dla płodności, stabilizując energię w punktach podobnych do meridianów. Te praktyki podkreślały, że bez „zakotwiczenia” duchy mogły opuścić ciało, prowadząc do duchowej słabości. Jeśli nie zakotwiczycie w sobie Ducha Świetego to będziecie „słabi”, tak jak istoty w Hadesie ! W biblijnej wizji krainy umarłych (Szeolu), osoby tam przebywające nie są opisywane jako tętniące życiem dusze, lecz jako istoty pozbawione energii, witalności i sprawstwa. Kluczowym terminem, który w Biblii Hebrajskiej określa tych „słabych”, jest słowo Refaim (hebr. repha’im).

Termin Refaim jest dwuznaczny i szokujący dla naszych rozważań i mieszania się z demonami. Z jednej strony w Starym Testamencie oznacza on mitycznych olbrzymów (jak u Amorytów), ale w kontekście Szeolu oznacza duchy zmarłych. Jeśli będziemy się mieszać z odpowiednimi demonami zamienimy się w UFO hybrydy ! Refaim to cienie pozbawione krwi, mięśni i przede wszystkim – ruach (tchnienia życia). Są to istoty, które „wegetują” w mroku, niektóre poszukują „ciał” albo „tylko ciał” ! W biblijnej perspektywie „słabość” zmarłych wynika z ich odcięcia od źródła życia, czyli od Boga.

Jeśli połączycie się zmieszacie z demonami będziecie silni i nieczuli na ból. Przekazy mówią o znakach „wrytych w skórę”, które miały łączyć wojownika krain północy z Odynem lub bóstwami wojny, dając mu niewrażliwość na ból (stan berserka). Niektóre sekty stosowały rytualne tatuowanie imion bóstw lub jantry (diagramów mistycznych), wierząc, że wibracja imienia boga przenika do krwiobiegu i oczyszcza nadi (kanały energetyczne). Tatuowanie i nacinanie było formą „karmienia bogów”. Krew z nacięć na języku lub genitaliach była najcenniejszym darem, a powstałe blizny – wieczystym dowodem oddania. Właśnie z powodu wiary w to, że tatuaż otwiera kanały, systemy monoteistyczne (Judaizm, Chrześcijaństwo) wprowadziły zakazy. Jeśli tatuaż otwiera bramę, to przez tą bramę mogą wejść nie tylko duchy dobre, ale i „nieczyste”-demony. Z perspektywy Biblii, człowiek ma być wypełniony tylko Duchem Bożym. Wszelkie inne „kanały” uznaje się za ryzyko opętania lub bałwochwalczej więzi z demonami.

To też potwierdza, że istota BerGOG, która łączyłą się z duchami nieczystymi oraz demonami w czasie seansu spirytystycznego w Kanadzie otwierała bramy do mieszania sie z demonami oraz UFO bogami, tworząc z otaczających biskupów mieszańców, stając się sama Obcym Yid-deo-nim ! Termin Yid-deo-nim (hebr. yidde’onim) odnosi się do konkretnej kategorii bytów lub osób, z którymi Biblia surowo zabrania kontaktu. W tradycji rabinicznej oraz w tekstach biblijnych (np. Kpł 19,31; 20,27; Pwt 18,11), yidde’onim występują niemal zawsze w parze z ovot (duchami wywoływanymi). Rabini (m.in. w Talmudzie, Sanhedryn 65a-b) wyjaśniają, że yidde’oni to rodzaj ducha lub techniki wróżbiarskiej, która daje dostęp do wiedzy ukrytej przed zwykłymi ludźmi.

Mędrcy żydowscy opisują yidde’oni jako bardzo konkretną i przerażającą praktykę, taką właśnie jaką w Kanadzie przeprowadzała istota BerGOG ! W Biblii nie znajdziemy „rytuału wypędzania” yidde’oni w sensie rzymskokatolickim (modlitwy nad opętanym). Walka z tym zjawiskiem odbywała się na dwóch poziomach. Księga Kapł 20,27 nakazuje karę śmierci przez ukamienowanie dla każdego, w kim znajduje się duch ov lub yidde’oni. Izolacja narodu od tych praktyk miała charakter radykalny – „wycinanie” (karet) zła ze wspólnoty było formą zbiorowego egzorcyzmu, dlatego istota BerGOG, jak i jego koledzy biskupi to totalni antychryści ! W 2 Krl 23,24 czytamy, że król Jozjasz „usunął” (dosłownie: wytępił, spalił) wróżbitów i yidde’onim z Jerozolimy, aby oczyścić ziemię dla Boga. To działanie uznaje się za największy państwowy egzorcyzm w historii Izraela.

Istota BerGOG to jeden z wielu członków tajnej sekty watykańskiej, starał się zniszczyć prawdziwą religię czystości, czyli Katolicyzm Trydencki, będący obecnie w odwrocie, w zaniku. Religia czystości, czyli Katolicyzm Trydencki trwa jeszcze w kilku miejscach, u Ks. Natanka, jak i w ruchu arcybiskupa Marcela Lefebvre (1905-1991), chodzi o Bractwo Św. Piusa X (FSSPX), zmagające się z mieszańcami watykańskiej sekty Dżabul-jona-The-Hat, totalnego mieszańca, jak pamiętacie z filmów i wykładów ludzi obeznanych z tą tematyką. Aby to jakoś podsumować, wystarczy dołączyć-podłączyć elektroniczne okablowanie, jak na widocznym zdjęciu rozkładowym do „ludzi owładniętych przez obce byty”, jak ten z kablami-sznurkami w przedziurawionej jamie ustnej, czy zastosować specjalny nano-elektoniczny tatuaż technokratów, jaki przygotowują w tajnych ośrodkach bio nano technologicznych, by zostać wcielonym do globalnego wojska NWO, czyli być w łączności z opętańcami Davos czy Bilderberg, o których pisze doktor Krajski, że są sługami Lucyfera ! To też prowadzi do asymilacji z Kwadratem Borg, jaki już tworzą nam globalne jednostki od ufo asymilacji.

Bóg „kończy” yid-deo-nim poprzez obnażenie ich kłamstwa. Kiedy przychodzi prawdziwe zagrożenie (jak najazd Asyrii), duchy te milczą lub „piszczą i mruczą”, nie oferując żadnej realnej pomocy. Dla rabinów i autorów biblijnych, obecność yid-deo-nim w narodzie była bezpośrednią przyczyną opuszczenia przez Boga Jego świątyni. Jeśli narody wybiera „wiedzę” od demonów zamiast mądrości od Boga, Bóg wycofuje swoją Szechinę (Boską Obecność), co prowadzi do nieuchronnej katastrofy narodów, którą obserwujemy obecnie wszędzie w eurosowietach i w USA ! Czy Polacy wybiorą yid-deo-nim w nadchodzących wyborach, jak i w swoim idywidualnym życiu, czy może duchową czystość, prowadzącą do Boga Stwórcy Logosu Jeszui Zbawiciela ? To pytanie pozostwimy bez odpowiedzi…

Linków jest tylko pięć, ale bardzo ważne !

Jednym z najważniejszych linków jest ten o porywaniu dusz ludzkich, umieszczaniu ich w jakichś ciałach: „Rozpad „Atlantów – Atlantydy” na pomniejsze rasy i ludy, pod wodzą ufo kosmokratorów – odwieczne porywanie dusz „mitlakkahat

Co się ukrywa za atramentem ? – William M. Sudduth

Polska jako „państwo duchowe”, ludzi z „zainstalowanymi w nich/nas duchami”

Tajemnica apokaliptycznej bitwy w miejscu góry „Me-giddon”, zgromadzeniu istot innowymiarowych oraz duchowych Borg (asymilantów)

Zaawansowane nauki (gwiezdnych) Rycerzy… („dynamin”)

Tajemnice kosmicznego kotwiczenia porwanych dusz. Biblijne aspekty zbawiania przez Jezusa Chrystusa!

Nagrania pojazdu Obcych z Kolumbii – Wielkie UFO ZWIEDZENIE latajacych demonów nadchodzi ?!

Dobre 17

Podobne Artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *